Zdrowie

Wydłuży się lista szczepionek

www.sxc.hu
Wkrótce rodzice będą mieli obowiązek zaszczepić dzieci przeciw pneumokokom. Zapłaci za to NFZ.

Do laski marszałkowskiej ma wkrótce wpłynąć poselski projekt nowelizacji ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", poprawka posłów PO przewiduje, że do szczepień obowiązkowych będzie dopłacał także NFZ. Teraz finansuje je tylko minister zdrowia z budżetu państwa.

– To fundamentalna zmiana. Dzięki pieniądzom z NFZ będzie można sfinansować więcej szczepionek – tłumaczy Lidia Gądek, posłanka PO, która pilotuje projekt.

Dzięki dodatkowemu źródłu pieniędzy główny inspektor sanitarny mógłby wzbogacić kalendarz obowiązkowych szczepień ochronnych.

Ospa wietrzna

– Obowiązkowe, ale jednocześnie refundowane, powinny być szczepienia przeciwko pneumokokom, meningokokom, wirusowi brodawczaka ludzkiego, czyli HPV, i ospie wietrznej – mówi poseł Gądek.

Obecnie szczepionka przeciwko pneumokokom należy do zalecanych. Jeśli rodzice się na nią zdecydują, zależnie od wieku dziecka powinni podać od dwóch do czterech dawek. Dla budżetu domowego oznacza to wydatek od 600 do 1,2 tys. zł.

Gdyby NFZ wyłożył pieniądze na szczepienia, część tych obecnie zalecanych byłaby za darmo. W grę wchodzi ok. 250 mln zł rocznie. Obecnie minister zdrowia płaci za szczepionki 80–90 mln zł.

– W NFZ są pieniądze na rozszerzenie kalendarza lub refundację szczepień, bo przecież ma on co roku 1–2 mld zł oszczędności z refundacji leków. Apelujemy o te zmiany do ministra od kilku lat – mówi dr Paweł Grzesiowski, ekspert z fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.

Wprowadzenie dodatkowych szczepień ochronnych oznacza też, że sanepid mógłby rozliczać z nich rodziców. Gdy uchylają się od zaszczepienia dziecka, inspekcja może skierować wniosek do wojewody o nałożenie kary finansowej.

– Szczepienia w Polsce powinny być dobrowolne. Tak jak w 16 europejskich krajach, np. w Niemczech. Rodzice mają prawo mieć wybór, czy szczepić dziecko, i wiedzieć o niepożądanych odczynach poszczepiennych – mówi Justyna Socha z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach Stop NOP. Podkreśla, że o tym się głośno nie mówi, ale stowarzyszenie otrzymuje zgłoszenia o dzieciach z powikłaniami po szczepieniach, np. jedna z dziewczynek po szczepionce przeciw tężcowi dostała zapalenia mózgu i jest w śpiączce.

Bez apteki

Oprócz zmian w finansowaniu szczepionek posłowie PO chcą w poprawce do ustawy uregulować łańcuch chłodniczy szczepionek. Miałyby one być przekazywane bezpośrednio z hurtowni farmaceutycznej do gabinetu lekarskiego. Teraz szczepionki zalecane, np. przeciw grypie, pacjent z reguły kupuje w aptece i sam przywozi je do lecznicy. W takiej sytuacji lekarze zaś często odmawiają jej podania, broniąc się, że była transportowana w złych warunkach i będzie szkodliwa. – Najbezpieczniej byłoby, gdyby pacjent dostawał szczepionkę, która jest przechowywana w przychodni. Absurdem jest, że zoz może trzymać szczepionki refundowane, ale nie pozwala mu się udostępniać komercyjnych i pobierać opłat za usługi wliczonej w koszt szczepionki – tłumaczy Paweł Grzesiowski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.nowosielska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL