fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Strażnicy pobili studenta, bo nie chciał przyjąć mandatów

Fotorzepa, MICHAL WALCZAK MICHAL WALCZAK
Za przekroczenie uprawnień i pozbawienie wolności odpowie trzech łódzkich strażników miejskich. Funkcjonariusze pobili studenta, który nie chciał przyjąć wystawionych mu mandatów.
Łódzcy śledczy zajęli się sprawą po skardze złożonej przez studenta oraz naczelnika Wydziału Skarg i Kontroli Straży Miejskiej w Łodzi. Dotyczyły on interwencji podjętej przez trzech strażników 9 maja 2013 roku w jednym z klubów przy ulicy Piotrkowskiej.
Mieszkańcy wezwali funkcjonariuszy, bo zakłócano tam porządek. Ktoś rzucał butelkami. Radiowóz straży przyjechał na miejsce. Przy jednym ze stolików ogródku siedział 22-letni student z Sieradza.
– Widząc strażników zaczął podważać sens istnienia formacji. Funkcjonariusze zdecydowali się go za to ukarać dając mandat – opowiada Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Dodaje, że mundurowi chcieli zmusić chłopaka do podpisania mandatu in blanco on się nie zgodził. Wtedy został uderzony w twarz. Po tym incydencie młody mężczyzna podpisał druk.
Chwilę później skontaktował się z matką i opowiedział jej co się stało. – Strażnicy słysząc rozmowę kazali studentowi wsiąść do radiowozu, tam znów go pobili. Potem wywieźli do parku Helenów, gdzie go wypuścili, ale na koniec jeszcze jeden ze nich uderzył młodego mężczyznę pałką po nodze i plecach – mówi prok. Kopania.
Po odjeździe strażników student wezwał policję. Następnego dnia złożył w prokuraturze formalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Potem zrobiła to też sama straż miejska, która prowadziła wewnętrzne postępowanie w tej sprawie.
- Zebrane w tej sprawie dowody a w szczególności zeznania przesłuchanych świadków oraz opinie biegłego z ZMS w Łodzi, dotyczące obrażeń i możliwego mechanizmu ich powstania, a także  odtworzono w oparciu o GPS, trasa jaką po interwencji przejechał radiowóz pozwoliły na przedstawienie zarzutów w tej sprawie – mówi prok. Kopania.
Trzej strażnicy odpowiedzą za przekroczenie uprawnień i bezprawne pozbawienie wolności studenta. Poza tym dwóch z mundurowych odpowie za zmuszanie przemocą do określonego zachowania, a jeden dodatkowo za  spowodowanie u studenta obrażeń ciała, a drugi za naruszenie jego nietykalności cielesnej.
Podczas przesłuchania strażnicy nie przyznali się do zarzutów i odmówili składania wyjaśnień. Prokuratura zawiesiła ich  w czynnościach służbowych. Teraz funkcjonariuszom grozi do pięciu lat więzienia.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA