Energetyka

Za pół roku TGE ruszy z futures na energię

Ireneusz Łazor, prezes Towarowej Giełdy Energii
Fotorzepa/Robert Gardziński
Notowania futures na energię elektryczną planujemy rozpocząć na przełomie września i października – mówi Ireneusz Łazor, prezes Towarowej Giełdy Energii.

W tym roku na Towarowej Giełdzie Energii miały ruszyć obroty kontraktami terminowymi futures na energię elektryczną i gaz ziemny. Kiedy dokładniej możemy spodziewać się debiutu tych instrumentów?

Ireneusz Łazor: Notowania futures na energię elektryczną planujemy rozpocząć na przełomie września i października. Będą to pierwsze tego typu instrumenty w Polsce skonstruowane tak, by odpowiadać specyfice rynku krajowego. Mamy świadomość jakie są wymagania naszych uczestników, stąd będziemy starali się zaproponować najbardziej elastyczne rozwiązania, np. notowania do ostatniego dnia rozliczeń, czy odpowiedni standard kontraktu. Chcemy również wcześniej przeprowadzić akcję edukacyjną. Wszyscy potencjalni uczestnicy tego rynku powinni mieć możliwość zapoznania się nie tylko ze standardem nowych kontraktów i zasadami rządzącymi szeroko rozumianym rynkiem praw pochodnych, ale i specyficznymi uwarunkowaniami dotyczącymi zmian cen prądu na wolnym rynku i funkcjonowania całej branży. Z kolei wprowadzenie kontraktów terminowych na gaz ziemny planujemy w przyszłym roku.

Czy już wiadomo jaki będzie standard nowych papierów?

Na ten temat będziemy prowadzili jeszcze konsultacje z członkami TGE. Potrzeby rynku są zróżnicowane, stąd konieczność wypracowania optymalnej oferty umożliwiającej rozpoczęcie funkcjonowania tego rynku w taki sposób, by dynamicznie budować na nim płynność. Zaproponujemy wstępnie, by do obrotu trafiły trzy serie kontraktów rocznych, cztery kwartalnych i trzy miesięcznych. Instrumentem bazowym może być np. jeden z indeksów cenowych z Rynku Dnia Następnego, czy np. fixing. W każdym przypadku mówimy o wartości 1 MWh energii elektrycznej wyrażonej w złotych. Rozliczenia będą miały wyłącznie charakter pieniężny w polskich złotych, co również jest wartością dodaną dla naszych członków.

Kiedy poznamy standard nowych futures?

Myślę, że do końca kwietnia podejmiemy w tej sprawie ostateczne decyzje. Jeśli tak, to w maju złożymy wniosek do KNF o zatwierdzenie standardu nowych kontraktów terminowych.

Jaki będzie depozyt zabezpieczający?

Na giełdach europejskich mieści się on w przedziale od 3 proc. do 10 proc. wartości dostaw, na jakie opiewa cały kontrakt. Wartość depozytu zostanie ustalona przez IRGiT – izbę rozliczeniową, która będzie odpowiedzialna za bezpieczeństwo rozliczeń instrumentów finansowych.

Czy futures na prąd będą dostępne dla wszystkich zainteresowanych?

W tej sprawie poglądy naszych członków są podzielone. Niektórzy chcą, aby dostęp do rynku mieli wszyscy inwestorzy. Inni proponują, aby dopuścić do handlu tylko podmioty i osoby dysponujące odpowiednio zasobnym portfelem. Zanim ostatecznie zdecydujemy, musimy rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw. Na pewno nie chcemy, aby uruchamiany przez nas rynek furtures był drugim foreksem, z dominującą obecnością inwestorów ze strategiami spekulacyjnymi.

Czy to oznacza, że inwestor indywidualny o niewielkim portfelu nie będzie mógł być uczestnikiem rynku energii elektrycznej lub gazu?

Podstawową barierą wejścia na ten rynek będzie zapewne wysokość depozytu zabezpieczającego. Dziś nie wiemy jeszcze, ile dokładnie on wyniesie, ale można przypuszczać, że dla kontraktów rocznych będzie w przedziale 50-80 tys. zł. To dużo i nie każdego będzie stać na przeprowadzenie takich transakcji. Chcielibyśmy jednak, aby mniejsi inwestorzy mieli możliwość pośredniego uczestnictwa w rynku energii i gazu. Być może poprzez fundusze inwestycyjne, które na pewnym etapie rozwoju naszego rynku powinny się pojawić na TGE.

W oparciu o jakie podmioty zamierzacie wykreować płynność?

Liczymy, że w pierwszym etapie rozwoju rynku futures płynność będą przede wszystkim budować obecni członkowie TGE - wytwórcy oraz domy maklerskie - czyli już handlujący instrumentami na energię elektryczną z fizyczną dostawą. Zamierzamy wprowadzić na rynek co najmniej jednego animatora. Prowadzimy rozmowy w sektorze elektroenergetycznym oraz finansowym. Gdy przekroczymy pewien minimalny poziom obrotów, nasz rynek stanie się interesujący również dla dużych międzynarodowych instytucji finansowych, działających również na innych giełdach.

Czy systemy informatyczne TGE i członków giełdy są już gotowe do rozpoczęcia obrotu nowymi instrumentami?

Obrót będzie się odbywał w oparciu o już posiadane przez nas i naszych członków systemy informatyczne. Nie trzeba będzie w tym zakresie dokonywać żadnych istotnych inwestycji, czy modyfikacji. W przyszłym roku przejdziemy na nowy system transakcyjny o nazwie X-stream Trading Technology, który zakupiliśmy od amerykańskiej giełdy Nasdaq.

Jakie cele przyświecają zarządowi TGE w związku z uruchamianymi notowaniami futures na prąd?

Naszym celem do 2020 r. jest osiągnięcie obrotów na poziomie co najmniej 60 proc. konsumpcji krajowej. W roku 2014 według Enerdata wyniosła ona 134 TWh, stąd nasze plany zakładają roczny wolumen obrotu instrumentami futures na poziomie około 80 TWh za pięć lat.

Źródło: energianews.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL