fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Jak uczniowie walczyli o krzyże

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Pięć miesięcy trwała walka uczniów Zespołu Szkół Rolniczych w Miętnem z komunistyczną władzą o pozostawienie krzyży w szkole. Niebawem minie 31 lat od zakończenia protestu.

Miętne to niewielka miejscowość pod Garwolinem na Mazowszu. Najbardziej jest znane z okazałego Zespołu Szkół Rolniczych. To właśnie w tej szkole doszło do najostrzejszego sporu o obecność krzyży w miejscu publicznym.

Do konfliktu uczniów, rodziców i części nauczycieli z władzą doszło na przełomie 1983 i 1984 roku, gdy u władzy byli komuniści z Wojciechem Jaruzelskim na czele. Część internowanych po wprowadzeniu stanu wojennego działaczy opozycji solidarnościowej wyszła już na wolność, inni nadal byli ścigani przez bezpiekę. Na porządku dziennym były zatrzymania osób prowadzących jakąkolwiek działalność opozycyjną. Za kraty można było trafić za posiadanie ulotek, gazetek, czy książek wydanych poza cenzurą. Bezpieka prowadziła też ostre działania represyjne wobec księży, to właśnie w tamtych latach funkcjonariusze SB stosowali metody działania, które skutkowały śmiercią niektórych duchownych (przykładem było zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki dokonane przez funkcjonariuszy SB).

W tamtych latach Miętne należało do województwa siedleckiego oraz diecezji siedleckiej. Zespół Szkół Rolniczych w tej wsi powstał w 1977 r. na bazie istniejącej wcześniej Zasadniczej Szkoły Rolniczo -Drobiarskiej. W szkole tej uczyło się około 600 uczniów, kadra pedagogiczna liczyła m.in. 47 nauczycieli i 14 wychowawców internatu. Do szkoły tej uczęszczała młodzież z okolic Garwolina, ale także innych rejonów ówczesnego województwa siedleckiego.

Jak przypominają naukowcy IPN historia konfliktu o krzyże w Miętnem rozpoczęła się w drugiej połowie 1980 r. Po wybuchu pierwszej „Solidarności" uczniowie Zespołu Szkół Rolniczych zawiesili krzyże we wszystkich klasach. Po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęło się stopniowe ich usuwanie. Pod koniec 1983 r. krzyże pozostały zaledwie w kilku pracowniach tej szkoły.

W grudniu 1983 r. dyrektor placówki Ryszard Domański otrzymał polecenie od dyrektora Departamentu Oświaty i Wychowania w Siedlcach, „podjęcia działań zmierzających do zdjęcia pozostałych krzyży". Działań domagał się również Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Siedlcach. Na skutek przeprowadzonych rozmów dyrektora ZSR z kierownikami poszczególnych pracowni zdjętych zostało 8 krzyży. Działania władz szkoły spotkały się jednak z oporem uczniów i samorządu szkolnego. 19 grudnia 1983 r. wystosowali oni petycję do dyrektora szkoły domagając się wyjaśnienia przyczyn zdjęcia krzyży i żądając ich ponownego zawieszenia.

Tego samego dnia odbył się apel, podczas którego dyrektor ustosunkował się do petycji. Rozmawiał z uczniami m.in. na temat rozdziału Kościoła od państwa i zasady świeckości instytucji państwowych, w tym oświatowych. Młodzież po apelu na znak protestu zaintonowała pieśń „My chcemy Boga".

Z materiałów Służby Bezpieczeństwa z tamtych lat (dysponuje nimi IPN) wynika, że na zachowanie się młodzieży wpływ mieli przede wszystkim ks. Stanisław Bieńko – wikariusz parafii Garwolin oraz nauczyciele Stanisława Makara i Bogumiła Szeląg.

W sprawie ponownego zawieszenia krzyży wystąpiło 21 grudnia 1983 r. czterech księży, ale dyrektor odmówił spełnienie ich prośby. W związku z tym dziekan garwoliński ks. dr Władysław Zwierz wydał komunikat informujący wiernych o profanacji krzyży w Zespole Szkół Rolniczych. Zobowiązał podległych księży do jego odczytania 25 grudnia we wszystkich kościołach dekanatu.

Problemowi krzyży w ZSR poświęcona była narada Komitetu Gminnego PZPR w dniu 23 grudnia 1983 r. Komitet zalecił m.in. zorganizowanie w tej sprawie zebrania Podstawowej Organizacji Partyjnej i posiedzenia rady pedagogicznej ZSR z udziałem przedstawicieli „władz polityczno-administracyjnych województwa". Zaproponował też omówienie sytuacji w Miętnem podczas planowanego spotkania wojewody siedleckiego płk. Janusza Kowalskiego z ordynariuszem diecezji siedleckiej biskupem Janem Mazurem.

28 grudnia Komitet Wojewódzki postanowił nie ulegać żądaniom uczniów ZSR uznając, iż w sprawie krzyży „nie można się cofnąć". Następnego dnia biskup siedlecki wystąpił z pismem do wojewody siedleckiego prosząc o zadośćuczynieniu życzeniom wierzącej młodzieży.

Z materiałów IPN wynika, że już 21 grudnia 1983 Służba Bezpieczeństwa RUSW w Garwolinie wszczęła w sprawie Miętnego sprawę operacyjnego sprawdzenia o kryptonimie „Apel", którą w dniu 20 stycznia 1984 r. przekwalifikowano na sprawę obiektową o tym samym kryptonimie. Do sprawy zaangażowano dwóch tajnych współpracowników.

31 grudnia 1983 wojewoda siedlecki spotkał się z ordynariuszem siedleckim. Bp Jan Mazur podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko w sprawie przywrócenia krzyży w ZSR. 9 stycznia w czasie porannego apelu w szkole, po przemówieniu dyrektora o świeckości szkoły uczniowie wyszli przed szkołę i odśpiewali pieśń „My chcemy Boga".

Następnego dnia doszło do eskalacji protestu. 10 stycznia przewodnicząca samorządu szkolnego ZSR poinformowała opiekuna samorządu o rozpoczęciu od dużej przerwy protestu polegającego na nieuczestniczeniu w lekcjach, aż do czasu wyjaśnienia faktu zdjęcia krzyży w szkole. W proteście wzięło udział – jak wówczas szacowała SB - ok. 500 uczniów. Oczekując na przyjazd przedstawicieli władz wojewódzkich młodzież śpiewała pieśni religijnych. Na spotkanie do szkoły przybył m.in. wicewojewoda siedlecki, dyrektor Wydziału ds. Wyznań, inspektor oświaty rolniczej UW w Siedlcach. Wzięli oni udział w posiedzeniu rady pedagogicznej, ale z młodzieżą się nie spotkali. Podczas narady z radą pedagogiczną ustalono, że wychowawcy internatu przygotują młodzież do podjęcia normalnych zajęć 11 stycznia, w przeciwnym wypadku wojewoda zawiesi zajęcia w szkole aż do odwołania. O godz. 18. uczniowie opuścili teren szkoły.

Następnego dnia protest był kontynuowany. Zgromadzeni w auli uczniowie po wystąpieniu dyrektora i groźbie zawieszenia zajęć w szkole, udali się na zajęcia. Jednak o godz. 15 uczniowie przerwali lekcje i zgromadzili się w auli oczekując przybycia przedstawicieli władz wojewódzkich. W tym czasie dyrektor Wydziału ds. Wyznań UW w Siedlcach odbył rozmowę z proboszczem parafii w Garwolinie – uzgodniono przekazanie zdjętych krzyży do kościoła. Rada pedagogiczna zaakceptowała propozycję przeniesienia krzyży do kościoła w Garwolinie, ale uczniowie postawili warunek zawieszenia jednego krzyża przed wejściem do budynku szkoły lub w czytelni.

12 stycznia grupa uczniów poszła pieszo do Garwolina by uczestniczyć w akcie przekazania krzyży. To jednak nie zakończyło sporu. Otóż w dwa dni później w kościele parafialnym w Garwolinie podczas nieszporów celebrowanych przez wikariusza ks. Stanisława Bieńko modlono się w intencji tych, co zdjęli krzyże w szkołach jak i za to by wróciły na swoje miejsce. W nabożeństwie uczestniczył biskup Jan Mazur wraz z młodzieżą z ZSR.

25 stycznia biskup skierował pismo do wojewody siedleckiego, w którym ponowił prośbę o przywrócenie krzyży w szkole. Wojewoda jednak podtrzymał negatywne stanowisko w tej sprawie. Przeciwko tej decyzji zaprotestowali księża dekanatu garwolińskiego. 12 lutego krzyże znajdujące się w kościele w Garwolinie zostały przekazane delegacjom młodzieży z ZSR, która zawiozła je do swoich parafii, gdzie odbyły się adoracje krzyży i modlitwy.

19 lutego powróciły one do szkoły. Podczas wywiadówki rodzice zawiesili krzyże na korytarzach i w niektórych pracowniach. Następnego dnia zostały one ponownie zdjęte i przekazane na plebanię w Garwolinie. Jak przypominają historycy, zdeponowano je u emerytowanego organisty, gdyż proboszcz i wikariusz odmówili ich przyjęcia. 21 lutego księża Stanisław Bieńko, Sławomir Żarski i Michał Śliwowski przywieźli krzyże z powrotem do szkoły i wręczyli je młodzieży, która zawiesiła je w salach. Jednakże decyzją dyrektora szkoły ponownie zostały one zdjęte.

Biskup siedleckie nie godząc się na zachowanie władz szkoły 23 lutego wydał komunikat w którym zapowiedział wystąpienie do Przewodniczącego Rady Państwa oraz Marszałka Sejmu o zezwolenie na pozostawienie krzyży w miejscach, gdzie są powieszone, zwrócił się też do wiernych o składanie podpisów pod protestem oraz o modlitwę w intencji obecności krzyża „Gdzie Polska uczy się i pracuje". Już w dwa dni potem w niektórych kościołach rozpoczęło się zbieranie podpisów pod taką petycją.

W tydzień później uczniowie z Miętnego zawiesili krzyże w klasach. 1 marca ponownie zostały one usunięte, a w kościołach rozpoczęła się akcja protestacyjna. 6 marca protest nasilił się i przeniósł się do szkoły. Uczniowie nie przystąpili do lekcji. Siedzieli w holu szkoły, odmówili różaniec i śpiewali pieśni religijne. Żądli spotkania z dyrektorem i wyjaśnień, gdzie są krzyże. Po południu miał miejsce przemarsz młodzieży do kościoła w Garwolinie. Uczestniczyło w nim ok. 350 osób (tak szacowała wtedy Służba Bezpieczeństwa). Do idących uczniów przyłączyli się ich rówieśnicy z Technikum Ekonomicznego i Liceum Ogólnokształcącego w Garwolinie. Podczas nabożeństwa księża udzielili uczniom moralnego wsparcia.

7 marca około 300 uczniów rozpoczęło okupację budynku. Wojewoda zawiesił zajęcia na czas nieokreślony. W rejon Miętnego i Garwolina skierowano kompanię ZOMO z Siedlec oraz kompanię ZOMO z Warszawy. Wieczorem tego dnia po rozmowie uczniów z prokuratorem rejonowym uczniowie opuścili szkołę. Przemarsz młodzieży do Garwolina został zablokowany przez ZOMO. Młodzież wróciła wtedy do internatu. Około godz. 22.20 w kościele w Garwolinie zaczęły bić dzwony, zgromadzeni wierni ruszyli pieszo w kierunku Miętnego, na ich drodze stanęli jednak funkcjonariusze ZOMO i nie dopuścili do przejścia demonstracji.

8 marca uczniowie omijając blokady ZOMO udali się do Garwolina. W tamtejszym kościele została odprawiona msza m.in. z udziałem biskupa Jana Mazura oraz proboszcza parafii ks. Henryk Bujnika. Wzięło w niej udział ok. 1500 osób. Akcję młodzieży poparły grupy wiernych z całego kraju. Odbywały się msze w intencji młodzieży z Miętnego. W tym samym czasie wzywano rodziców i uczniów na zebrania podczas których nalegano na złożenie oświadczenia o przestrzeganiu regulaminu szkoły i jej świeckiego charakteru. Większość rodziców odmówiła podpisania dokumentu. Sprawą obrony krzyża w Miętnem zajęła się także Rada Główna Episkopatu Polski.

Konflikt został zażegnany dopiero po spotkaniach 4 i 5 kwietnia 1984 r. wojewody siedleckiego z biskupem Janem Mazurem. Mimo, że nie podpisano żadnego protokołu oraz nie podano dla mediów wspólnej informacji, to jednak ustalono wtedy m.in. rozpoczęcie zajęć w szkole i zawieszenie krzyża w pomieszczeniu bibliotecznym. Wojewoda zadeklarował odstąpienie od działań represyjnych wobec protestującej młodzieży (jednak potem i tak część z nich opuściła szkołę).

Jak wynika z zachowanych materiałów ówczesnego MSW faktyczny wpływ na osiągnięcie kompromisu miał fakt, że przedłużający się konflikt dezorganizował pracę Zespołu Szkół Rolniczych, ponadto z punktu widzenia ówczesnej władzy niebezpieczny stał się pisemny protest kleru diecezji siedleckiej w sprawie bojkotu wyborów, a także głodówka o chlebie i wodzie biskupa Jana Mazura. Niewygodny dla komunistycznej władzy był też fakt, że z młodzieżą Miętnego zaczęło solidaryzować się coraz więcej uczniów z innych szkół.

9 kwietnia 1984 r. w Zespole Szkół Rolniczych została wznowiona nauka. Po blisko pięciu miesiącach zakończył się konflikt. Władze komunistyczne zemściły się na pedagogach, którzy wspierali protest. Trzy nauczycielki zostały przeniesione do innych szkół.

Źródła: Informacja nr 89 Departamentu IV MSW z 29 marca 1984 sygn. IPN BU MSW II 3948 k. 170; Jan Żaryn "Dzieje Kościoła katolickiego w Polsce (1944-1989)", Warszawa 2003; praca dyplomowa z 1989 r. z Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie „Sakralizacja szkół jako problem pracy operacyjnej na przykładzie konfliktu w Zespole Szkół Rolniczych w Miętnem koło Garwolina", sygn. IPN BU 001708/3780; opublikowane archiwalia IPN WWW.ipn.gov.pl.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA