fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Odpowiedzialność za nienależyte przechowywanie dokumentacji płacowej

Zarówno przepisy karne, jak i cywilne przewidują odpowiedzialność za nienależyte przechowywanie dokumentacji płacowej sprzed lat.

Ci, którzy poszukują dokumentów sprzed lat i już do nich dotarli, niejednokrotnie alarmują, że są one trzymane w fatalnych warunkach. Tylko w zeszłym roku takich przypadków było co najmniej kilkanaście.

Kilkanaście tysięcy pracowników zakładów mięsnych w Przylepie k. Zielonej Góry raczej nie ma co liczyć na odtworzenie dokumentów, które – przez lata źle przechowywane – po prostu zgniły. W nielepszej sytuacji jest kilkanaście tysięcy osób, których dokumenty płacowe znajdowały się w przechowalni w Ostródzie. Choć dokumenty się zachowały, leżały w stertach na podłodze. Nie sposób więc dotrzeć do papierów dotyczących konkretnych osób bez odtworzenia tego archiwum.

– Fala tych kłopotów będzie narastać – uważa posłanka Józefa Hrynkiewicz (PiS). – Jeżeli zainteresowany ma tylko świadectwo pracy, to ZUS zalicza mu do emerytury tylko minimalne wynagrodzenie, a nie rzeczywiste zarobki – wskazuje.

Kodeksy na pomoc

Osoby szukające dokumentacji płacowej mogą odwołać się do przepisów przewidujących srogie kary za nienależyte przechowanie dokumentów, a także skorzystać z prawa do odszkodowania za spowodowane w ten sposób straty.

1,7 tys. - podmiotów przechowuje dokumenty płacowe pracowników sprzed 1999 r.

Zgodnie z art. 276 kodeksu karnego każdy, kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Ponadto zgodnie z art. 835 i następnymi kodeksu cywilnego przechowawca ponosi odpowiedzialność za zniszczenie dokumentów oddanych mu pod opiekę.

– Szkopuł w tym, że trudno oszacować szkodę emeryta, skoro dokumenty płacowe zaginęły – ocenia Andrzej Radzisław, radca prawny z kancelarii LexConsulting.pl. – Czasem udaje się to ustalić, gdy luka dotyczy jednego roku, a dokumenty z pozostałych lat się zachowały. Albo więcej szczęścia z papierami miał pracownik zatrudniony na podobnym stanowisku. Niestety sądy coraz częściej nie uznają zeznań świadków dotyczących zarobków sprzed 20 czy 30 lat. Sędziowie wychodzą z założenia, że pamięć ludzka jest zawodna i nie biorą pod uwagę oświadczeń współpracowników osoby starającej się o podwyżkę emerytury.

Ważne legitymacje

Okazuje się że dla wielu osób ratunkiem są legitymacje ubezpieczeniowe sprzed lat, w których pracodawcy wpisywali kwotę comiesięcznych zarobków. Teraz taki dokument jest honorowany przez ZUS jako dowód potwierdzający wysokość wynagrodzenia w tamtym okresie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA