fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Co z tego, że padły Leniny

Barykada na ulicy Hruszewskiego, 28 stycznia 2014: dla jednych pomnik, dla drugich prowokacja, dla jeszcze innych – powód do drwin
NurPhoto/AFP
Tylko dziś, po roku, nie odwróćcie się od Majdanu, gdy się okaże, że przyjdzie nam za to zapłacić. Bo nie jesteśmy bez winy. My, co poszliśmy na Wojnę Przed Telewizorem.

„Zanim wyślemy naszych chłopców, żeby umierali za Krym: czy to nie Majdan wywrócił rosyjsko-ukraiński stolik? Nikt nie wiedział, o co grają Rosjanie? Nie o te Leniny przecież, tylko o bazę na Krymie, za którą Ukraińcy mieli tani gaz i otwarte rosyjskie rynki. Ale może jakiś oligarcha nie chciał się więcej dzielić z Janukowyczem albo z Ruskimi i pomodlił się do Europy o pomoc.

No to jak, lecimy?".

Co to się działo! A rzuciłam to ledwie na Facebooku, w gronie znajomych. Posypało się:

„Myślę, Mario, że podobne pytania mogły padać we wrześniu 1939 roku we Francji w Anglii. Są podłe, niskie, cyniczne. Nie o żaden Krym jest gra, tylko o to, czy Rosja może sobie wjeżdżać pod byle pretekstem do innego, suwerennego kraju. No to lecisz, czy zostajesz?".

„To kompletnie bez sensu. Umowę na bazę mają do 2042 roku. Żadnego taniego gazu nie mieli – ceny miały być ustalane kwartalnie. Jaki oligarcha?".

„Maria o Ukrainie plecie tak, że mnie aż dreszcz...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA