fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Matematyczne złe tradycje

System kształcenia nauczycieli matematyki wymaga gruntownych zmian.
Instytut Badań Edukacyjnych sprawdził, jak wygląda nauczanie matematyki w gimnazjach. Analitycy przyglądali się lekcjom, przeprowadzili test, a także wywiady z nauczycielami, rodzicami i uczniami.
Wnioski? Matematykom nie brakuje wiedzy, reszta monitorowanych działań nie wypada już tak dobrze. Problemy pojawiają się na etapie realizacji takich wytycznych podstawy programowej, jak rozumowanie czy argumentacja matematyczna oraz umiejętności dobierania własnej strategii rozwiązania problemu. W badaniu wyszło na jaw, że nauczyciele niezbyt dobrze znają wymagania ogólne nowej podstawy programowej lub nie przykładają do niej wystarczającej wagi. Ci z dłuższym stażem pedagogicznym działają intuicyjnie i są przekonani, że wprowadzona w 2009 r. nowa podstawa niezbyt różni się od starej. Kolejne problemy dotyczą już samego procesu dydaktycznego.
„Słabością edukacji matematycznej jest niewystarczająca komunikacja między nauczycielem a uczniami, np. rzadkie reagowanie na potrzeby, pytania i wątpliwości uczniów. Wśród stosowanych przez nauczycieli metod pracy przeważają te, które polegają na przekazywaniu wiadomości matematycznych przy biernym uczestnictwie uczniów. Na obserwowanych lekcjach dominowało ćwiczenie prostych umiejętności narzędziowych, większość zadań domowych też tego dotyczyła. Może to powodować u części uczniów osłabienie motywacji do samodzielnego poszukiwania rozwiązań" – punktuje IBE. Słabości systemu obnażył test, który został tak skonstruowany, aby sprawdzić, jak uczniowie radzą sobie z typowymi zadaniami oraz problemami matematycznymi, które wymagają niestandardowego podejścia. Wyniki testu zaprzeczają powszechnej wśród nauczycieli opinii, że im lepiej uczniowie radzą sobie z typowymi problemami, tym lepiej wypadną w konfrontacji z zadaniami niestandardowymi. Okazało się, że uczniowie nadmiernie ćwiczeni w rozwiązywaniu typowych problemów nie szukają oryginalnych rozwiązań. „Gdy postawieni są przed nietypowym problemem – szukają w pamięci podobnego przykładu, który już wcześniej rozwiązywali z nauczycielem. Zdarza się, że uczniowie słabiej obeznani z typowymi rozwiązaniami, śmielej poszukują własnych sposobów rozwiązania problemu" – pisze Instytut w swoim raporcie. Test wykazał też, że 26 proc. przebadanych gimnazjalistów miało braki w wykształceniu, które powinni pozyskać na etapie edukacji wczesnoszkolnej, czyli w klasach I–III szkoły podstawowej. Rekomendacje wystawione przez Instytut Badań Edukacyjnych nie pozostawiają żadnych złudzeń: „zła tradycja nauczania matematyki jest tak silnie zakorzeniona, że aby ją zmienić, nie wystarczy już cykl szkoleń dla nauczycieli. Potrzebny jest wieloletni program obejmujący kształcenie nauczycieli, system weryfikacji ich umiejętności (zwłaszcza metodycznych), system propagowania dobrych rozwiązań". Na problemy z nauczycielami przedmiotów ścisłych od lat narzekają dyrektorzy szkół. – Miałem do czynienia z matematykami, którzy sami mieli problemy z rozwiązywaniem zadań – mówi nam dyrektor jednego z najlepszych liceów w kraju. To, że nie jest dobrze, potwierdzają wyniki egzaminu gimnazjalnego. W ubiegłorocznej edycji z matematyki gimnazjaliści uzyskali zaledwie 48 proc. możliwych do zdobycia punktów. We wnioskach z analizy tego egzaminu czytamy, że tylko 16 proc. gimnazjalistów opanowało umiejętność rozumowania matematycznego. Co na to resort edukacji? Z przekazanych nam informacji nie wynika, aby pracował nad zmianą modelu kształcenia matematyków. Jego wysiłki koncentrują się na budowaniu systemu wsparcia szkół. – Ma on pomagać szkołom w wykonywaniu zadań nakładanych przez państwo oraz wspomagać je w rozwiązywaniu problemów – napisała nam Joanna Dębek,  rzecznik MEN.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA