fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Prokuratura sprzyja PiS

Rzeczpospolita, Beata Kitowska BK Beata Kitowska
Kaczyński mógł złamać konstytucję – mówi Jackowi Nizinkiewiczowi poseł Platformy Jerzy Borowczak.
Rz: Jest pan członkiem Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego ?i Zbigniewa Ziobry przed wyborami to humbug?
Jerzy Borowczak, poseł PO, były działacz „S": Wniosek o postawienie Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu jest wciąż procedowany. Obrady tajne sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej idą pełną siłą. Jesteśmy na półmetku prac. Przesłuchaliśmy kilku świadków. Ostatnio ministra MSWiA w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, pana Janusza Kaczmarka. Mogą pojawić się nowi świadkowie.
Sejm w tej kadencji może głosować za postawieniem Ziobry i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu?
Jest taka szansa. Mimo że niektórzy członkowie komisji mają ADHD i wnoszą nerwową atmosferę, to dynamicznie posuwamy się do przodu. Przed wyborami parlamentarnymi na pewno Komisja przedłoży opinię pani marszałek Ewie Kopacz.
Doszło do przesłuchania prezesa PiS?
Jarosław Kaczyński nie stawił się na przesłuchaniu mimo wcześniejszych zapowiedzi. Zamiast złożyć wyjaśnienia, wolał przysłać pełnomocnika. Ale nie mogę przesądzić, jaką opinię przedłożymy pani marszałek Ewie Kopacz. Powołanie przez premiera Jarosława Kaczyńskiego w 2006 r. Międzyresortowego Zespołu do Spraw Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej, a rok później do Spraw Zwalczania Przestępczości Kryminalnej, budzi konstytucyjne wątpliwości. Kaczyński podpisał dwa zarządzenia, wedle których podporządkował innych ministrów konstytucyjnych jednemu ministrowi, czyli Zbigniewowi Ziobrze. Prezes PiS mógł złamać konstytucję.
I skończy się jak z komisją rozliczającą likwidację WSI. Premier powiedział: nie.
Antonim Macierewiczem powinna zająć się prokuratura, a nie komisja śledcza. Macierewicz szkodzi Polsce od lat, a wszyscy mówią, że głupi, durny i wariatowi trzeba odpuścić. Komisja śledcza byłaby tylko spektaklem, na którym zyskałby sam Macierewicz. Prokuratura, a nie komisja śledcza, powinna zająć się Macierewiczem.
Prokuratura wyraziła się jasno: Macierewicz nie był funkcjonariuszem publicznym, rozwiązując WSI.
Decyzja prokuratury mówiąca, że Macierewicz, rozwiązując WSI, nie był funkcjonariuszem publicznym, to Himalaje hipokryzji. Prokuratura Andrzeja Seremeta jest upolityczniona i sprzyja PiS. W skandalicznej sprawie pożyczek Adama Hofmana oczyszcza rzecznika PiS, a w sprawie zegarka ministra Sławomira Nowaka kieruje akt oskarżenia przed sąd. Prokuratura również umorzyła śledztwo w sprawie oświadczenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego i 400 tys. zł. Przecież to skandal!
A skandalem i Himalajami hipokryzji nie jest wracanie ?po siedmiu latach od rozwiązania WSI do rozliczania Macierewicza i stawianie przed Trybunałem Stanu Ziobry ?i Kaczyńskiego za działania ?w latach 2005–2007?
Ja za demokrację i wolną Polskę siedziałem w więzieniu. W demokracji jest wszystko możliwe. Hitler też zdobył władzę demokratycznie i może zdobyć ją Macierewicz. Polacy muszą sobie zdać sprawę, kto nimi może rządzić. Czy wolą Macierewicza, czy Biernackiego.
Marek Biernacki po sprawie materiałów znalezionych ?w celi Mariusza T. powinien przestać być ministrem sprawiedliwości?
Ogłoszenie znalezionych materiałów w celi T. na chwilę przed jego wypuszczeniem nie wyglądało dobrze. Niepotrzebnie ktoś nagłaśniał sprawę w mediach. Nadszarpnięto zaufanie do państwa i organów ścigania. Ale z drugiej strony do więzienia można wszystko przemycić. Ja sam siedziałem w więzieniu i nie takie cuda widziałem. Gdyby T. chciał przemycić materiały pornograficzne do celi, to nie miałby z tym najmniejszych problemów. Jest wiele sposobów. Ja za komuny w więzieniu pisałem „Gazetkę Internowanych".
Zastanawia moment znalezienia materiałów w celi T.
Nie wierzę, żeby minister sprawiedliwości miał z tym coś wspólnego. Nagonka na Biernackiego to pretekst do odwołania ministra o prawicowo-konserwatywnych poglądach. Ci, którzy znają Biernackiego, wiedzą, że jest człowiekiem prawym i uczciwym. Razi mnie raban ?w sprawie T. W 1989 r. popełniono błąd, zmieniając prawo, ale dzisiaj nie powinniśmy pisać prawa ?na potrzebę chwili.
Czy Sławomir Nowak jest skończony w polityce?
Nie przekreślałbym Sławomira Nowaka. Wiele osób przekreślało wcześniej prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Okazało się po wielu latach, że Karnowski jest niewinny, a postawiono mu zarzuty na podstawie spreparowanych dowodów pana Sławomira Julke. Na Karnowskim ciąży jeden zarzut, związany z korupcyjnym sposobem naprawiania jego auta. Wierzę, że prokuratura wyjaśni sprawę Sławka Nowaka. Choć prokuratura potrafi zaskoczyć, jak w przypadku Adama Hofmana, który trafił na sprzyjającego mu prokuratora i umorzył postępowanie. Kolejny dowód na to, że prokuratura Seremeta wciąż jest upolityczniona tak samo jak za czasów rządów PiS.
Nowak jest ofiarą upolitycznionej prokuratury?
Trzeba sprawdzić, na jakiego prokuratora trafił Nowak. Może wstał z łóżka lewą nogą. Może żona od niego odeszła. Może ma problemy ze sobą. Sławek Nowak powinien zeznawać w sądzie i się oczyścić z zarzutów. Sprawa Sławka jest dęta. Hofman sam sobie wpłacił 140 tys. Palikot nie wpisał do zeznania majątkowego samolotu. Kaczyńskiemu umorzono 400 tys. zł. A Nowaka od razu się stygmatyzuje i skreśla z życia publicznego.
Nowak wciąż ma szansę na przejęcie schedy po Tusku?
Nie tylko Nowak nosi w plecaku buławę szefa PO i przyszłego premiera. Uniewinniony może tylko wzmocni swoją wcześniejszą pozycję. Nie wykluczam, że Donald Tusk w przyszłości namaści Nowaka na swojego następcę. Ale nie byłbym zaskoczony, gdyby premier namaścił jedną z kobiet Platformy. Nie zapominajmy też o Grzegorzu Schetynie.
Schetyna nie jest politycznie przegrany?
Politycy i media za szybko pogrzebali Schetynę. On wciąż chciałby rządzić Platformą. Ma swoje ambicje. To, że nie wystartował w poprzednich wyborach na szefa PO, nie znaczy, że nie będzie chciał w przyszłości przejąć partii. Grzegorz czeka na swój czas. I może się doczekać, bo ma w Platformie wielu zwolenników. W polityce nigdy nie mówi się nigdy. Jak Leszek Miller potrafił wrócić na szefa SLD przez Samoobronę, to wszystko może się zdarzyć.
4 czerwca, w 25. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych, po raz pierwszy przyznana zostanie Nagroda Solidarności warta milion euro.
Niepotrzebnie. Polska ma już Nagrodę Solidarności. Nagrodę Lecha Wałęsy. Polsce są niepotrzebne dwie nagrody Solidarności. Ostatnią nagrodę dostał pan Michał Chodorkowski, który wtedy jeszcze siedział w więzieniu. Niepotrzebna jest nagroda aż o tak dużej wartości.
Tym bardziej że część działaczy „Solidarności" ?żyje w biedzie.
76 tysięcy działaczy opozycji skorzystało z różnego rodzaju zadośćuczynień. Śp. Zbigniew Romaszewski dostał rekordową sumę 250 tys. Ania Walentynowicz dostała 74 tys. Wielu działaczy byłej opozycji dostało wsparcie w wysokości 25 tys. zł. Każdy, tak jak Romaszewski,  może starać się o odszkodowania. Nie wiązałbym nagrody przyznawanej przez MSZ z sytuacją materialną byłych działaczy opozycji. Nie zmienia to faktu, że milion euro razi w kraju nie najbogatszym, takim jakim jest Polska, nawet jeśli nagroda podzielona jest na segmenty. Razi tym bardziej że MSZ nie uzgodnił nagrody z Lechem Wałęsą, który od pięciu lat przyznaje swoją nagrodę, mając w kapitule równie zacne, polskie osobowości. Brak porozumienia z Lechem Wałęsą jest błędem szefa MSZ.
Kto powinien dostać ?jako pierwszy Nagrodę „Solidarności"?
Mam nadzieję, że Nagroda „Solidarności" nie przypadnie Barackowi Obamie, który kontynuuje  operacje zbrojne w Iraku i Afganistanie, bo skompromituje się tak jak skompromitowała się kapituła noblowska. Premier Izraela i przywódca Palestyny również dostali nagrodę, a rzeź trwała dalej. Oby Polska przyznała nagrody, które nie będą budzić takich kontrowersji jak nagroda kapituły noblowskiej, a będą otrzymywać je wybitne postacie, które walczą ?o niepodległość swoich państw. Polityczne nagrody zawsze budzą niepokój i dystans. Warto, żeby świat się dowiedział, że w Polsce rozpoczął się demontaż komunizmu, ale zróbmy wszystko, żeby nie upolityczniać Nagrody „Solidarności".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA