fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Za błędy w SKOK zapłacą wszyscy podatnicy

Fotorzepa/ Michał Walczak
Takiej afery w spółdzielczych kasach oszczędnoociowych jeszcze nie było.

Odkąd w 2012 r. KNF przejęła nadzór nad spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi, polski regulator wykrył wiele nieprawidłowości w działaniu tego systemu. Najwięcej zastrzeżeń budzi najnowsze odkrycie KNF. Na początku marca Komisja wysłała bowiem list do premiera, marszałka Senatu, CBA i ABW, w którym wskazuje na wyprowadzanie środków poza system SKOK.

Zarzuty dotyczą Spółdzielczego Instytutu Naukowego, ale aby je wyjaśnić, trzeba się cofnąć do 1990 r. Wtedy to przy pomocy Światowej Rady Związków Kredytowych powołano do życia Fundację na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Zasilono ją kwotą 70,7 tys. dol. Kiedy w 2001 r. uzyskała wpis do rejestru fundacji, zarząd stanowili Grzegorz Bierecki i Adam Jedliński. Rok później dołączył do nich również Jarosław Bierecki (brat Grzegorza). Fundacja miała większościowy udział w kapitale Krajowej SKOK. W 2010 r. odpowiadała za 75,5 proc. udziałów, co pozwalało na zmianę statusu kontrolowanej instytucji.

Pod koniec 2010 r. zapadła decyzja o zamknięciu fundacji i przeniesieniu jej majątku (powstałego głównie w wyniku świadczenia usług na rzecz kas) do podmiotu o charakterze prywatnym. Był nim założony przez dziesięć osób (w tym Grzegorza i Jarosława Biereckich) Spółdzielczy Instytut Naukowy. Założyciele FnrPZK jako likwidatora fundacji ustanowili ją samą i zobowiązali jej zarząd do przekazania majątku pozostałego po likwidacji do SIN. Beneficjentem majątku został podmiot zarejestrowany zaledwie na siedem dni przed datą pisma. Łączne aktywa likwidowanej fundacji wynosiły 77,4 mln zł. To jednak nie koniec. W sierpniu 2011 r. podjęto decyzję o przekształceniu SIN w spółkę z o.o., a największym udziałowcem został Grzegorz Bierecki. Na koniec 2011 r. aktywa SIN wynosiły 79,3 mln zł, a spółka poinformowała, że zarobiła na czysto 17,7 mln zł. Większość tej kwoty trafiła w formie dywidendy do wspólników spółki. W listopadzie 2011 r. dotychczasowego prezesa Andrzeja Ossowskiego zastąpił zarząd identyczny jak w zlikwidowanej wcześniej fundacji.

W 2012 r. w celu optymalizacji podatkowej SIN przekształcił się w SIN G. Bierecki spółka jawna. Inicjatorzy SIN, którzy nie chcieli uczestniczyć w nowej spółce, dostali wypłaty na kwotę 7,81 mln zł. W 2012 r. wypracowała ona 11,29 mln zł zysku. Niemal całość trafiła w formie dywidendy do wspólników spółki. Podobnie zrobiono w 2013 r., kiedy to spółka wypracowała 2,44 mln zł zysku.

KNF zwraca uwagę, że likwidowany majątek fundacji został przekazany do podmiotu będącego własnością osób fizycznych, a nie instytucji w sektorze SKOK. Zaniepokojenie nadzorcy budzi fakt, że członkowie zarządu fundacji byli jednocześnie jej likwidatorami i beneficjentami (byli współudziałowcami SIN). Niepokój budzi też fakt, że fundator podjął decyzję jednoosobowo i nawet nie zagwarantował sobie kontroli nad procesem likwidacji. Komisja podkreśla, że spółka Biereckiego jest właścicielem biurowca w Sopocie (siedziba Krajowej SKOK, TUW SKOK i TU SKOK Życie), willi w Sopocie i budynku w Gdańsku.

„Decyzja o przekazaniu majątku fundacji w prywatne ręce tym bardziej zastanawia, że w tym czasie działał fundusz stabilizacyjny, którego celem było zapewnienie stabilności finansowej kas. Pozwoliłoby to na znaczące zwiększenie środków pomocowych będących w dyspozycji Kasy Krajowej" – podkreśla KNF.

KNF prowadzi 24 postępowania dotyczące ustanowienia zarządu komisarycznego w SKOK, a dwie kasy już go mają. Na koniec 2014 roku 41 kas i Kasa Krajowa były objęte postępowaniami naprawczymi. – Sytuacja w sektorze jest trudna. Rachunek za spółdzielcze kasy zapłacą wszyscy klienci banków i podatnicy, a jest to wynik wieloletniego zamiatania problemów pod dywan i (zbyt) późnego objęcia sektora SKOK państwowym nadzorem – ocenia Maciej Krzysztoszek z KNF.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA