Nieruchomości

Zaburzanie: składanie wniosków a nowelizacja ustawy

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Upłynął termin składania wniosków o wznowienie postępowania przewidziany w nowelizacji ustawy zabużańskiej. Zdecydowana większość wnioskodawców nie może się spodziewać pozytywnego rozstrzygnięcia.

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 grudnia 2012 r. (sygn. SK 11/12) ustawą z 12 grudnia 2013 r. o zmianie ustawy o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (DzU z 2014 r., poz. 195) umożliwiono składanie wniosków o wznowienie postępowania, a nawet nowych wniosków o potwierdzenie prawa do rekompensaty osobom, które nie mieszkały na terenie dawnych Kresów Wschodnich 1 września 1939 r.

Tylko nieliczni jednak skorzystają z nowelizacji. Nie wiadomo, jak zostaną zinterpretowane nowe przepisy, a także, czy wprowadzone zmiany odpowiadają w pełni stanowisku wyrażonemu przez Trybunał.

Zgodnie z sentencją wyroku TK kontrolowany przepis art. 2 pkt 1 ustawy w jej ówczesnym brzmieniu, w zakresie, w jakim uzależnia prawo do rekompensaty od zamieszkiwania 1 września 1939 r. na byłym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, został uznany za niezgodny z art. 64 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Kontroli konstytucyjności podlegała zatem przesłanka zamieszkiwania przez właścicieli nieruchomości na byłym terytorium państwa polskiego w dniu wybuchu wojny.

Ustawa z 12 grudnia 2013 r. miała stanowić realizację tego orzeczenia. Nie zniosła jednak będącej przedmiotem orzeczenia TK przesłanki zamieszkania na dawnych Kresach Wschodnich w określonym dniu. Zmieniła jedynie sposób jej pojmowania poprzez wyraźne odesłanie do przepisów prawa międzywojennego, w myśl których ma być dokonywana ocena wystąpienia tej przesłanki.

Przepisy, do których odsyła ustawa, wskazują, że w rozumieniu przepisów obowiązujących przed 1 września 1939 r. dopuszczano posiadanie kilku miejsc zamieszkania. Jest to sprzeczne ze współczesnym rozumieniem tego pojęcia, ukształtowanym na tle art. 25 kodeksu cywilnego. Od praktycznej strony postępowania zmieniony przepis ustawy nie stanowi jednak większego ułatwienia. W dalszym ciągu nie są mianowicie znane kryteria, na podstawie których organy mają przyjmować, czy dane miejsce stanowiło drugie miejsce zamieszkania. Po raz kolejny zatem w sprawach zabużańskich ustawodawca przerzuca konieczność precyzowania przesłanek potwierdzenia prawa do rekompensaty na organy administracji.

Ustawodawca nie wziął także pod uwagę, że w typowej sprawie zabużańskiej podstawowym problemem jest brak dowodów. Większość uległa zniszczeniu lub zaginęła w czasie wojny lub wkrótce po niej. W sytuacji, gdy organ będzie miał podstawy do uznania, że dana osoba mieszkała np. w Warszawie, a tylko była właścicielem domu na Kresach, w dalszym ciągu może wydać decyzję negatywną.

Tymczasem analiza uzasadnienia wyroku TK prowadzi do wniosku, że to nie tyle ujęcie przesłanki domicylu, ile wskazanie konkretnej daty dziennej stanowi niekonstytucyjne kryterium ograniczające możliwość realizacji praw.

Analizując kontrolowany sposób określenia przesłanki zamieszkania, Trybunał wyjaśnił, że wybuch wojny mógł zastać właścicieli nieruchomości w różnych miejscach. Osoba zamieszkująca Kresy przez całe życie mogła, nie zbywając swojej nieruchomości, przeprowadzić się tuż przed wybuchem wojny. Mogły wystąpić także sytuacje odwrotne.

Wymóg określonego miejsca zamieszkania nie wynika z tzw. umów republikańskich będących źródłem prawa do rekompensaty. Zdaniem Trybunału kryterium miejsca zamieszkania nie miało więc związku z powstaniem uprawnień, a spełnienie tej przesłanki może mieć charakter zupełnie przypadkowy. Kwestia odmiennego rozumienia pojęcia miejsca zamieszkania na gruncie prawa międzywojennego stanowiła natomiast jedynie element argumentacji Trybunału.

Pytanie, czy omawiana nowelizacja oddaje rzeczywiste intencje Trybunału, jest zasadne także dlatego, że gdyby jego zamiarem było wykluczenie jednej wykładni pojęcia „miejsca zamieszkania" na rzecz innej, w sprawie SK 11/12 zapadłby prawdopodobnie wyrok innej treści. W szczególności zamiast uchylenia odpowiedniego przepisu wystarczyłoby orzeczenie o niekonstytucyjności jego określonego rozumienia, tj. z uwzględnieniem stosowanego dotąd art. 25 kodeksu cywilnego.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL