fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Ile zostało ci jeszcze życia?

Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman
W dzisiejszych czasach wszystko można zmierzyć. Era quantify self, policzalnego ja, bycia do granic efektywnym dzięki rozmaitym aplikacjom mobilnym pozwala także pobawić się trochę we wróżkę. Zobaczmy, co może przynieść przyszłość.
Zanieczyszczenie powietrza to spory problem. W Pekinie, który ostatnimi latami bardzo cierpi od smogu są dni, gdy rodzice nie pozwalają swoim dzieciom iść do szkół, sami wychodzą z domu w maseczkach, a na zdjęciach widać krajobraz niczym podczas burzy piaskowej. Chmury gęstego zanieczyszczenia unoszą się nad wieloma chińskimi miastami i wciąż rosną. Poziom zanieczyszczeń mierzy się wieloma parametrami, dwoma głównymi z nich są wskaźniki PM 10 i PM 2,5.

Czym jest PM?

Oba mierniki wskazują zawartość tak zwanego pyłu zawieszonego w powietrzu, którym oddychamy. Według informacji Systemu Monitoringu Jakości Powietrza w Województwie Mazowieckim pył PM10 składa się z mieszaniny cząstek zawieszonych w powietrzu, będących mieszaniną substancji organicznych i nieorganicznych, może zawierać substancje toksyczne takie jak wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (np. benzo/a/piren), metale ciężkie oraz dioksyny i furany. 10 pochodzi od tego, że pył zawiera cząstki o średnicy mniejszej niż 10 mikrometrów, które mogą docierać do górnych dróg oddechowych i płuc. Z kolei PM2,5 zawiera cząstki o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometra, które mogą docierać do górnych dróg oddechowych, płuc oraz przenikać do krwi. Przebywanie w środowisku, w którym stężenie obu pyłów jest zbyt duże, może prowadzić do chorób układu oddechowego, krwionośnego, przyczyniać się do zawałów i nadciśnienia oraz zwiększać ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe. Średnica takiego pyłku PM 2,5 to mniej więcej tyle, ile wynosi grubość pajęczej nitki.

Czym jest mikrożycie?

Dwóch specjalistów od kwestii ochrony środowiska, David Roberts i Nick Riesland zaproponowało niedawno stworzenie nowego miernika zanieczyszczenia. Opisali koncepcję koncepcję pewnego specjalisty od statystyki z Camridge, Davida Spiegelhaltera. Naukowiec wymyślił ideę „mikrożyć" (microlives), 30-minutowych jednostek, z których składa się nasze życie. Dziennie każdy ma ich do dyspozycji 48, a według uśrednionych długości życia 22-letni mężczyzna i 26-letnia kobieta mają przeciętnie do dyspozycji milion mikrożyć w ciągu 57 lat życia. Każdy wysiłek fizyczny, zdrowe odżywianie się i dbanie o siebie zwiększa nam pulę tych jednostek do wykorzystania. Natomiast wszystko, co złe dla organizmu (palenie, inne nałogi oraz oddychanie zanieczyszczonym powietrzem) odbiera nam określoną liczbę mikrożyć.
Według obliczeń dokonanych przez naukowców i opublikowanych w serwisie Project Syndicate wypalenie 6 papierosów dziennie będzie kosztować nas 3 mikrożycia dziennie. 5 kg nadwagi to 1 mikrożycie/dzień, 2 godziny siedzenia = 2 mikrożycia/dzień, każdy kolejny drink wypity po pierwszym napoju alkoholowym odejmuje 1 jednostkę, podobnie każdy posiłek zawierający czerwone mięso. Z kolei wypicie 2, 3 filiżanek kawy daje 1 mikrożycie każdego dnia, 20 minut ćwiczeń fizycznych 2 mikrożycia/dzień, każde kolejne 40 minut jedną dodatkową jednostkę dziennie, wreszcie pojedynczy napój alkoholowy dziennie wydłuży nam życie o 30 minut dziennie.
Kalkulator mikrożyć pozwala sprawdzić, ilu jednostek dziennie pozbawia nas mieszkanie w zanieczyszczonym mieście. Życie w Pekinie zabiera 2 mikrożycia dziennie, tyle ile palenie 4 papierosów. Hong Kong, czy chilijskie Santiago kosztują 3 jednostki na dobę. Z kolei powietrze New Delhi, jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast świata, zabiera nawet do 5 mikrożyć każdego dnia. Zanieczyszczenie powietrza odpowiada obecnie za ponad 3 mln zgonów rocznie. Smog zabija pięć razy więcej osób niż malaria i niewiele mniej niż AIDS.

Sytuacja w Polsce

Według Międzynarodowej Organizacja Zdrowia stężenia pyłów PM 2,5 nie powinny przekraczać dziennie 25 mikrogramów na metr sześcienny. Najwyższe stężenie pyłów PM 2,5 w Warszawie występuje w lutym. Średnio 46 mikrogramów na metr sześcienny. To prawie tyle, ile w krakowskim smogu – średnia z lutego 2013 roku w Krakowie to 53 mikrogramy na metr sześcienny. Ten szczyt jest prawdopodobnie efektem mrozów i większego niż zwykle spalania węgla i mazutu w EC Żerań i Siekierki oraz w ciepłowniach Wola i Kawęczyn, a także w domach prywatnych. Na stronie internetowej wspominanego Systemu Monitoringu Jakości Powietrza w Województwie Mazowieckim można sprawdzić aktualne poziomy dla województwa. 17 kwietnia w godzinach porannych stężenie w Warszawie wynosi 23,5 mikrogramów na metr sześcienny. Według kalkulatora specjalistów od mikrożyć, taka ilość zanieczyszczenia zabiera pozbawia mniej niż 1 mikrożycie dziennie. Dla porównania dane z centrum Krakowa z Alei Krasińskiego w okolicy Wawelu wskazują już na poziom 53 mikrogramów PM 2,5 na metr sześcienny. To już kosztuje 2 mikrożycia dziennie.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA