fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Portret frankowicza

Bloomberg
Na mieszkania zadłużali się w szwajcarskiej walucie głównie 30- i 40-latkowie z wyższym wykształceniem.

Około dwóch trzecich klientów banków mających kredyty mieszkaniowe we frankach pochodzi z tzw. pokolenia X – są to osoby urodzone w latach 1967–1981 – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej.

Kto pożyczał

Kredytobiorców frankowych z pokolenia X – na które przypada 65 proc. frankowiczów i 72 proc. wartości kredytów – najwięcej mieszka w największych miastach Polski (m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie i w Trójmieście). Najmniej – w południowo-wschodniej Polsce. – W większości dużych aglomeracji nasycenie kredytami walutowymi sięga 9 proc. liczby dorosłej ludności – policzyli analitycy BIK.

Z kolei z badania TNS Polska ( z maja 2014 r., wykonanego na zlecenie Centrum AMRON) wynika, że prawie 60 proc. kredytobiorców walutowych podpisało umowy z bankami w latach 2005-–2008. W większości były zaciągane na więcej niż 30 lat (56 proc. przypadków). We frankach zwykle pożyczano więcej niż w złotych, bo niższa rata w CHF pozwalała bardziej się zadłużyć.

Wśród kredytobiorców dominują osoby w średnim wieku – między 30. a 49. rokiem życia, z wykształceniem wyższym (ponad 50 proc.) i średnim (ponad 30 proc.).

Kredytobiorcy w 90 proc. przypadków zadłużali się w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych, a w bardzo nielicznych – z przeznaczeniem lokalu do późniejszej sprzedaży – podaje Związek Banków Polskich. Z badań wynika, że zdecydowana większość kredytobiorców walutowych nie ma zamiaru sprzedawać swojego mieszkania lub domu (87 proc.). Jedynie 6 proc. chciałoby to zrobić, jednak nie może ze względu na wzrost wartości zobowiązania.

Kto ma kłopoty

Prot Zastawniak, dyrektor zarządzający ds. sekurytyzacji w firmie Pragma Inkaso, mówi, że nie należy utożsamiać problemów ze spłatą kredytu z posiadaniem długu w obcej walucie.

– Przyczyn pogorszenia sytuacji dłużników można upatrywać raczej w konsekwencjach tzw. górki na rynku nieruchomości i boomu kredytowego kilka lat temu. Co ciekawe, problemy dotyczą nie tylko spłaty pożyczek hipotecznych, ale także innych z tamtego okresu. Zobowiązania powstałe w wyniku nagłego zwiększenia konsumpcji, w okresie łatwego dostępu do kredytu wciąż mocno obciążają domowe budżety i uniemożliwiają regulowanie rat kredytu hipotecznego – podkreśla Prot Zastawniak. – Nie widzimy korelacji złej sytuacji finansowej kredytobiorców z faktem posiadania zobowiązania we frankach.

Z danych Pragmy Inkaso wynika, że w walutach obcych najczęściej zadłużali się klienci lepiej zarabiający lub prowadzący działalność gospodarczą. – Zdarzają się sytuacje losowe, jak utrata pracy czy zmniejszenie dochodów, ale trzeba pamiętać, że inaczej niż na rynkach Europy Zachodniej, kryzys obszedł się łagodnie z naszym rynkiem pracy. Przeciętny kredytobiorca, zwłaszcza ten frankowy, czyli mieszkaniec dużego miasta w wieku produkcyjnym, wykształcony i aktywny zawodowo, nie stanął przed problemem wykluczenia z rynku pracy czy gwałtownej korekty zarobków – podsumowuje Prot Zastawniak.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA