Nieruchomości

Odszkodowanie za działkę pod PKiN jak za kamienicę, a nie Pałac Kultury

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Spadkobiercy właścicielki działki pod PKiN dostaną odszkodowanie, jakby tam wciąż były kamienice.

Do oszacowania wartości działki należy przyjąć jej ówczesne przeznaczenie, a nie obecne – tak orzekł w czwartek Sąd Najwyższy. Dotyczy to wszystkich niezgodnie z prawem odebranych nieruchomości, nie tylko warszawskich.

Co zabrali

Jak w wielu sprawach o zwrot czy odszkodowanie za grunty przejęte dekretem Bieruta dopiero w 2006 r. władze uznały nieważność decyzji o przejęciu działki z gruzem po przedwojennej kamienicy (ok. 100 mkw. przy ul. Złotej 30). To zaś nastąpiło 2 lutego 1952 r., kiedy odmówiono spadkobiercom Annie A. i Władysławowi K. użytkowania wieczystego. Zwrot był już niemożliwy, zażądali więc odszkodowania.

W trakcie procesu pojawiły się trzy jego kwoty: 12 mln zł, gdyby za podstawę przyjąć pierwszy powojenny plan zagospodarowania tego fragmentu Śródmieścia. Tę opcję przyjął sąd okręgowy. Sąd apelacyjny uznał z kolei, że ów plan de facto nie obowiązywał. Zaistniał stan desuetudo, czyli odzwyczajenie od stosowania prawa, bo m.in. nie było już Biura Odbudowy Stolicy, które by plan wdrażało. Zastosowanie, przynajmniej w tym sektorze miasta, powinien mieć plan z 1931 r., a według niego biegli wycenili odszkodowanie na 15 mln zł. W konsekwencji SA zasądził powodom dodatkowe 3 mln zł.

Ile odszkodowania

Wyrok zaskarżyły obie strony: powodowie domagali się 25 mln zł – bo tyle teraz kosztowałaby taka działka, a Prokuratoria Skarbu Państwa zmniejszenia odszkodowania. Pełnomocnik powodów adw. Rafał Sarbiński mówił, że gdyby obok była działka niezabudowana, niesprzedana, to zostałaby zwrócona w naturze. Tej zwrócić nie można, więc spadkobiercy powinni otrzymać równowartość, a zatem przy wycenie należy wziąć pod uwagę obecne przeznaczenie gruntu.

Sąd Najwyższy nakazał sądowi apelacyjnemu ponowne rozpoznanie sprawy. Przede wszystkim zaś dokładne zbadanie, który z dwóch starszych planów obowiązywał w 1952 r., gdyż to ówczesne koncepcje urbanistyczne mają znaczenie dla wyceny działki.

Sędzia SN Mirosław Bączyk nawiązał do uchwały całej Izby Cywilnej SN (sygn. III CZP 112/10), która przesądziła, że gdy chodzi o odszkodowanie za skutki wadliwych decyzji administracyjnych wydanych przed wejściem w życie Konstytucji RP, czyli przed 17 września 1997 r., Skarb Państwa odpowiada tylko za rzeczywistą szkodę, a nie za utracone korzyści byłych właścicieli.

Sygnatura akt I CSK 467/14

Opinia dla „Rz"

prof. Bartosz Rakoczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika

Jeśli byli właściciele upaństwowionych nieruchomości uzyskają odszkodowanie według planów przedwojennych czy tużpowojennych, to nie jest to równoważnik tego, co stracili. Szkodę ponieśli przecież na skutek bezprawnych działań władzy, państwo mogło te kwestie uregulować w ustawie reprywatyzacyjnej, a jeśli tego nie uczyniło, to powinno ponosić pełną odpowiedzialność, ewentualnie tylko jakoś miarkowaną.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL