Reklama

Rosja wzbogaci się na ataku USA i Izraela na Iran? Ekspert: W przypadku braku ropy na rynku Rosjanie zarobią więcej

– Zawsze gdy pojawiały się antyirańskie propozycje ze strony Zachodu, na których Rosja mogła coś zyskać gospodarczo czy w polityce zagranicznej, składała Iran na ołtarzu tych umów – zwraca uwagę dr Kuba Benedyczak, analityk ds. Rosji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, autor książki „Oddział chorych na Rosję”.
Po ataku USA i Izraela na Iran „Władimir Putin konsekwentnie milczy, tak jak w przypadku Nicolása Ma

Po ataku USA i Izraela na Iran „Władimir Putin konsekwentnie milczy, tak jak w przypadku Nicolása Maduro i Wenezueli”.

Foto: REUTERS/Ramil Sitdikov/Pool

Czy eskalacja działań USA i Izraela przeciwko Iranowi to obecnie dla Moskwy szansa czy zagrożenie? 

Myślę, że jest to – mimo wszystko – bardziej zagrożenie. Iran – obok Syrii, gdzie obalono Baszara al-Asada – był jednym z dwóch najważniejszych sojuszników Rosji na Bliskim Wschodzie. Sytuacja ta jest więc bardziej zagrożeniem, aczkolwiek jestem przekonany, że Rosjanie nie zrezygnują oczywiście z bycia w Iranie.

Jeśli Rosjanie się zorientują, że mógłby dojść tam do władzy ktoś, kto całkowicie chce ich wypchnąć – np. poprzez zatrzymanie współpracy służb czy rezygnację z planów budowy kolejnych elektrowni jądrowych przez Rosatom – lub powstanie tam chaos bezpaństwowości, na pewno będą podejmować działania, które te procesy wykoleją. Tym bardziej, jeśli znacznie większy wpływ na politykę i gospodarkę irańską zyskają USA.

Władimir Putin potępił zabójstwo najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego, mówiąc o „cynicznym naruszeniu wszelkich norm ludzkiej moralności i prawa międzynarodowego”, ale wprost nie wymienił USA i Trumpa czy Izraela. To sygnał, że Moskwa chce zachować pole manewru i nie wiązać się bezwarunkowo z Iranem?

To bardziej skomplikowane. Rosja była związana z Iranem czymś, co udawało sojusz strategiczny i ten taniec między dwoma krajami trwał bardzo długo. W grę wchodziło wiele projektów infrastrukturalnych – między innymi budowa nowych elektrowni jądrowych, szlaków kolejowych i transportowych – oraz w pewnym zakresie współpraca energetyczna. Najważniejsze było rosyjskie uczestnictwo w irańskim programie jądrowym, żeby nie powiedzieć objęcie go patronatem. Po rosyjskiej interwencji w Syrii Rosji zależało też na tym, aby korzystać z lotnisk irańskich, co potrwało zaledwie kilka dni, ponieważ między Moskwą i Teheranem doszło na tym tle do konfliktu. Przede wszystkim jednak najważniejszy był globalny sojusz antyamerykański i antyzachodni, ponieważ Rosja nigdy nie posiadała dostatecznego potencjału, aby wspomagać gospodarkę Iranu i realizować zaplanowane projekty. Po drugie, zawsze gdy pojawiały się antyirańskie propozycje ze strony Zachodu, na których Rosja mogła coś zyskać gospodarczo czy w polityce zagranicznej, składała Iran na ołtarzu tych umów, na przykład przyłączając się do antyirańskich sankcji. Tak naprawdę między rosyjskimi i irańskimi elitami nigdy nie istniało zaufanie.

Czytaj więcej

Atak USA i Izraela na Iran uderzy w Polaków? Ekspert: Skutki wojny możemy odczuć na stacjach benzynowych

W tej chwili w systemie rosyjskim antyamerykanizm jest rozdzielony. Ustami Siergieja Ławrowa ostro zareagował MSZ, mocne słowa padły także w rosyjskiej Dumie Państwowej. Propaganda telewizyjna podkreśla wyraźnie, że jest to zbrodnicza interwencja i łamanie prawa międzynarodowego. Natomiast Władimir Putin konsekwentnie milczy, tak jak w przypadku Nicolása Maduro i Wenezueli. Rosyjski przywódca robi to dlatego, że liczy na to, iż uda mu się wynegocjować warunki, które postawił w sprawie Ukrainy, zniesienie sankcji i przywrócenie – choćby na minimalnym poziomie – relacji gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi. Putin nie wymienia Donalda Trumpa z nazwiska, ale nie oznacza to, że atak na Iran go nie obchodzi i nie nastawia negatywnie do Donalda Trumpa.

Reklama
Reklama

Jakie konsekwencje wojna na Bliskim Wschodzie może mieć dla konfliktu Rosji z Ukrainą? 

Rozmawiamy obecnie przede wszystkim o Iranie, więc wszyscy zapominają o Ukrainie. Świat nie za bardzo mówi teraz o tym, czy od ostatniej soboty doszło w Ukrainie do ataków, natomiast nie jestem pewien, czy to jakoś wpłynie na wynik wojny lub zawieszenie broni. Władimir Putin cierpliwie milczy, ale im więcej tak radykalnych ruchów Donalda Trumpa – ewidentnie uderzających w interesy rosyjskie i podważających sojusze, które Rosja zbudowała – tym bardziej Putin dochodzi do wniosku, że Trump nie będzie prezydentem, z którym się dogada w sprawie Ukrainy.  

Czytaj więcej

Ali Chamenei nie żyje, ale to nie koniec. „Konsekwencje jego apokaliptycznych decyzji wciąż trwają”

Rosja twierdzi, że nie jest już zależna od irańskich dronów. Czy rzeczywiście można uznać, że osiągnęła samodzielność produkcyjną, czy osłabienie Teheranu ograniczyłoby jej zdolności uderzeniowe w Ukrainie?

Rosja odrobiła pracę domową i zbudowała swoją fabrykę dronów w Jełabudze w Tatarstanie. Już od jakiegoś czasu nie potrzebuje Iranu. Niewielkie dostawy z Iranu nie były decydujące. 

Czy destabilizacja regionu i ewentualne zakłócenia w rejonie Zatoki Perskiej realnie wzmacniają rosyjski budżet wojenny, czy bywa to przeceniane?

Wedle sankcji zachodnich za ropę rosyjską i tak nie można płacić powyżej wyznaczonej ceny. Ale domyślam się, że jeżeli podaż ropy się zmniejszy na tyle, że będzie jej radykalnie brakowało, a Rosjanie podniosą cenę, to niektóre państwa – choćby kanałami nielegalnymi – będą w stanie zapłacić więcej. Indie już zadeklarowały gotowość na większe zakupy rosyjskiej ropy. Chiny nigdy się do sankcji nie przyłączały, a wręcz je ostentacyjnie ignorowały. Dlatego w przypadku braku ropy na rynku, zwłaszcza jeśli Irańczycy zablokują cieśninę Ormuz, Rosjanie zarobią więcej. 

Dr Kuba Benedyczak

Analityk ds. Rosji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, autor książki „Oddział chorych na Rosję”.

 

Reklama
Reklama
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie

Trwa wymiana ciosów na Bliskim Wschodzie. W sobotę – w ramach operacji nazwanej przez USA Epicka Furia, a przez Izrael Ryczący Lew – amerykańskie i izraelskie rakiety, bomby i drony uderzyły w liczne cele na terenie Islamskiej Republiki Iranu. W odpowiedzi irańskie rakiety poleciały w kierunku Izraela i amerykańskich baz w regionie, w wyniku czego ucierpiały między innymi Dubaj, Abu Zabi, Bahrajn, a także jeden z portów w Omanie.


We wtorek Ebrahim Jabari – doradca komendanta Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej – oświadczył także, że Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Zatoką Omańską jest zamknięta. Eksperci zauważają, że w normalnych warunkach przechodzi przez nią ok. 20 proc. ropy naftowej transportowanej drogą morską. Większość z niej trafia do Azji, głównie do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej. Przez wody Cieśniny Ormuz przepływa też ok. 30 proc. dostaw paliwa lotniczego do Europy i ok. 20 proc. eksportu skroplonego gazu (LNG). 

Konflikty zbrojne
Bronisław Komorowski w „Rz”: Pojawia się wrażenie, że operacja w Iranie jest nie do końca przemyślana
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Konflikty zbrojne
Po raz pierwszy w historii myśliwiec F-35 zestrzelił w walce inny myśliwiec
Konflikty zbrojne
Dlaczego wojna USA i Izraela z Iranem musi trwać? „Amerykanie nie mają wyjścia”
Konflikty zbrojne
Wojna zbliża się do Europy. Część amerykańskich dyplomatów może opuścić Cypr
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama