fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Pułapka na internautów

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
- Jeśli mamy małe zasoby własnej wiedzy, nie potrafimy być krytyczni wobec tego, co się nam podsuwa - mówi Kazimierz Krzysztofek, socjolog z SWPS.

"Rzeczpospolita": Z ostatnich badań wynika, że w przypadku Facebooka to nie algorytm jest największym cenzorem informacji, które widzimy na swoim profilu, lecz sami użytkownicy. W przypadku profilowania dla nas informacji w wynikach wyszukiwarek to chyba tak nie działa?

Kazimierz Krzysztofek: Profilowanie informacji z jednej strony ułatwia nam życie, ponieważ algorytm wyszukiwarki podsuwa nam to, co może nas interesować. Gdy szukamy jakiejś książki, wyszukiwarka zaproponuje nam kilkanaście innych książek związanych z tematem.

Ale z drugiej strony...

...algorytm, który nam podsuwa wyniki, selekcjonuje je nie tylko według naszych zainteresowań, ale także prezentowanych przez nas wartości czy poglądów. A to już jest bardzo szkodliwe.

Dlaczego?

Bo odcina nas od innych punktów widzenia. W psychologii nazywa się to momentem olśnienia. Do pewnych odkryć dochodzimy wtedy, gdy zderzamy się z opiniami odmiennymi od naszych. Wtedy musimy się zastanowić i albo bronić naszego zdania, albo zmienić stanowisko. Tymczasem korzystanie tylko z informacji proponowanych przez wyszukiwarkę jest pułapką w pozyskiwaniu wiedzy.

Bo wydaje się nam, że mamy już wszystkie informacje na dany temat?

Bo w pierwszych dziesięciu wynikach są źródła niekoniecznie najistotniejsze. A mało kto sięga poza pierwsze dziesięć wyników wyszukiwania.

Chce pan powiedzieć, że to nas ogłupia?

Jeśli mamy małe zasoby własnej wiedzy, nie potrafimy być krytyczni wobec tego, co się nam podsuwa. Mówi się, że podróże kształcą. To prawda, ale tylko ludzi wykształconych, którzy wiedzą, gdzie są i co zwiedzają. Z internetem jest tak samo, może uczyć tych, którzy już mają jakąś wiedzę. Pozostali przyjmują wszystko bezkrytycznie. To dotyczy zwłaszcza młodzieży, która nie ma jeszcze wystarczającej wiedzy ani krytycznego podejścia do wielu zjawisk.

Czyli mamy nieograniczoną bazę informacji, ale nie potrafimy z niej korzystać?

Dawniej, kiedy czegoś szukaliśmy w książkach, przetrawialiśmy te treści. Więcej zostawało nam w głowach. Niedawno w Stanach przeprowadzono badania na studentach i co się okazało? Młodzi ludzie nie nastawiali się na pozyskiwanie i zapamiętywanie informacji, które przeczytali na stronach internetowych, lecz na zapamiętywanie tego, gdzie i co można znaleźć.

Zapamiętywali źródło informacji, a nie jej treść?

A na tym często polega wymiana informacji na Facebooku – nie jest to wymiana treści, lecz wymiana adresów. To może ograniczać nasze myślenie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA