Medycyna i zdrowie

Cesarskie cięcie po polsku

Kobiety zbyt często korzystają z cesarskiego cięcia — uważają eksperci
Fotorzepa/ Dorota Awiorko
Ponad jedna trzecia porodów w Polsce odbywa się przez cesarskie cięcie. To jeden z najwyższych wskaźników w Europie.

Badania przeprowadzili naukowcy z City University London, którzy zebrali dane w 26 krajach europejskich. Okazuje się, że zasady stosowania cesarskiego cięcia są dość swobodnie interpretowane przez specjalistów z różnych państw. Najwięcej kobiet rodzi w ten sposób na Cyprze — aż 52 proc., a najmniej na Islandii — niecałe 15 proc. Polska, z 34 proc. porodów przez cesarskie cięcie, sytuuje się na piątym miejscu w europejskich statystykach.

Według naukowców prawdopodobieństwo sięgnięcia po tę procedurę jest wyższe u kobiet rodzących pierwszy raz, tych, u których stosowano cesarskie cięcie wcześniej, w przypadku ciąż mnogich oraz nietypowego ułożenia dziecka. Jak wytłumaczyć jednak potężne różnice? Według badaczy przyczyny to postawa rodziców i lekarzy, a także zasady finansowania tego typu zabiegów.

Generalnie jednak „popularność" cesarskiego cięcia w Europie rośnie — informują autorzy analiz na łamach „BJOG: An International Journal of Obstetrics and Gynaecology". To efekt zachęt finansowych, strachu kobiet przed bólem, obaw lekarzy przed ewentualnymi pozwami, a także powszechnego przekonania, że zabieg ten jest całkowicie bezpieczny.

Potwierdzają to statystyki, wskazujące, że kraje, w których wykonuje się najwięcej cesarskich cięć, mają również największy odsetek planowanych zabiegów tego rodzaju. Awaryjna (nieplanowana) operacja to niewielki procent wszystkich zabiegów. Najczęściej cięcie zakłada się z góry na Cyprze i we Włoszech, a najrzadziej w Finlandii, Holandii i Norwegii.

Według brytyjskiej ekspertki Gail Johnson z Royal College of Midwives, wzrost częstości stosowania tej procedury niekoniecznie musi być dobry. — Cesarskie cięcie to procedura awaryjna, wykonuje się je, gdy naturalny poród nie jest możliwy — mówi Johnson sieci BBC. — To nie jest kwestia wyboru stylu życia. I mimo, że jest to bezpieczna operacja, to nadal niesie większe ryzyko, niż poród waginalny.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL