fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

W krajach rozwiniętych noworodki płci męskiej umierają częściej

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku chłopcy byli o 30 proc. bardziej zagrożeni śmiercią niż dziewczynki
Do takich wniosków prowadzą badania, jakimi objęto noworodki z 15 uprzemysłowionych państw świata, m.in. Kanady, Japonii, Australii, USA, oraz krajów Europy. Ich autorami są naukowcy z University of Pennsylvania oraz University of Southern California.
Wzięli oni pod lupę dzieci do pierwszego roku życia. Okazało się, że największa różnica w poziomie śmiertelności między dziewczynkami i chłopcami miała miejsce w 1970 roku (analizowano dane nawet sprzed kilkuset lat). Z czasem malała. W rezultacie, jak mówi jedna z autorek badań Eileen Crimmins z University of Southern California, w ciągu ostatniej dekady wyniosła 20 proc. Jak tłumaczą naukowcy, poprawa wskaźników jest wynikiem rozwoju medycyny. Chodzi zwłaszcza o rozwiązywanie porodów metodą cesarskiego cięcia (20 proc. częściej z jej pomocą przychodzą na świat mężczyźni) oraz pojawienie się oddziałów intensywnej terapii dla wcześniaków.
To również chłopcy w porównaniu z dziewczynkami częściej rodzą się zbyt wcześnie. Tym samym w większym stopniu są narażeni na wystąpienie rozmaitych schorzeń, np. zespołu zaburzeń oddychania, który jest konsekwencją nie do końca rozwiniętych płuc. Ale noworodki płci męskiej w większym stopniu są także zagrożone ryzykiem doznania obrażeń w trakcie porodu. Uczeni tłumaczą ten fakt większymi rozmiarami ciała, a zwłaszcza główki chłopców. – Nauczyliśmy się myśleć, że różnica w poziomie śmiertelności chłopców i dziewcząt wynika z przewagi ryzykownych zachowań wśród przedstawicieli płci męskiej – tłumaczy Eileen Crimmins. – Ale jak widać, jest ona także istotna, gdy o podobnym czynniku nie może być mowy. Wiarygodności badaniom dodaje fakt, iż zostały przeprowadzone na dużej próbie w wielu państwach. Ich wyniki zostały opublikowane w piśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Nie są to pierwsze doniesienia na temat dysproporcji w ilości dzieci ze względu na płeć. Normalnie na 105 chłopców przychodzi na świat 100 dziewczynek. Ale jak pokazały opublikowane dwa lata temu badania uczonych z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, w tzw. ciężkich czasach rodzi się więcej dziewczynek. Według jednej z teorii dlatego, że płody męskie są bardziej wrażliwe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA