fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory Prezydenckie 2015

Czy ludzie uwierzą w szanse Kukiza

Fotorzepa/Kuba Kamiński
Sztabowcy Janusza Korwin-Mikkego zbadali, co zrobić, by nie tracić na rosnącej popularności Pawła Kukiza.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", politycy PO coraz poważniej zaczęli się zastanawiać, czy po jesiennych wyborach do Sejmu wejdzie partia, która będzie zdolna utworzyć rząd z PiS.

Z naszych informacji wynika, że na ostatnim posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego o możliwe scenariusze wypytywali Jarosława Gowina (lidera współpracującej z PiS Polski Razem) szef MSZ Grzegorz Schetyna i szef MON Tomasz Siemoniak.

Interesowały ich relacje prawicowego bloku z Januszem Korwin-Mikkem oraz Pawłem Kukizem. Dobry wynik któregoś z tych kandydatów w majowych wyborach prezydenckich może przełożyć się na sukces jesienią. W PO zastanawiają się, na ile możliwa jest współpraca obu tych polityków, która zwiększyłaby ich szansę na dużą liczbę mandatów w kolejnym Sejmie.

Jak już informowaliśmy w „Rzeczpospolitej", obaj kandydaci na razie zawarli „pakt o nieagresji", choć rywalizują o podobne grupy wyborców. Dlatego sztab Korwin-Mikkego zbadał, jak ten wyścig odbierają jego potencjalni wyborcy.

Udało nam się zapoznać z wynikami badania fokusowego (dyskusja z odpowiednio dobraną grupą respondentów prowadzona przez moderatora). Pomiar przeprowadzono w dwóch grupach, w których znalazły się osoby pomiędzy 20. a 55. rokiem życia.

Jedna z grup składała się z mieszkańców Siedlec i okolic. Większość stanowili wyborcy wahający się pomiędzy Kukizem a Korwin-Mikkem. W badaniu przeprowadzonym w Warszawie przeważali zaś ci, którzy interesują się działalnością Korwin-Mikkego, np. odwiedzają jego stronę na Facebooku.

Okazuje się, że po sukcesie w zeszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego wyborcy nie boją się już, że głos oddany na Korwin-Mikkego będzie zmarnowany. Przed przerzuceniem głosów na Kukiza powstrzymuje ich przekonanie, że za późno wystartował, nie ma struktur i gorzej wypadłby w debatach z politycznymi oponentami.

Ale świeżość i spontaniczność działają też jako atut Kukiza. „Jest szczery, autentyczny, a w dodatku sławny (jako muzyk – red.) – mówili podczas dyskusji respondenci. Niektórym przeszkadzał fakt, że Kukiz przyznał się kiedyś do alkoholizmu, ale doceniali, że poradził sobie z nałogiem.

Co ciekawe, nawet potencjalnym wyborcom polityków, którzy są postrzegani jako antysystemowi, pojęcie radykalnej zmiany nie kojarzy się najlepiej. Powód? Ich rodziny ucierpiały w okresie transformacji gospodarczej. Podoba im się przekaz o tym, że Polskę stać na więcej, ale obawiają się zmian w wersji proponowanej podczas Marszu Niepodległości albo wśród kibiców piłkarskich.

Stąd hasło Korwin-Mikkego „Dumna, bogata Polska" odwołuje się do takich aspiracji. – To przekaz między tym, co proponuje PO, a tym co PiS. Jedni mówią, by się bogacić, nie zważając na żadne wartości, drudzy zaś zadowalają się samą dumą. My jesteśmy pośrodku – mówi poseł Przemysław Wipler, szef kampanii Korwin-Mikkego.

Jednak podobnie pozycjonują się sztabowcy Kukiza. – Chcemy, by nasz ruch był obywatelski, a nie radykalny. Zmiany, które proponujemy, nie są antysystemowe. One mają sprawić, by system zaczął normalnie funkcjonować – przekonuje Patryk Hałaczkiewicz, który kieruje kampanią muzyka. Do aspiracji odwołuje się też hasło Kukiza – „Potrafisz Polsko!". W rywalizacji obu sztabów przewagę ma jednak Korwin-Mikke.

Choć Kukiz złożył w poniedziałek podobną do Korwin-Mikkego liczbę podpisów, to na ich zebranie potrzebował dużo więcej czasu. Ma też znacznie mniej pieniędzy na kampanię. Według naszych obliczeń zebrał ok. 100 tys. zł mniej wpłat od wyborców, na które stawiają oba sztaby.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA