fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ratyfikacja – „tak”, ale jak?

Fotorzepa
Eliza Olczyk
PiS poprze dokument albo będzie referendum – grozi Komorowski. – Jesteśmy na nie gotowi – odpowiada Gosiewski
– Znajdziemy skuteczny sposób na ratyfikację traktatu lizbońskiego i doprowadzimy rzecz do końca, choćby nie wiem co PiS robił – zapowiedział w piątek wieczorem w TVN24 Bronisław Komorowski.
Marszałek Sejmu uważa, że już we wtorek posłowie mogą rozstrzygnąć sytuację. Zagłosować nad ustawą o ratyfikacji, proponowaną przez PO uchwałą lub zdecydować o ratyfikacji przez referendum. – Będziemy iść w kierunku szybkich rozstrzygnięć – zapowiedział Komorowski. I zlecił już nowelizację ustawy o referendum. Nagłe przyspieszenie to efekt kolejnych tarć między PiS i PO w sprawie traktatu. W piątek partia Kaczyńskiego zbojkotowała rozmowy szefów klubów u marszałka Sejmu.
Komorowski zaprezentował na nim projekt uchwały, w której zapisano całą preambułę zaproponowaną dwa dni temu przez PiS. Zawiera ona m.in. deklarację, że Polska pozostaje krajem suwerennym, a nasza konstytucja prawem ważniejszym od umów międzynarodowych. Nie boimy się referendum. PiS będzie za jego przeprowadzeniem Przemysław Gosiewski, szef Klubu PiS Ale przedstawiciela PiS na spotkaniu nie było. – Dzień wcześniej na inne się umawialiśmy – tłumaczył „Rz” Paweł Kowal z PiS. – Miało być w gronie przedstawicieli klubów i ekspertów – twierdzi. Politycy PiS, choć nie przyszli, już po chwili zapewniali, że są gotowi do rozmów w sprawie warunków ratyfikacji. Przemysław Gosiewski, szef Klubu, zaapelował nawet o wieczorne spotkanie. Na apelu się skończyło. – Dla mnie sprawa jest zamknięta. Czekałem na pana Gosiewskiego rano u marszałka – odpowiadał Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO. Oświadczył, że żadnych rozmów w tej sprawie już nie będzie. Dodał też, że projekt uchwały „jest ostateczną wersją kompromisu”, na jaki gotowa jest PO. Nastrojów nie tonował też premier. Donald Tusk uznał zachowanie Jarosława Kaczyńskiego za skrajnie nieodpowiedzialne. – To, co w Polsce wykonał Jarosław Kaczyński, utrudniało negocjowanie naszych spraw – mówił premier po szczycie w Brukseli. Podkreślił, że w rozmowie telefonicznej prezydent zadeklarował, iż doprowadzi do ratyfikacji traktatu. Tusk liczy, że też na niektórych posłów PiS. – Mam prawo sądzić, że w PiS znajdą się osoby, które nie narażą Polski na ryzyko odrzucenia traktatu. W mediach pojawiły się nawet spekulacje, że gdyby parlament nie przyjął traktatu, to rząd poda się do dymisji. Tymczasem piątkowy „Dziennik” napisał, że PiS musi twardo stawiać sprawę ratyfikacji, bo działa pod dyktando środowiska Radia Maryja. A to żąda referendum w sprawie traktatu i zgłoszenia w Sejmie uchwały w sprawie moratorium na wykonywanie aborcji. Jarosław Kaczyński wyśmiał te doniesienia. Wiadomo jednak, że część posłów PiS podpisała się pod apelem o memorandum. W piątek prezes PiS wystąpił na antenie toruńskiej rozgłośni. Zaatakował premiera, zarzucając mu prowadzenie polityki „bezrefleksyjnej spolegliwości” wobec mocarstw. – Obawiam się, że Donald Tusk wraca do polityki poszukiwania patrona – mówił. O traktacie PiS będzie dyskutować w sobotę na Radzie Politycznej PiS w Warszawie. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki e.olczyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA