fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Projekt ustawy o zdrowiu publicznym - ma być to konstytucja zdrowia

Fotorzepa, Beata Zaborowska
Rząd tworzy plan walki z chorobami i nadwagą, a minister finansów obiecuje na to pieniądze.

„Rzeczpospolita" dotarła do projektu ustawy o zdrowiu publicznym. Jak zapowiada premier Ewa Kopacz, ma to być konstytucja zdrowia, która położy nacisk na profilaktykę i zapobieganie chorobom.

Wszystko to ma zadziałać za sprawą funduszu zdrowia publicznego, który powstanie przy ministrze zdrowia. Jego przychody będą pochodziły z 1 proc. akcyzy od alkoholu, 0,5 proc. akcyzy od tytoniu czy 3 proc. z dopłat do gier hazardowych objętych monopolem państwa.

Nowością będzie też to, że minister zdrowia ze swojego budżetu wydzieli 60 mln zł na walkę z otyłością. A pacjenci skorzystają z tych pieniędzy, odchudzając się lub przeprowadzając w lecznicach badania profilaktyczne.

Pacjent na diecie

Najpierw jednak placówki zainteresowane udzielaniem dodatkowych świadczeń wezmą udział w konkursach, aby ubiegać się o pieniądze z funduszu zdrowia.

– Wybór świadczeniodawców odbędzie się z wyłączeniem ustawy o zamówieniach publicznych, co przyspieszy prowadzenie programów profilaktycznych – mówi Aneta Król, ekspert w dziedzinie zdrowia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (NIZP).

Projekt ustawy przewiduje jednak, że aby dostać pieniądze na działania prozdrowotne, samorząd lub firma powinna świadczyć usługi zbieżne z narodowym programem zdrowia. Będzie w nim wskazane, jakie są główne zagrożenia zdrowotne, w których obszarach położyć nacisk na profilaktykę i promocję zdrowia. Program przygotuje specjalnie powołany pełnomocnik rządu ds. zdrowia publicznego. Pełnomocnik opracuje plan wspólnie z innym nowym ciałem doradczym, czyli radą ds. zdrowia publicznego.

Na tym tworzenie nowych ciał się nie skończy. Do koordynacji narodowego programu zdrowia rząd powoła jeszcze komitet sterujący złożony z wiceministrów każdego z resortów.

– Wszystkie działania zepnie pełnomocnik rządu. Dzięki temu w profilaktykę zdrowotną zaangażuje się każde ministerstwo – tłumaczy Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspert w zakresie ekonomii zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Drogie państwo

Nie wszyscy jednak do rządowych planów podchodzą tak optymistycznie.

– Rząd nie umie rozwiązać problemów zdrowotnych i tworzy nowe instytucje, których utrzymanie będzie drogo kosztować. Lepiej skierować więcej pieniędzy bezpośrednio do pacjenta – mówi Lech Sprawka, poseł PiS z sejmowej Komisji Zdrowia.

Część ekspertów zauważa inne braki. Maciej Dercz, który na rzecz NIZP analizuje prawne aspekty funkcjonowania zdrowia, podkreśla, że projektu ustawy wprawdzie nie widział, ale powinny się w nim znaleźć precyzyjnie przydzielone powiatom zadania i eliminacja nierówności w ochronie zdrowia dzieci.

– Ono musi być w sposób ciągły monitorowane, aby poprzez odpowiednią do wieku profilaktykę wyeliminować zagrożenia zdrowotne mogące się pojawić, gdy dorosną – mówi Dercz.

Ustawa ma zacząć obowiązywać do 1 stycznia 2016 r. Jej funkcjonowanie w pierwszym roku ma kosztować budżet państwa 61 mln zł.

Etap legislacyjny: konsultacje międzyresortowe

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA