Sądownictwo

Gnębiła aktora, trafi do zakładu zamkniętego

To była pierwsza tak głośna sprawa o stalking. Sebastian W. nękał młodą dentystkę Andżelikę Krupską, w której zakochał się podczas zabiegu. W. został skazany, karę odsiedział, ale ostatnio znów wpadł, bo dręczył studentkę
Fotorzepa/Robert Gardziński
Młoda mieszkanka Krakowa osaczyła jednego z miejscowych aktorów. Tak bardzo, że ten poczuł się niemal zaszczuty. I powiadomił o sprawie prokuraturę.

Śledczy postawili 33-letniej Agacie Ż. zarzut stalkingu. Jednak badania psychiatryczne podejrzanej wykazały, że ma ona ograniczona poczytalność. Dlatego sprawa przeciwko niej została umorzona, a prokuratura wnioskuje do sądu o umieszczenie psychofanki w zakładzie zamkniętym.

Historia zaczęła się we wrześniu 2013 roku. Agata Ż. poznała wtedy krakowskiego aktora i piosenkarza – którego nazwiska nie chce podać prokuratura, ale śledczy twierdzą, że jest znaną postacią w polskim show biznesie. Zrobili sobie wspólne zdjęcie.

Od tego momentu młoda kobieta zaczęła wykazywać duże zainteresowanie artystą. – Wysyłała mu kartki, listy, prezenty. Kupowała maskotki, pamiątki, płyty, książki – wylicza Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury.

Po kilku tygodniach Agata Ż. zaczęła być bardzo natarczywa. Pojawiała się pod domem aktora, wystawała pod bramą strzeżonego osiedla, a później wchodziła na jego teren. – Wyczekiwała na aktora na klatce schodowej, w garażu, na podwórku wychodziła mu naprzeciw, nieraz straszyła go w ten sposób – wyjaśnia śledcza.

Aktor zaczął bać się swojej fanki. Czuł się przez nią osaczony, bo jej działania były coraz dziwniejsze. Kobieta potrafiła wzywać policję na „interwencję" sugerując, że aktor, którego przedstawiała jako swojego męża nie chce wpuścić jej do domu.

Agata Ż. śledziła go, chodziła na imprezy na których występował. - Obsłudze podawała się albo za dziennikarkę żądając wejścia do garderoby, by przygotować się do wywiadu, albo za jego żonę – mówi prok. Marcinkowska.

Doszło do tego, że kobiecie udawało się dostać na zamknięte i chronione imprezy, bo znała cały kalendarz występów „swojej gwiazdy". – Kiedy nie było publicznie dostępnych biletów szukała pretekstu, by się przedostać na taki występ. Sama robiła sobie fałszywe zaproszenia, czy też włączała się w grupę osób, które wchodziły na takie imprezy – dodaje śledcza.

Czasami Agata Ż. udawała pracownika ekipy technicznej. A już na występach aktora siadała w jednym z pierwszych rzędów i często zakłócała pokaz, by ściągnąć na siebie uwagę aktora. – Chodziła po sali, przeszkadzała publiczności, ostentacyjnie robiła zdjęcia – wylicza prok. Marcinkowska.

Aktor czuł się zaszczuty przez kobietę i powiadomił prokuraturę. Ta posiwiała Agacie Ż. zarzuty stalkingu. – Kobieta nie przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu i wyjaśniła, że zarzut jest fałszywy – mówi pani prokurator. Agata Ż. tłumaczyła, że to aktor ją uporczywie nękał. – To on przekazywał, że jest zastraszany przez inne osoby i chciał bym mu pomogła, bo nie czuł się bezpiecznie w swoim domu. Ja odpowiadałam tylko na jego wezwania, bo zależało mi na tym, by spotykać się z nim w komfortowych warunkach – tłumaczyła prokuratorom. Dodała, że artysta chce z nią stworzyć związek. – Jestem mu wierna, jeżdżę na każdy jego występ, wspieram go psychiczne – dodała.

Wobec Agaty Ż. prokurator zastosował środki wolnościowe jak: dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonym, zakazem zbliżania się do niego oraz przebywania w pobliżu jego osoby, w tym w pobliżu miejsca jego zamieszkania i przebywania w miejscach, gdzie odbywają się imprezy artystyczne z jego udziałem na terenie całej Polski oraz zakazu opuszczania kraju – połączonego z zatrzymaniem paszportu.

W czasie śledztwa Agata Ż. była badana przez biegłych psychiatrów. Stwierdzili oni, że kobieta miała całkowicie zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu oraz pokierowania swoim postępowaniem. Dlatego postępowanie przeciwko niej umorzono.

Jednak biegli stwierdzili, że Agata Ż. w przyszłości może popełniać podobne czyny o znacznej szkodliwości społecznej, dlatego wymaga leczenia w warunkach zamkniętego zakładu leczniczego. Taki wniosek już trafił do krakowskiego sądu. Na razie nie wiadomo kiedy zostanie rozpatrzony. Agata Ż. nie była wcześniej karana.

- To chyba pierwsza taka sprawa, gdzie ofiarą stalkingu pada znany artysta, ale już wcześniej prowadziliśmy postępowania związane z uporczywym nękaniem – mówi prok. Marcinkowska.

Do innych prokuratur w kraju trafiały już podobne sprawy. Sopocka prokuratura prowadziła śledztwo przeciwko Łukaszowi P., mieszkańcowi Krakowa, który złośliwe niepokoił córkę byłego premiera Kasię Tusk. Ostatecznie sprawę umorzono, bo biegły psychiatra, który badał mężczyznę, stwierdził, że jego stan psychiczny uniemożliwia jego udział w procesie.

Na złośliwe nękanie skarżyli się też juror telewizyjnego show„Mam talent" Robert Kozyra, aktorki Dominika Ostałowska czy Małgorzata Foremniak.

– Stalking to natrętny wzorzec kreowania relacji międzyludzkich wobec osób, które sobie tych relacji nie życzą. Może on stopniowo u tych osób wywoływać poczucie zagrożenia, strach, obawy o zdrowie i bezpieczeństwo swoje, a nawet najbliższych. Osoby te wchodzą więc w role ofiar - mówił Dariusz Piotrowicz,psycholog policyjny z SWPS.

Podkreślał, że przy tym przestępstwie widać różne podobieństwa do przemocy domowej, choć oczywiście jest to inny rodzaj przemocy. - Ofiarami często padają osoby, które miały już wcześniej jakieś relacje ze sprawcą, czyli np. byli partnerzy. Do tego statystycznie częściej ofiarami są kobiety, a najczęściej stalkują mężczyźni. W niektórych przypadkach następuje wręcz identyfikacja ofiary za sprawcą - dodał psycholog.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL