fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Budowlany boom zawitał na wieś

Rzeczpospolita
Mieszkań na wsi przybywa trzy razy szybciej niż w miastach. To jeden z efektów coraz wyższych cen nieruchomości w największych polskich aglomeracjach
Wysokie ceny mieszkań sprawiły, że Polacy coraz chętniej budują domy na peryferiach miast i w mniejszych miejscowościach. W ubiegłym roku oddano na wsiach ponad 45,5 tys. domów jednorodzinnych i mieszkań – wynika z danych GUS. To o 30 proc. więcej niż rok wcześniej. W miastach liczba nowych lokali zwiększyła się o 10,2 proc. Choć na wsiach budowlany boom pojawił się później niż w miastach, jest za to o wiele intensywniejszy. – To dopiero początek wzrostu zainteresowania budowaniem na wsi – uważa dr Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający CEE Property Group. – W sporej części wynika ono z wysokich cen mieszkań w miastach. Coraz więcej osób będzie decydowało się na zakup działki poza miastem i samodzielną budowę. A tempo wzrostu zainteresowania budowaniem na wsi zależeć będzie przede wszystkim od rozwoju infrastruktury drogowej. Jeśli będzie łatwiejszy dojazd do centrów miast, coraz więcej ludzi będzie się wyprowadzało na wieś – przewiduje.
Na wynik gmin wiejskich na razie w niewielkim stopniu wpływają budowy zamkniętych osiedli pod największymi aglomeracjami oraz stawiane przez firmy osiedla domów wakacyjnych. Deweloperzy na wsiach oddali w zeszłym roku niewiele ponad 2,8 tys. gotowych domów i mieszkań. 92 proc. mieszkaniowego rynku pierwotnego poza miastami wciąż stanowi budownictwo indywidualne. To tłumaczy także, dlaczego średni czas budowy mieszkania na wsi sięga 70,3 miesiąca, a w mieście 51,2 miesiąca. Budowy deweloperów są prawie trzy razy szybsze. Paweł Grząbka uważa, że przewaga budownictwa indywidualnego nad deweloperskim na wsi będzie się kurczyła. Deweloperzy będą stawiać coraz więcej osiedli domów jednorodzinnych poza miastami. I będą przejmować rynek.
– Ludzie mają coraz mniej czasu na samodzielne budowanie, technologie są bardziej skomplikowane, a różnice w kosztach maleją – wyjaśnia ekspert. Zresztą już teraz deweloperzy zdobywają coraz większą część całego rynku budowlanego. Jeszcze w 2004 roku rozpoczynanych inwestycji w budownictwie indywidualnym było niemal 2,5 razy więcej niż u deweloperów. W roku ubiegłym różnica ta zmalała do zaledwie 14 proc. Na własne potrzeby i własnymi siłami rozpoczęto budowę prawie 78,7 tys. mieszkań. Tymczasem firmy zaczęły prace przy ponad 91,6 tys. lokali na sprzedaż lub wynajem. Trzy lata wcześniej nie było ani jednego województwa, w którym liczba inwestycji rozpoczynanych przez deweloperów byłaby wyższa niż przez indywidualnych inwestorów. W zeszłym roku było tak już w czterech województwach. Do tego na Mazowszu i Pomorzu deweloperzy wyraźnie zdystansowali inwestorów indywidualnych, rozpoczynając ponad półtora raza tyle budów. Jeszcze w 2004 roku w całym kraju deweloperzy w przypadku oddawanych do użytku gotowych lokali mieli ledwie siódmą część rynku. W roku ubiegłym należała do nich już ponad jedna trzecia. Budowlany boom przenosi się nie tylko z miast do wsi, ale też z regionów, które najwcześniej zaczęły się budować, do tych, w których długo niewiele się działo. Najszybciej przybywało w ubiegłym roku mieszkań oddawanych w województwach: świętokrzyskim, wielkopolskim, warmińsko-mazurskim i podlaskim. Oczywiście, nie licząc Wielkopolski, zadziałał tu efekt tzw. niskiej bazy. W poprzednich latach w regionach tych budowano bardzo mało. Niewielki przyrost liczbowy dał spory skok procentowy. Warto jednak podkreślić, że to nie był wyjątkowy rok dla wymienionych województw. Patrząc bowiem na liczbę wydawanych pozwoleń na budowę, znajdują się one w ścisłej czołówce. masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.zwierzchowski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA