Kadry

30 tysięcy niepełnosprawnych straci pracę po nowelizacji ustawy o rehabilitacji społecznej

www.sxc.hu
Posłowie szykują zmianę przepisów, po której 25 tys. firm dopłaci 300 mln zł kar. Na zmianach ucierpią ich kontrahenci, którzy będą zwalniać inwalidów.

Wczoraj na Stadionie Narodowym zebrała się ponad setka przedsiębiorców zatrudniających niepełnosprawnych i tyle samo pracowników z różnymi ułomnościami. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko niekorzystnej dla nich inicjatywie zmiany przepisów.

Prace nad nowelizacją ustawy o rehabilitacji społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych toczą się w klubie Platformy Obywatelskiej. Nieformalnie dowiedzieliśmy się jednak, że pomysłodawcą zmian jest działające przy Ministerstwie Pracy Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych.

– W największym uproszczeniu sens tej nowelizacji polega na tym, że rząd chce się wycofać z nowelizacji przepisów sprzed czterech lat – tłumaczy Marek Łukomski, przewodniczący Rady Programowej Stowarzyszenia Niepełnosprawni dla Środowiska EKON. – Zostały wtedy ustanowione nowe zasady udzielania ulg we wpłatach do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych od firm zatrudniających co najmniej 25 pracowników, które nie spełniają ustawowego wymogu zatrudnienia co najmniej 6 proc. niepełnosprawnych.

Każdy taki nieobecny w firmie niepełnosprawny kosztuje przedsiębiorcę ponad 1,6 tys. zł miesięcznie. Może jednak uniknąć zapłaty nawet 80 proc. tej kary, jeśli zakupi usługi lub produkty firmy zatrudniającej co najmniej 30 proc. niepełnosprawnych z najcięższymi schorzeniami. To osoby niewidzące, niesłyszące lub ze schorzeniami psychiatrycznymi.

Nowela ma zmniejszyć limit możliwych odliczeń do 30 proc. kary płaconej przez firmę niezatrudniającej odpowiedniej liczby osób niepełnosprawnych. Po zmianach przeszło 25 tys. firm, które płaci obecnie kary, odprowadzi do PFRON dodatkowe 300 mln zł, bo będą im przysługiwały niższe odliczenia.

Uzasadnieniem zmian ma być zmniejszenie patologii, do których dochodzi podobno przy udzielaniu tych ulg. Oszczędności zaś mają zostać skierowane na aktywizację zawodową niepełnosprawnych. Przeciwnicy tych zmian twierdzą jednak, że nowelizacja jest skierowana przeciwko małym i średnim firmom, które mogą udzielać tych ulg na maksymalnym poziomie. Tymczasem największe firmy oferujące takie ulgi nie są w stanie wykorzystać pełnego limitu odliczenia. Ograniczenie go do 30 proc. nie naruszy więc ich interesów.

– Skutek nowelizacji będzie taki, że małe firmy stracą kontrahentów i będą musiały zwalniać niepełnosprawnych z najcięższymi schorzeniami. Szacujemy, że pracę straci nawet 30 tys. takich osób, bo tyle właśnie przybyło na rynku w ciągu ostatnich czterech lat. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mają pójść na zachęcanie niepełnosprawnych do podejmowania pracy. To absurd – dodaje Łukomski.

Zebrani na Stadionie Narodowym niepełnosprawni nie kryli zaniepokojenia o swoje miejsca pracy.

– Praca to dla mnie szansa na normalne życie, a niewidomemu niepełnosprawnemu naprawdę trudno znaleźć obecnie zatrudnienie – powiedział Tadeusz Wyszogrodzki. – Ta nowelizacja oznacza dla mnie utratę pracy.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL