fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Bez badania leku nie będzie

Choroba ta częściej dotyka kobiet. Problemy te są często przyczyną wstydu, wykluczenia społecznego i depresji
123RF
Na problemy z pęcherzem cierpią 3 miliony Polaków. To tylu, ilu choruje na cukrzycę.

Na całym świecie pacjenci z zespołem pęcherza nadreaktywnego korzystają z szerokiego wachlarza możliwości farmakologicznych, leczenia zachowawczego, inwazyjnego i środków absorpcyjnych. W Polsce są skazani na terapeutyczną pustynię.

– Pęcherz nadreaktywny to zespół objawów charakteryzujący się parciem na pęcherz, powodującym mimowolny wyciek moczu, oraz zwiększoną ilością mikcji w ciągu dnia i nocy – mówi prof. Ewa Barcz, ginekolog z Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka WUM.

Choroba (w skrócie OAB) częściej dotyka kobiet. Prowadzi do wykluczenia z życia zawodowego i społecznego, nawet do depresji. Można temu zapobiec – jest skuteczne leczenie, ale żeby dostać receptę na refundowane leki, chorzy muszą wykonać inwazyjne i krępujące badanie urodynamiczne, które z medycznego punktu widzenia jest bezzasadne.

Tylko u nas taki zapis

W UE jest przynajmniej osiem refundowanych leków na OAB, w Polsce tylko dwa, refundowane jedynie częściowo i tylko pod warunkiem wykonania badania urodynamicznego.

– Zgodnie z ustawą badanie jest wymagane, by pacjent mógł dostać receptę na lek refundowany. Bez badania nie otrzyma zwrotu kosztów leczenia lub zapłaci za nie z własnej kieszeni. Nigdzie na świecie nie ma takiego wymogu – tłumaczy prof. Ewa Barcz.

Badanie jest traumatyczne – polega na wprowadzeniu cewników do pęcherza i wlaniu soli fizjologicznej.

– Następnie sprawdza się, czy i kiedy dojdzie do skurczów pęcherza i jak silne one są. Trwa to około godziny, ale nie zawsze dochodzi w tym czasie do skurczu, więc nie ma podstaw, by dalej leczyć pacjentkę, choć ma ona wszystkie objawy OAB i dobrze wiemy, że jest chora. To absurd – dodaje prof. Barcz.

– Nie wiemy, co badanie ma potwierdzać, skoro wszyscy eksperci medyczni w kraju i za granicą twierdzą, że nie jest uzasadnione przy diagnozowaniu zespołu pęcherza nadreaktywnego – dodaje Teresa Bodzak, przewodnicząca sekcji OAB Stowarzyszenia UroConti.

Środowiska pacjentów i lekarze od dawna protestują przeciwko temu zapisowi ustawy. Interweniowali też przedstawiciele międzynarodowi, eksperci oraz polscy parlamentarzyści, którzy wielokrotnie składali w tej sprawie interpelacje poselskie. Bez skutku. Przepis nadal obowiązuje, choć nie wiadomo, jak znalazł się w ustawie. Nie rekomendowała go Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, nie przyznaje się do niego ani środowisko pacjentów, ani medyczne, ani przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego.

– Jeśli leki nowej generacji spełniają oczekiwania pacjentów, powinny być refundowane; należy doprowadzić do tego, by ten nieszczęśliwy zapis ustawy refundacyjnej został usunięty. Dołożymy wszelkich starań, by do tego doszło – mówi Bożena Szydłowska, poseł, przewodnicząca Parlamentarnej Grupy Kobiet.

Chodzi o pieniądze

Wszystkie środowiska są zgodne, że uzależnienie refundacji leczenia pęcherza nadreaktywnego od wykonania badania urodynamicznego ma ograniczyć wydatki na refundację. Przyznał to resort zdrowia. Podczas jednego z ubiegłorocznych spotkań z pacjentami ówczesny wiceminister zdrowia Cezary Rzemek stwierdził, że refundacja leków na OAB jest kosztowna, dlatego ich finansowanie powinno być obwarowane dodatkowymi warunkami, takimi jak badanie urodynamiczne.

– Wydaje mi się, że gdyby pieniądze zaoszczędzone na badaniu urodynamicznym, które jest w całości refundowane, przeznaczyć na leczenie, to budżet ministerstwa jakoś by się spiął – podsumowuje prof. Ewa Barcz.

Absurd związany z koniecznością wykonania badania urodynamicznego to niejedyny problem polskich pacjentek chorujących na OAB. AOTMiT wydaje kolejne pozytywne rekomendacje zarówno dla refundacji zabiegów małoinwazyjnych (zastrzyki z toksyny botulinowej i neuromodulacja krzyżowa), jak i nowych leków (mirabegron), ale Ministerstwo Zdrowia, od którego zależy ostateczna decyzja, nadal nie robi nic.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA