Świat

Media: prezydent Rosji groził podziałem Ukrainy

Władimir Putin
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Władimir Putin na zamkniętym posiedzeniu Rady Rosja – NATO miał ostrzec, że doprowadzi do podziału Ukrainy
Jak napisał rosyjski dziennik „Kommiersant”, Putin oświadczył obecnym na bukareszteńskim szczycie prezydentom i premierom, że Moskwa przyjmie „rozszerzenie NATO do granic państwa rosyjskiego” jako realne zagrożenie dla swych interesów.
Otwarcie ostrzegł też, że jeśli Gruzja otrzyma MAP (plan działań na rzecz członkostwa w NATO), to Rosja uzna niepodległość Abchazji i Osetii Południowej. W ten sposób ma stworzyć „strefę buforową” pomiędzy sojuszem a swoimi granicami. „O Gruzji rosyjski prezydent mówił zdecydowanie, ale spokojnie i jakby mimochodem. Gdy zaczął mówić o Ukrainie, wybuchł” – opowiadał „Kommiersantowi” anonimowy rozmówca z „delegacji jednego z państw NATO”.Prezydent miał zwrócić się do George’a W. Busha i powiedzieć: – Ty przecież rozumiesz, George, że Ukraina to nawet nie państwo! Co to takiego Ukraina? Część jej terytorium to Europa Wschodnia, a część, i to znacząca, została jej przez nas podarowana!
Następnie wyraźnie stwierdził, że jeśli Ukraina mimo wszystko zostanie do NATO przyjęta, to „przestanie istnieć jako państwo”. Zagroził, że Rosja zainicjuje odłączenie od reszty państwa wschodniej Ukrainy i Krymu. Zdaniem „Kommiersanta”, wystąpienie Putina znalazło natychmiast wsparcie w postaci sobotnich wypowiedzi prokremlowskich politologów, którzy w różnych kanałach rosyjskiej telewizji mówili dokładnie to samo: wstąpienie Ukrainy do NATO będzie prowadzić do jej rozpadu. I dlatego też – prorokowali – Ukraina nigdy do NATO nie wstąpi. „Kommiersant” opisał też szczegółowo wypowiedź prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego dla gruzińskiej telewizji. Saakaszwili opisał, jak to Niemcy proponowali przyjąć wobec Ukrainy i Gruzji „plan działań dla członkostwa bez gwarancji członkostwa”, a później zasugerowali opracowanie planu działań służących uzyskaniu MAP.Pomysły te jednak zostały zablokowane przez Polskę i państwa bałtyckie, a „prezydent Bush bił się jak lew” za Gruzję. Jak podkreśla „Kommiersant”, na Ukrainie oficjalnie nie komentowano wypowiedzi Putina. Politycy wywodzący się z obozu pomarańczowej rewolucji są przekonani, że ich kraj powinien się znaleźć w sojuszu i nikt i nic nie może im w tym przeszkodzić. Goszczący wczoraj we Lwowie ukraiński minister obrony Jurij Jechanurow powiedział, że jego ministerstwo i wojskowi „uczynią wszystko, aby otrzymać MAP”. Zapowiedział też przyspieszenie reformy armii.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL