Tarcza antyrakietowa

Bush porozumiał się z Putinem?

AP
Amerykanie chcą przypieczętować porozumienie z Rosją podczas spotkania obu prezydentów w Soczi. Czy będzie to tylko formalność?
Rosyjski dziennik „Kommiersant” uważa, że George W. Bush i Władimir Putin doszli już do porozumienia w sprawie tarczy. Zdaniem gazety spotkanie dwóch przywódców, do którego dojdzie 5 kwietnia w rezydencji rosyjskiego prezydenta w Soczi, ma się zakończyć podpisaniem obszernego dokumentu. „Nie miałoby to sensu, gdyby obie strony nie doszły do porozumienia w sprawie tarczy w Europie Wschodniej” – zapewniapiątkowa gazeta.
– Gdyby ta prognoza się sprawdziła, można by było to porównać do jednej z najbardziej krytykowanych decyzji Jelcyna, której sam potem żałował. Chodzi o zgodę na rozszerzenie NATO na Wschód – mówi „Rz” politolog Fiodor Łukianow. Przyznaje jednak, iż dwa kolejne spotkania przywódców Ameryki i Rosji powinny się skończyć załatwieniem ważnego problemu w stosunkach dwustronnych. – Do takich niewątpliwie należy amerykańska tarcza. Zgoda na ustępstwa Waszyngtonu będzie oznaczała jednak ostateczną kapitulację Kremla – podkreśla Łukianow. Czy Bush i Putin rzeczywiście mogli dojść do porozumienia? Jak dowiaduje się „Rz” z amerykańskich źródeł dyplomatycznych, Amerykanie chcieliby wypracować porozumienie z Rosjanami przed szczytem w Soczi – tak by Bush i Putin mogli je przypieczętować.
– Będziemy się starać, ale nie wiadomo, czy zdążymy – mówią nasi rozmówcy. Podkreślają, że mimo wielu zachęcających gestów ze strony Waszyngtonu Rosjanie od początku nie palą się do rozmów. – Wciąż istnieją między nami różnice co do obrony antyrakietowej – przyznał pełniący obowiązki podsekretarza stanu Daniel Fried po zakończeniu rozmów z wiceministrem Rosji Siergiejem Kisliakiem w Waszyngtonie. Chociaż spotkanie przeciągnęło się o kilka godzin, to obu stronom nie udało się wypracować nawet wstępnego kompromisu. Jak dowiaduje się „Rz”, uczestnicy rozmów uznali, że „co najmniej jednej lub dwóch” spraw nie da się rozwiązać na tym szczeblu. Nie jest jasne, o jakie kwestie chodzi, ale wiadomo, że ich ewentualne rozstrzygnięcie należeć będzie do prezydentów obu państw. – Wiele wskazuje na to, że Rosjanie zdali sobie już sprawę, iż traktujemy tę kwestię poważnie. Oczywiście nie uznają nagle, że trzecia odnoga systemu to dobry pomysł. Ale dla nas ma ona kluczowe znaczenie – powiedziała amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice w wywiadzie dla gazety „Washington Times”. Nieoficjalnie w Waszyngtonie mówi się, że Rosjanie uznali, iż USA tak czy inaczej zbudują bazy w Polsce i Czechach – teraz starają się jedynie wyjść z tej sytuacji w sposób dla siebie korzystny. Rozmowy z USA w sprawie modernizacji polskiej armii rozpoczną się w przyszłym tygodniu – zapowiedział wiceszef MSZ Witold Waszczykowski. Według niego Amerykanie zadeklarowali już, że do końca kadencji prezydenta George’a W. Busha zostanie przedstawiony konkretny pakiet propozycji. – Strona amerykańska wyraziła nawet gotowość skrócenia okresu niezbędnego do oceny potrzeb modernizacyjnych polskiej armii i zapewniła, że bierze na siebie neutralizację wątpliwości sąsiadów – powiedział. Chodzi głównie o Rosję. pap
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL