Za znęcanie się nad zwierzętami w okresie od listopada 2016 do listopada 2017 r. mężczyzna usłyszał wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności. Dostał też 8-letni zakaz prowadzenia działalności związanej z opieką nad zwierzętami i 10-letni zakaz posiadania zwierząt. Oprócz tego ma zapłacić 40 tys. zł nawiązki na rzecz Fundacji ZŁap Dom, która poszukuje domów dla bezdomnych zwierząt.
Zdaniem sądu w schronisku brakowało rzetelnej dokumentacji i identyfikacji zwierząt, psy były przetrzymywane w nieodpowiednich warunkach, często w zbyt małych kojcach, bez odpowiedniej opieki weterynaryjnej oraz behawioralnej. Wyrok nie jest prawomocny.
Dodajmy, że prokuratura żądała dla Mariana D. kary dwóch lat pozbawienia wolności, zakazu posiadania zwierząt oraz zakazu prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami przez 8 lat. Obrona wnosiła o uniewinnienie oskarżonego.
Czytaj więcej
Dziurawy system i fikcyjne kontrole w schroniskach dla zwierząt prowadzą do dramatów takich, jak w Sobolewie - uważają aktywiści. W kraju wszczęto...
Piekło zwierząt. Co się działo w Sobolewie
Według śledczych właściciel schroniska, miał w pełni świadomie godzić się na cierpienie zwierząt, nie udzielać im właściwej pomocy i opieki weterynaryjnej, nawet w sytuacjach zagrożenia życia i dopuszczać do ich śmierci. Zwierzęta były trzymane w przepełnionych kojcach bez możliwości schronienia, a niektóre w małych klatkach dla królików. Brakowało personelu, właściwego żywienia, dostępu do wody, nie była prowadzona ewidencja zwierząt. Nie wykonywano kastracji, psy były zarobaczone i chore. Między zwierzętami dochodziło do walk i mordowania miotów, które rodziły się w schronisku w wyniku niekontrolowanego rozmnażania. Psy były także bite przez personel schroniska - aktywiści znaleźli przy boksach zakrwawione drewniane pałki.