fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Szczęśliwi żyją dłużej

materiały prasowe
Rozmowa z Aleksandrą Czarnewicz-Kamińska, dietetykiem

Rzeczpospolita: Według naukowców z Uniwersytetu Łódzkiego rośnie długość życia Polaków. Istnieje przepis na długowieczność?

Aleksandra Czarnewicz-Kamińska: Długość życia i zdolność komórek do namnażania się we właściwy sposób są zakodowane genetycznie. W momencie śmierci danej komórki na jej miejscu zawsze pojawia się następna o tej samej funkcjonalności – obojętnie, czy to będzie strup na ranie czy zrastająca się złamana kość. Starzenie się komórek polega na ich coraz mniej efektywnym powielaniu się.

Co przyspiesza ten proces?

Czynniki środowiskowe. Zanieczyszczenie środowiska, dieta, stres, używki. Na jedne mamy wpływ, na inne – nie. Wiadomo na przykład, że palenie papierosów i spożywanie alkoholu generuje powstawanie wolnych rodników tlenowych, a one powodują uszkadzanie i mutacje komórek, tym samym ich gorsze odtwarzanie się. Stres i niewłaściwa dieta również sprzyjają powstawaniu wolnych rodników.

Co więc nie zapewni nam długowieczności?

Nadmiar tłuszczu zwierzęcego, cholesterol powodują uszkodzenia komórek. Cukry proste nie są pożądane w diecie, należy unikać białego cukru, wyrobów cukierniczych, tłuszczów utwardzonych, np. margaryny.

Ale słyszymy przecież, że ktoś pije alkohol, pali papierosy i je golonkę, a dożywa 100 lat...

Zdecydowanie rzadziej się zdarza, by ktoś, kto prowadzi higieniczny tryb życia, czyli stosuje odpowiednią dietę, dba o siebie, nie ma nadmiaru stresu i – co ważne – pilnuje godzin snu, miał większe problemy niż ktoś, kto postępuje odwrotnie. Pamiętajmy, że sen ma ogromne znaczenie – to czas na regenerację organizmu. Oczywiście można spać po trzy godziny dziennie, ale nigdy nie wiemy, kiedy się to na nas odbije. Organizm ma możliwości adaptacyjne, ale nie bez końca.

Czy nasza kondycja psychiczna ma znaczenie?

Duże. Gdy jesteśmy sfrustrowani i niezadowoleni, w naszym organizmie powstaje mnóstwo substancji toksycznych. Często po traumach, ciężkich przeżyciach ludzie zapadają na choroby fizyczne.

Hasło „szczęśliwi żyją dłużej" nie bierze się więc znikąd?

To prawda. Endorfiny i serotonina, tzw. hormony szczęścia, działają znieczulająco, rozweselająco, stymulują nasz układ odpornościowy, czyniąc organizm odporniejszym na niekorzystne czynniki. Fenyloetyloamina zawarta w czekoladzie działa podobnie jak opiaty w narkotykach, tyle że te w narkotykach są źle odbierane przez organizm. A te naturalne są doskonale wchłaniane. Kapsułki z suplementami witamin to nie jest przepis na szczęście.

—rozmawiała Agnieszka Kalinowska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA