fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ukraina dla inwestorów

Rzeczpospolita
Polsko-Ukraińskie relacje ekonomiczne. Dziś zaczyna się wizyta premiera Donalda Tuska w Kijowie. Mimo dobrych kontaktów politycznych, związki gospodarcze są zbyt słabe
Ukraiński Fundusz Majątku Państwowego ujawnił wczoraj listę najbardziej atrakcyjnych spółek państwowych przeznaczonych na sprzedaż. Na liście znalazły się m.in. zakłady chemiczne oraz budowy ciężkich maszyn w obwodach na wschodzie Ukrainy. Ich kupnem zainteresowali się już niemieccy i szwajcarscy inwestorzy. O polskich firmach niestety na razie się nie mówi.
Rząd Julii Tymoszenko sporządził także listę przedsiębiorstw wytypowanych do prywatyzacji. Największe zainteresowanie wzbudza sprzedaż telekomunikacyjnego operatora narodowego UkrTeleKom, który ma pozycję monopolisty na rynku (ok. 10 milionów klientów) oraz charkowskiego zakładu TurboAtom (produkcja turbin i urządzeń do elektrowni cieplnych). Listy obiektów przeznaczonych na sprzedaż to zaproszenie w kierunku inwestorów. Tegoroczne wpływy z prywatyzacji do ukraińskiego budżetu muszą wynieść ponad 4,5 mld dolarów, co oznacza, że sprzedaż tych spółek powinna ruszyć już szybko. 0,6 mld dol. zainwestowały do tej pory na Ukrainie polskie przedsiębiorstwa
Dobrym sygnałem w kierunku inwestorów powinny być także rozpoczęte negocjacje Kijowa z Brukselą w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu, a więc przyjmowanie standardów obowiązujących na rynkach europejskich. Na tle innych krajów UE polski kapitał na rynku ukraińskim wciąż wypada słabo: pod koniec 2007 r. bezpośrednie inwestycje z Polski przekroczyły 670 mln dolarów. W tym samym czasie Niemcy zainwestowały u naszego wschodniego sąsiada blisko 6 mld dolarów, Holendrzy – ponad 2 mld dolarów. Nasze inwestycje na Ukrainie rosną, ale zbyt wolno. Więcej zainwestowali od nas Niemcy, Austriacy i Holendrzy. W tym roku eksperci szacują podobną dynamikę wzrostu handlu. Rynek ukraiński ma jeszcze wiele barier na drodze do rozwoju biznesu, może jednak zapewnić ogromne możliwości. Jedną z najlepszych okazji w tym kierunku jest wspólna organizacja mistrzostw Euro 2012. – Budżet tej prestiżowej imprezy muszą w 80 proc. pokryć inwestorzy. To na nich spoczywa ogromna odpowiedzialność. Decyzja o ulepszeniu klimatu inwestycyjnego powinna być priorytetem dla ukraińskiego rządu – powiedział „Rz” szef ukraińskiej Agencji Narodowej ds. Euro 2012 Jewhen Czerwonenko. To sygnał w kierunku polskich inwestorów, którzy już przegapili jedną okazję: stadion we Lwowie, w którym odbędą się mistrzostwa, zbudują Austriacy. Podczas wizyty premiera Donalda Tuska w Kijowie (zaplanowanej na 27 – 28 marca) zostanie podpisana umowa o dwustronnej współpracy, małym ruchu przygranicznym i przygotowaniach do organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Polscy biznesmeni chcieliby otrzymać więcej wsparcia ze strony polskich władz w ekspansji na Ukrainie, zwłaszcza jeśli się porównują z firmami austriackimi czy niemieckimi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA