fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Kolejka chętnych po amerykańskie monstrum

Rzeczpospolita
Za oceanem kosztuje ok. 100 tys. dolarów, ale chętnych na niego jest tylu, że wyprzedano już całą produkcję tego auta na najbliższe dwa lata. O najmocniejszym corvette opowiada „Rz” szef projektu tego auta Tom Wallace
Chevrolet Corvette ZR1 jest najmocniejszym samochodem, jaki kiedykolwiek zbudowało General Motors. Czy na takie modele jest jeszcze miejsce w świecie ograniczeń zużycia paliwa i emisji CO2?
Tom Wallace: W USA sprzedawanych jest 21 sportowych aut z silnikami o mocy powyżej 400 KM i tylko dwa nie płacą podatku od nadmiernego zużycia paliwa – jeden to bazowy model Corvette C6, drugi to jego torowa wersja Z06. Najmocniejsza odmiana, nazwana ZR1, ma nieco większe spalanie, ale to jest także oszczędny samochód. Na zamówienie Jaya Leno powstała nawet wersja napędzana 85-procentową mieszaniną alkoholu i benzyny, która także ma 620 KM. GM nie podaje żadnych danych o prędkości i przyspieszeniu tego modelu. Dlaczego?
Nie mamy jeszcze ostatecznych pomiarów. ZR1 rozpędza się od 0 do 100 km/h w nieco powyżej 3 sekundy i osiąga ponad 330 km/h. Jednak od samych liczb bardziej cieszą nas opinie dziennikarzy, którzy już jeździli naszym autem i porównują go do takich modeli jak Ferrari 599, Porsche 911 GT2 i Lamborghini LP640. Te samochody kosztują od dwóch do czterech razy więcej od naszej Corvetty. Gdzie auto było testowane? Głównie na torze badawczym GM w Michigan i na wyścigowym torze w Virginii. Pojawiliśmy się na dwa dni w Laguna Seca w Kalifornii i to wystarczyło, aby tamtejszy diler Chevroleta zebrał 15 gotówkowych zaliczek na Corvette ZR1. A gdyby zapytał mnie pan pięć tygodni temu o ten samochód, to zaprzeczyłbym, że on istnieje. Już dwa tygodnie po oficjalnej informacji o ZR1 wyprzedaliśmy produkcję na najbliższe dwa lata. Ile aut rocznie będzie produkowane? Produkcja ZR1 rusza w fabryce Corvette w Bowling Green w Kentucky i rocznie będzie powstawało do dwóch tysięcy takich aut. Silniki będą przyjeżdżać z zakładu w Wixom, Michigan, gdzie każdy składany jest od początku do końca tylko przez jednego mechanika. Samochód kosztuje ok. 100 tys. dolarów. Co klient za to dostaje? Wybór ograniczyliśmy do dwóch wersji: podstawowej, bardzo lekkiej i prawie bez wyposażenia, nadającej się do ścigania, i luksusowej, która będzie popularniejsza, ze skórą, elektrycznie regulowanymi fotelami (także pasażera), klimatyzacją i nawigacją. Auto, które nadaje się na tor, ma zazwyczaj tak twarde zawieszenie, że nawet po krótkiej jeździe wypadają plomby, a od wibracji bolą nerki. Czy na pewno luksusowa wersja będzie się cieszyć takim wzięciem? Zastosowaliśmy magnetoreologicze amortyzatory, które mają tryb pracy sportowy, bardzo twardy, i szosowy. Przy tym ostatnim samochodem można komfortowo codziennie jeździć nawet po dziurawych drogach Michigan. Sprawdzałem osobiście na ulicach i na torze, bo podobnie jak pięciu członków mojego 25-osobowego zespołu mam licencję kierowcy wyścigowego i brałem udział w testach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA