fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Dąmbska: Wszyscy powinni płacić na gminy, a bogatsi na państwo

www.sxc.hu
Na gminę powinni łożyć w pierwszej kolejności ci, którzy z jej usług korzystają, czyli mieszkańcy, a nie okazjonalni turyści - mówi Agata Dąmbska, socjolog, ekspertka think tanku Forum Od-nowa.
Rz: Tylko jedna czwarta dochodów własnych gmin pochodzi z podatków, na które mają wpływ władze lokalne. Pozostałe to udziały w daninach państwowych, a ponad połowa dochodów to dotacje i subwencje. Jak to zmienić?
Agata Dąmbska: Chociażby wprowadzając lokalny PIT jako podstawę dochodów gmin. Ograniczając jednocześnie liczbę pozostałych danin, jak podatek od środków transportowych czy od czynności cywilnoprawnych, które nie są dobrymi podatkami dla samorządów.
Czy taki zabieg nie spowoduje uszczuplenia dochodów gmin?
Podatek od nieruchomości przynosi rocznie około 17,6 mld zł dochodu gmin. Tymczasem pobierany przez państwo PIT to 66 mld zł.
Część z tego PIT trafia do gmin w postaci udziałów.
Tak. Jest tego około 30,8 mld zł rocznie. Przekazanie samorządom tylko i wyłącznie pierwszego progu podatkowego zwiększa ich dochody o 7,6 mld zł. A mamy jeszcze w rezerwie 19-proc. podatek liniowy, w którym udziały mają samorządy. Zresztą funkcja fiskalna nie jest jedynym ani też najważniejszym celem lokalnego PIT.
Proszę o wyjaśnienie.
Teraz zwykły obywatel nie ma najmniejszego pojęcia, ile z jego podatku dochodowego trafia do jego gminy. Lokalny PIT da tę świadomość i to jest właśnie w całej koncepcji najważniejsze. W momencie, kiedy ludzie zobaczą w swoim zeznaniu rocznym, że przykładowo płacą te 2 tys. zł na rzecz swojej wspólnoty, to poczują, że mogą zapytać władz: co wy robicie za te pieniądze? Ile kosztuje dana usługa, czy ja nie przepłacam, czy moje pieniądze nie są marnotrawione? Zwiększy to odpowiedzialność samorządów, ale również pokaże ludziom, że pieniądze na usługi nie biorą się znikąd. Będzie to osłabiać roszczeniowość.
Jak ma wyglądać ten samorządowy podatek dochodowy?
Najprościej byłoby oddać gminom wszystko to, co jest opodatkowane stawką 18 proc., czyli cały pierwszy próg podatkowy. Wówczas do budżetu państwa trafiałaby część podatku płacona przez najbogatszych (stawka 32 proc.). A w podatku liniowym (19 proc.) należałoby wprowadzić takie samo rozwiązanie.
Innymi słowy, w stawce 19 proc. podatek od dochodów do 85,5 tys. zł trafiałby do samorządów, a ten od dochodów przewyższających tę kwotę otrzymywałby budżet państwa.
Zaletą tej koncepcji jest wysłanie czytelnego sygnału dla wszystkich: każdy płaci na samorząd, a bogaci łożą także na państwo.
Samorządy podnoszą, że państwo, wprowadzając ulgi i zwolnienia w PIT, pozbawia gminy dochodów. I to bez rekompensaty.
Tak samo by zostało po przyjęciu proponowanego rozwiązania. Państwo decydowałoby o ulgach także w części PIT pozostającej w gminach. System nie może pozbawiać podatnika ulg tylko dlatego, że jest on w pierwszym progu podatkowym. Nawet jednak przy odliczaniu ulg samorządy by zyskały.
Czy nie łatwiejszym rozwiązaniem byłaby przebudowa podatku od nieruchomości w ten sposób, aby to on stał się głównym źródłem dochodów gmin?
Podatek katastralny sprawdza się w krajach, w których wartość nieruchomości jest silnie powiązana z dochodami czy możliwościami zarobkowymi jej właściciela. W Polsce, ze względu na historyczne zaszłości, takie powiązania są rzadkie. Przykład? Chociażby emeryci z warszawskiej Starówki.
Poza tym sprzeciwiamy się podnoszeniu i tak już wysokich jak na polskie warunki obciążeń fiskalnych obywateli. Wprowadzenie lokalnego PIT nie pociąga zaś za sobą wzrostu płaconych podatków.
Mam jednak wrażenie, że taki lokalny PIT pozostanie daniną „państwową", o której decydować będzie głównie państwo.
Zakładamy przyznanie samorządom pewnego ograniczonego władztwa podatkowego. Organ stanowiący mógłby decydować o wysokości tego podatku w granicach 2–3 punktów procentowych.
Jeżeli samorządowi uda się zaoszczędzić pieniądze, bo dobrze zarządza usługami, np. poprzez współpracę z innymi gminami czy organizacjami pozarządowymi albo posiada inne dochody, to wtedy ma możliwość obniżenia mieszkańcom o te kilkadziesiąt lub więcej złotych rocznie lokalnego PIT.
Może państwo powinno podzielić się z samorządami także VAT?
To zły pomysł. Podatki pośrednie nie nadają się na podatki lokalne. Nie można przy ich pomocy budować więzi pomiędzy podatnikiem i wspólnotą. Na gminę powinni łożyć w pierwszej kolejności ci, którzy z jej usług korzystają, czyli mieszkańcy, a nie okazjonalni turyści.
—rozmawiał Michał Cyrankiewicz
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA