fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Paryska łapówka dla urzędnika

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Coraz rzadziej wręcza się koperty z pieniędzmi. Dyrektor z jednej z państwowych agencji miał się połakomić ?na wycieczkę do Francji.
Sprawę wykryła ABW, prokuratura obu panów oskarżyła. Teraz obie strony korupcyjnej transakcji: Adam O., były szef oddziału terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Bydgoszczy (stracił stanowisko, gdy sprawa wyszła na jaw) i przedstawiciel spółki, który miał go skorumpować, staną przed sądem.
– Adamowi O. zarzucamy przyjęcie korzyści majątkowej o wartości co najmniej 7,6 tys. zł w postaci wyjazdu do Paryża sfinansowanego przez spółkę starającą się o zakup nieruchomości – mówi „Rz" Jan Bednarek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.
Kłopoty ma też Zbigniew B., który miał złożyć korupcyjną ofertę i opłacić wyjazd ze środków firmy.
Chodziło o 7 ha gruntu w woj. kujawsko-pomorskim należących do ANR. Firma jeszcze w 2011 r. złożyła wniosek o ich zakup. Otrzymała odpowiedź, że decyzja zapadnie po ustaleniu m.in. stanu prawnego gruntu i innych formalności. Jak ustalili śledczy, w tej sytuacji przedstawiciel spółki podjął nieformalne działania, by zyskać przychylność dyrektora oddziału.
– B. spotkał się z O. w restauracji. Tam zaoferował sponsorowany wyjazd – mówi Bednarek. Firma miała zapłacić za przejazd, hotel i zwiedzanie. Pobyt trwał kilka dni. O. zabrał żonę.
Tam, gdzie wydaje się pieniądze publiczne, tam jest dziś największe zagrożenie korupcją
Spółka cel osiągnęła i za ok. 2 mln zł kupiła grunt. – Kwoty transakcji nie kwestionujemy. Ale oceniamy, że wyjazd był łapówką za przychylność – mówi prokurator Bednarek.
Zgodnie z prawem sprzedaż gruntu z zasobów ANR wymaga decyzji komisji przetargowej. Przewodniczył jej Adam O. Miał jednak pecha, bo według informacji „Rz", ABW już obserwowała wtedy kontakty Zbigniewa B. z Agencją. Dowodem w sprawie są m.in. nagrania z podsłuchów. O. w śledztwie odmówił wyjaśnień. Inaczej B. – twierdził, że firma zaprosiła dyrektora do Paryża, by pokazać mu tam, jak wygląda rekultywacja gruntów. Adam O. miał się obawiać skarg rolników na uciążliwość, jeśli spółka kupi ziemię, bo ta zamierzała wydobywać kruszywa.
Firma miała więc chcieć pokazać O., że takich problemów można uniknąć. Śledczych to nie przekonuje.
Adam O. nie wspomniał w agencji o wyjeździe. Koszty rozliczyła spółka.
Forma łapówki, jaką miał wziąć dyrektor z ANR, potwierdza, że w takich sytuacjach koperty z pieniędzmi są już rzadkością. Grażyna Kopińska, ekspert ds. korupcji z Fundacji Batorego, mówi, że zmieniły się także sposoby płacenia za ustawianie przetargów.
– Kiedyś wyznaczano wysokość łapówki jako procent od wartości przetargu. Dzisiaj żąda się np. wynajęcia jako podwykonawcy firmy, w której udziały ma ktoś z rodziny urzędnika, albo zatrudnienia w firmie bliskiej urzędnikowi osoby – mówi Kopińska.
Łapówkę ukrywa się też np. w postaci zlecenia ekspertyzy za pośrednictwem łańcuszka firm. – Z analiz CBA i Komisji Europejskiej wynika, że najbardziej narażone na korupcję jest obecnie wydawanie pieniędzy publicznych – dodaje Kopińska.
W najgłośniejszej sprawie korupcyjnej – tzw. infoaferze – były szef Centrum Projektów Informatycznych Andrzej M. miał przyjąć oprócz pieniędzy także rzeczowe łapówki, w tym samochód i drogie komputery.
Z kolei były marszałek województwa podkarpackiego Mirosław K. miał skorzystać z wyjazdu do Włoch za 10 tys. zł i przyjąć meble do domu warte ok. 5 tys. zł. Korumpować go miał m.in. zainteresowany unijną dotacją przedsiębiorca.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA