Jak zauważa w nowym odcinku „Rzecz o geopolityce” – dr Bartłomiej Gajos, historyk i autor książki „Historia, która zabija”, rosyjski prezydent, choć nie posiada wykształcenia historycznego, wykazuje ogromne ambicje w tej dziedzinie. Dla Kremla przeszłość nie jest jedynie zbiorem faktów, lecz „rezerwuarem doświadczeń i lekcji strategicznych”, które mają uzasadniać obecną politykę.
Czytaj więcej
– Zawsze gdy pojawiały się antyirańskie propozycje ze strony Zachodu, na których Rosja mogła coś zyskać gospodarczo czy w polityce zagranicznej, sk...
Mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej
Centralnym punktem rosyjskiej polityki historycznej jest II wojna światowa, a konkretnie „Wielka Wojna Ojczyźniana”. Dr Gajos podkreśla, że dla Putina niedopuszczalne są interpretacje zrównujące rolę ZSRR z nazistowskimi Niemcami. Ekspert wskazuje, że Rosja systematycznie marginalizuje niewygodne fakty, takie jak pakt Ribbentrop-Mołotow czy zbrodnia katyńska.
„To komplikuje trochę jednak obraz ZSRR jako tego kraju, który pokonał największe zło w historii ludzkości, którym są nazistowskie Niemcy. No bo skoro pokonaliśmy to zło, no to nie mogliśmy z nim współpracować” – wyjaśnia dr Gajos.
Zamiast otwartej debaty, rosyjskie podręczniki pomijają rolę Zachodu i drugiego frontu, gloryfikując wyłącznie wysiłek radziecki. Według eksperta, ta narracja służy budowaniu wizerunku Rosji jako państwa, które zawsze stoi po stronie dobra, co ułatwia racjonalizację dzisiejszych działań zbrojnych na Ukrainie.