Świat

Włosi zaniepokojeni aktywnością dżihadystów

Twitter
We Włoszech naktywniejszymi głosicielami świętej wojny okazują się nie Libijczycy, lecz imigranci z krajów bałkańskich

Pod koniec lutego Internet obiegł propagandowy film stworzony najprawdopodobniej przez islamistów z Libii, w którym zapowiadają oni zemstę na Zachodzie, a szczególnie na Włochach, uważanych przez Libijczyków za kolonizatorów i „krzyżowców". Na filmie widnieje m.in.scena zniszczenia rzymskiego Koloseum. Dokumenty, do których dotarli niedawno członkowie bałkańskiej grupy dziennikarzy śledczych BIRN wkazują jednak, że zagrożenie wcale nie jest wymysłem propagandy. We Włoszech działają już zakamuflowane komórki islamistów, jednak nie Libijczyków, a głównie pochodzących z Bałkanów.

Włoskie ministerstwo spraw wewnętrznych zidentyfikowało kilka grup zajmujących się głównie propagandą w środowisku imigrantów a także werbunkiem ochotników na wojnę w Syrii. Komórki islamistów działają w Mediolanie, Rzymie, Ligurii, Lukce i Sienie. Pod ich wpływem znajduje się kilka tysięcy świeżych imigrantów z Albanii, Kosowa, Macedonii i Bośni. Spośród 59 osób, które według wiedzy włoskiego wywiadu wyjechały z Włoch na wojnę 9 na pewno pochodziło z Bałkanów. Czterej ochotnicy ponieśli śmierć.

Włoskie służby obawiają się, że rzeczywista skala oddziaływania komórek islamistycznych może być znacznie większa ponieważ bliskość Bałkanów ułatwia im operowanie. Na Bałkanach liczba ochotników wyjeżdżających na front bliskowschodni do walki w szeregach IS albo Frontu an-Nusra przekroczyła już 620 osób (dane londyńskiego International Center for the Study of Radicalization, ICSR).

Pod naciskiem instytucji europejskich władze Albanii, Kosowa, Macedonii oraz Bosni i Hercegowiny od kilku miesięcy prowadzą coraz bardziej aktywną walkę z radykałami, zwłaszcza z werbownikami. Łącznie zidentyfikowano i aresztowano ponad 30 aktywistów. W niektórych akcjach pomagały także służby włoskie. Włoscy agenci pomogli namierzyć radykalnego imama Bilala Bosnicia, który działał także w Bergamo i Cremonie. Wygłaszał tam kazania twierdząc, że „pewnego dnia całe Włochy razem z Watykanem będą państwem islamskim".

Włoskie służby zaczęły też śledzić islamistów aktywnych w Internecie. Od jesieni zeszłego roku imigranci umieszczający w sieci symbol flagi ISIS albo treści popierające działalność Państwa Islamskiego mogą zostać deportowani z Włoch. Jednym z pierwszych wydalonych był Albańczyk z Kosowa Resim Kastrati.

Po zamachu na redakcję „Charlie Hebdo" Włosi zaproponowali partnerom z Bałkanów nawiązanie kontaktu w celu wymiany informacji wywiadowczych. Pierwszą umowę o współpracy służb specjalnych podpisali niedawno ministrowie spraw wewnętrznych Włoch i Albanii Angelino Alfano i Saimir Tahiri.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL