fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Chiny walczą z islamem alkoholem i papierosami

Sprzedaż papierosów i alkoholu ma osłabić islam w Sinciangu
Flickr
Władze jednej z chińskich miejscowości w południowym Sinciangu nakazały muzułmańskim sklepikarzom i właścicielom restauracji, by ci rozpoczęli sprzedaż alkoholu i papierosów. Celem tych działań jest osłabienie islamu w regionie.

Około połowy mieszkańców Sinciangu stanowią wyznający islam Ujgurzy, którzy często występują przeciwko komunistycznym władzom Chin. Władze miejscowości Aktasz, położonej w tym regionie w ramach walki z separatyzmem Ujgurów postanowiły osłabić ich wiarę.

W 2012 roku wielu lokalnych sklepikarzy wycofało ze swojego asortymentu alkohol i papierosy z obawy przed publicznym potępieniem ze strony przedstawicieli muzułmańskiej społeczności. Koran wyraźnie piętnuje bowiem spożywanie alkoholu, a wielu muzułmańskich duchownych zakazuje swoim wiernym palenia. W reakcji na działania sklepikarzy miejscowe władze zaczęły postrzegać Ujgurów powstrzymujących się przed paleniem i spożywaniem alkoholu jako osoby prezentujące "pewną formę religijnego ekstremizmu", który - w opinii władz - może prowadzić do aktów terroru skierowanych przeciwko chińskiej administracji. W związku z tym chińscy komuniści postanowili przejść do kontrataku.

Adil Sulayman, przedstawiciel Komunistycznej Partii Chin w Sinciangu w rozmowie z Radiem Wolna Azja poinformował, że władze rozpoczęły kampanię mającą na celu osłabienie islamu w Aktasz. W ramach tej kampanii władze wydały zarządzenie, zgodnie z którym wszyscy sklepikarze i właściciele restauracji w miejscowości mają wprowadzić do swojej oferty co najmniej pięć różnych rodzajów alkoholu i pięć gatunków papierosów oraz eksponować je w widocznym miejscu. "Każdy kto nie zastosuje się do tego zalecenia musi się liczyć z tym, że jego biznes zostanie zamknięty a wobec właściciela przedsięwzięte będą kroki prawne" - głosi treść zarządzenia.

Sulayman poinformował, że ok. 60 sklepów i restauracji już zastosowało się do zarządzenia.

Źródło: The Washington Post
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA