fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

W szkołach niepotrzebni asystenci nauczycieli

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
W podstawówkach nie przybędzie osób do opieki nad najmłodszymi dziećmi.
Asystent nauczyciela, na podstawie wchodzącej dziś w życie nowelizacji ustawy o systemie oświaty, od września będzie mógł pomagać nauczycielom klas I–III i pracować na świetlicy. Z sondy przeprowadzonej przez „Rz" wynika jednak, że dyrektorzy szkół najwidoczniej nie potrzebują asystentów nauczyciela, bo nie zgłaszają zapotrzebowania na zatrudnienie takich osób.
– Nie przewidujemy zatrudniania asystentów nauczyciela w naszych szkołach – zapowiada Anna Ciulęba, rzecznik prasowy prezydenta Kielc.

Brak pieniędzy

– Arkusze organizacyjne przedszkoli, szkół i placówek oświatowych z Konina zostały już zatwierdzone. Żaden z dyrektorów nie wystąpił o zatrudnienie asystenta – mówi Urszula Miłosz-Michalkiewicz, kierownik Wydziału Oświaty UM.
Tak samo jest w Lublinie, Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim i Katowicach.
W części samorządów na zatrudnienie asystentów po prostu brakuje pieniędzy. ?– Środki na ten cel nie zostały zaplanowane w budżecie, ponieważ budżet był tworzony w roku 2013, a zmiana ustawy o systemie oświaty w zakresie zatrudniania asystentów została wprowadzona w kwietniu bieżącego roku – mówi Michał Młotek z urzędu miasta w Iławie.

Sześciolatkom ?miało być lepiej

Asystent nauczyciela to pomysł Platformy Obywatelskiej na zmniejszenie obaw rodziców sześciolatków przed posłaniem dziecka do szkoły. Asystenci będą musieli mieć wykształcenie co najmniej takie samo jak nauczyciele uczący w danej szkole oraz przygotowanie pedagogiczne. Będą jednak zatrudniani przez samorządy na podstawie kodeksu pracy, a nie – jak nauczyciele – Karty nauczyciela. To może oznaczać dłuższą pracę i niższe zarobki.
Zgodnie z nowelizacją łatwiej też będzie o nauczanie dzieci w domu. Zezwolenia na spełnianie obowiązku przygotowania przedszkolnego poza przedszkolem i obowiązku szkolnego poza szkołą będą wydawane także w trakcie roku szkolnego (tak samo jak na odraczanie spełniania przez dziecko obowiązku szkolnego). Do tej pory wniosek o edukację domową trzeba było złożyć przed 1 września.
Nowe rozwiązanie to ratunek dla sześciolatków, które radzą sobie z nauką, ale nie dojrzały jeszcze do szkoły emocjonalnie. Liczba uczących się w domu może więc niedługo się zwiększyć. Teraz w ten sposób zdobywa wiedzę 314 uczniów szkoły podstawowej, 122 gimnazjalistów i 643 zerówkowiczów.

Edukacja w domu

Do wniosku o wydanie zezwolenia na edukację w domu trzeba dołączyć opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej i oświadczenie rodziców o zapewnieniu dziecku warunków umożliwiających realizację podstawy programowej obowiązującej na danym etapie kształcenia. Rodzice podpiszą też zobowiązanie, że ich dziecko będzie przystępowało w każdym roku szkolnym do rocznych egzaminów klasyfikacyjnych.
Marek?Olszewski, ze Związku Gmin Wiejskich
Zmiana ustawy o systemie oświaty była dość nagła i samorządy ?nie zaplanowały w swoich budżetach wydatków na zatrudnienie asystentów nauczyciela. W tym roku zapewne wiele takich osób ?nie zacznie pracować w szkołach. W wielu placówkach asystenci ?w ogóle nie będą potrzebni, bo w klasach jest niewiele dzieci. ?Być może w większych oddziałach będzie taka potrzeba. Jeżeli jednak nauczyciel radził sobie z siedmiolatkami, to poradzi sobie także ze starszymi sześciolatkami. ?Być może w przyszłości asystenci będą częściej pracować ?w świetlicach szkolnych. Teraz jednak są w nich zatrudnieni ?nauczyciele, których chroni Karta nauczyciela. Nie można ich ?z dnia na dzień zastąpić tańszymi asystentami.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA