fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Ważny krok w kierunku poprawy funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej

Materiały prasowe
Rozmowa: Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Warzocha, dyrektor Centrum Onkologii-Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Z jakim skutkiem leczy się nowotwory w Polsce?

Krzysztof Warzocha: Nakłady na onkologię w przeliczeniu na PKB plasują nas w ostatniej ćwiartce krajów europejskich, ale globalne odsetki uzyskiwanych efektów leczenia (przeżycia pięcioletnie, wyleczenia) są jeszcze gorsze (wynoszą ok. 40 proc.). Zajmujemy pod tym względem przedostatnie miejsce w Europie (średnia dla Europy - 55 proc.), co oznacza, że nie tylko ograniczone środki finansowe, ale przede wszystkim zła organizacja systemu opieki onkologicznej to główni winowajcy obecnej sytuacji. I dlatego konieczna jest reforma i pakiet onkologiczny. To jednak dopiero początek długiej drogi, dla której obrany kierunek zmian jest bez wątpienia słuszny. Wszystkie działania powinny zmierzać do osiągnięcia podstawowego celu, jakim jest poprawa skuteczności i bezpieczeństwa opieki onkologicznej, realizowanej ze środków publicznych. Jest to dziś możliwe nie tyle w drodze tworzenia nowych podmiotów, ile w lepszej i bardziej efektywnej współpracy pomiędzy już istniejącymi ośrodkami onkologicznymi, w tym na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Podmiotem działań w reformowanym systemie opieki onkologicznej jest osoba chora i jej potrzeby zdrowotne, istotą zaś uzyskanie maksymalnej skuteczności terapii przeciwnowotworowej. Czy uda się to osiągnąć?

Pakiet onkologiczny to ważny krok w kierunku poprawy funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej u chorych na nowotwory w Polsce. Dzięki pakietowi pacjent będzie miał od początku informację o planowanym leczeniu wraz z uwzględnieniem kolejnych jego etapów oraz miejsca realizacji świadczeń. Nie powinien czuć się zagubiony w systemie. Ponadto, myślę, że dzięki dokładnym wytycznym zapisanym w karcie diagnostyki i leczenia onkologicznego (DILO) pacjenci w mniejszym zakresie będą się ubiegać o dodatkowe porady w prywatnych gabinetach, ponieważ plan leczenia nie będzie ustalany jednostkowo, ale przez kilku specjalistów, tak aby postępowanie było jak najbardziej optymalne dla chorego. Pozytywnie oceniam te zmiany i uważam, że pomimo dużej liczby chorych na nowotwory, są one możliwe do zrealizowania w ciągu kilku lat. Bowiem dla powodzenia terapii istotne jest nie tylko wczesne rozpoznanie nowotworu, ocena jego lokalizacji i stopnia zaawansowania, ale także skoordynowane leczenie skojarzone, oparte na leczeniu systemowym, chirurgicznym, radioterapeutycznym, wspomagającym, w tym również świadczeniach profilaktycznych oraz z zakresu hematologii, interny, kardiologii, mikrobiologii, medycyny paliatywnej i psychoonkologii, a nawet transplantologii czy medycyny rekonstrukcyjnej. Przedstawiciele poszczególnych specjalności mogą mieć odmienne koncepcje postępowania, konieczne jest jednak wypracowanie wspólnego stanowiska, by zapewnić jak najlepszy wybór metody leczenia. Potrzebne jest zatem opracowanie indywidualnego planu leczenia dla każdego chorego na nowotwór przez zespoły wielodyscyplinarne (konsylium); współpraca między różnymi ośrodkami działającymi w sieci pozwoli na realizację wysokiej jakości świadczeń i prowadzenie nadzoru merytorycznego tam, gdzie nie zapewnia się kompleksowej opieki onkologicznej. Co istotne, ten wieloetapowy proces nie musi się odbywać pod jednym dachem, ale ośrodek wiodący powinien zapewnić jego kompleksowość. Celem takich działań byłoby ograniczenie niepewności i niepokoju pacjenta, wynikających z braku znajomości reguł działania systemu, podziału kompetencji i ról w tym systemie, a także osiągnięcie najwyższej skuteczności podejmowanych działań przy zachowaniu najwyższej efektywności wykorzystania zasobów w regionie.

Słyszałam opinie pacjentów, że nie uda się np. zdiagnozować chorego w tak krótkim czasie, bo kilka tygodni trzeba czekać na wynik badania, na wizytę u specjalisty, nie wszędzie też jest specjalistyczny sprzęt.

Realizacja świadczeń w określonym czasie jest m.in. pochodną liczby pacjentów trafiających do danego ośrodka oraz jego potencjału wykonawczego. Nie wiem, jak to wygląda w innych ośrodkach onkologicznych, ale mogę zapewnić, że w przypadku Centrum Onkologii – o ile nie będzie nadzwyczajnego wzrostu zgłaszających się chorych – ten czas na diagnostykę i rozpoczęcie leczenia przewidziany zarządzeniami pakietowymi jest wystarczający. Założeniem jest, by chorzy byli leczeni kompleksowo. Właściwa realizacja tego założenia zależy m.in. od sposobu zorganizowania realizacji świadczeń w danym ośrodku. Myślę, że regionalne ośrodki onkologiczne w kraju nie powinny mieć z tym kłopotu, a mniejsze powinny dążyć do zawierania umów o współpracę w tym zakresie z innymi podmiotami w regionie.

Lekarzy już nie będą ograniczały limity?

Limitem dla lekarzy pozostaną jedynie ograniczenia związane z dochowaniem terminów i zasad prowadzenia diagnostyki i leczenia (karta DILO, konsylia itp.) opisanych w pakietowych rozporządzeniach MZ i zarządzeniach prezesa NFZ. Jeśli te „ograniczenia" (czytaj: dodatkowe wymagania) zostaną spełnione, onkolog nie powinien napotkać  limitów w ordynacji lekarskiej w obszarze technologii medycznych objętych refundacją.

Czy lekarze są przygotowani do wystawiania zielonych kart?

Karta DILO jest obszerna, jej uzupełnianie wymaga wprawy oraz odpowiedniej jakości systemów informatycznych w placówkach leczniczych. Obecnie trwają uzgodnienia techniczne z NFZ, które mają na celu odstąpienie od wymogu wypełniania kart DILO w czasie rzeczywistym, co zdecydowanie zmniejszyłoby obciążenie lekarzy, szczególnie w ośrodkach, w których świadczenia udzielane są znacznej liczbie chorych (wielospecjalistyczne centra onkologii). Karta jest obszerna i uzupełnianie jej  czasie rzeczywistym przekłada się na dalszą biurokratyzację działań medycznych, a w efekcie marnowanie czasu lekarza na wypełnianie niepotrzebnych z klinicznego punktu widzenia rubryk. Końcowy efekt może być przeciwny do założonego.

Co według pana profesora należałoby zmienić, by pacjenci ze zdiagnozowaną chorobą mogli czuć się bezpiecznie?

Oprócz ww. modyfikacji w obecnym systemie opieki onkologicznej brakuje przede wszystkim standaryzacji metod diagnostycznych i leczniczych stosowanych u chorych na nowotwory oraz certyfikacji referencyjności i zakresu kompetencji podmiotów leczniczych realizujących świadczenia onkologiczne. Powinno się także powołać Narodowy Instytut Onkologii i Hematologii wraz z Krajową Radą ds. Onkologii i Hematologii przy MZ, które powinny koordynować realizację działań prowadzących do ujednolicenia i przestrzegania rekomendacji. Ich konsekwencją będzie zwiększenie dostępu chorych do wielospecjalistycznych świadczeń onkologicznych, skrócenie oczekiwania na leczenie i poprawa wskaźników dotyczących skutecznego leczenia nowotworów.

Jak wyglądały przygotowania do wprowadzenia pakietu onkologicznego w Centrum Onkologii, którym pan profesor kieruje?

Największą trudnością była i jest rozbudowa poradni specjalistycznej o ośrodek szybkiej diagnostyki onkologicznej dla pacjentów w okresie tzw. wstępnej diagnostyki (przed postawieniem rozpoznania). W tym celu byliśmy zmuszeni do przeniesienia administracji instytutu do innej lokalizacji (z Ursynowa na ul. Wawelską), a zwolnione pomieszczenia musieliśmy przebudować. Gdyby nie lokalizacja budowy Szpitala Południowego na terenach przeznaczonych dla instytutu, rozbudowa naszej poradni nie byłaby potrzebna. W instytucie od dawna pracujemy w zespołach wielodyscyplinarnych, a koordynatorami są lekarze prowadzący. Czas realizacji świadczeń był zbliżony do terminów przewidzianych  obecnym pakiecie. I tak pozostanie. Jedyną zmianą – i zasadniczą bolączką na dziś – jest generowanie w czasie rzeczywistym kart DILO, co jest procesem wieloetapowym wymagającym dodatkowego zatrudnienia pracowników obsługi technicznej i absorbowania czasu pracy specjalistów do działań pozamedycznych.

—rozmawiała Agnieszka Usiarczyk

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA