fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Gdzie dziecko poczuje się dobrze?

Życie Warszawy
Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
Wybór dobrej szkoły podstawowej wcale nie jest prosty. W ciągu sześciu lat nauki dziecko spędzi w niej ponad sześć tysięcy godzin
Specjaliści z kuratorium radzą, aby wybierać tę, która znajduje się blisko miejsca zamieszkania. Wcześniej trzeba ją odwiedzić, warto skorzystać z zaproszenia na spotkanie z przyszłą wychowawczynią. Zwykle szkoły zapraszają rodziców do odwiedzenia placówki już w marcu, niektóre z nich organizują spotkania jeszcze w przedszkolach.
Dzięki temu, że szkoła znajduje się blisko domu, dziecko oszczędza czas na dotarcie do niej. To ważne, bo znika problem dojazdów. Pamiętajmy, że co najmniej przez dwa lata większość rodziców odprowadza dzieci na lekcje. Poza tym siedmiolatek na pewno będzie się lepiej czuł, jeśli spotka w klasie kolegów z podwórka lub z zerówki. Obecność znajomych rówieśników znakomicie ułatwia adaptację dziecka w nowym otoczeniu. Musimy pamiętać, że bezpieczna powinna być nie tylko szkoła, ale i droga do niej. Dlatego na spotkaniu informacyjnym warto zapytać dyrektora, czy w pobliżu podstawówki zdarzały się np. wymuszenia pieniędzy przez starszą młodzież, i jak szkoła sobie z tym poradziła (na stronie internetowej straży miejskiej www.strazmiejska.waw.pl można obejrzeć mapę bezpieczeństwa i sprawdzić, czy w okolicach szkoły dochodzi do drobnych przestępstw).
Każde dziecko ma zagwarantowane miejsce w szkole rejonowej (najbliżej miejsca zamieszkania). Warto jednak sprawdzić także placówki znajdujące się nieco dalej oraz te niepubliczne. Te ostatnie warto wziąć pod uwagę, gdy będziemy przekonani, że najbliższa publiczna podstawówka nie zapewni dziecku tego, co jest dla niego ważne: bezpieczeństwa, programu zajęć dodatkowych, dobrej atmosfery. Trzeba jednak pamiętać, że wybierając szkołę niepubliczną, musimy mieć pewność, że stać nas na opłacenie czesnego i uregulowanie innych opłat, które mogą pojawić się w trakcie nauki. Dziecko będzie zawiedzione, gdy z powodów finansowych będzie musiało odejść ze swojej szkoły, albo gdy rodzicom zabraknie pieniędzy na klasowe wycieczki lub zajęcia pozalekcyjne. Pedagodzy radzą, by wybierać szkoły mniejsze (do 500 dzieci), z mniej licznymi klasami (do 25 osób). Wtedy nauczyciel ma lepszy kontakt z podopiecznymi. Eksperci radzą, aby unikać szkół podstawowych, przy których są gimnazja. Maluchy z pierwszych klas podstawówki mogą być w nich narażone na niezbyt przyjazne kontakty z dojrzalszymi gimnazjalistami. Niemal każda szkoła publiczna czy niepubliczna zachęca zajęciami dodatkowymi (czasami dodatkowo płatnymi). Mogą to być języki obce, basen, teatr, plastyka. To dobrze, gdy szkoła ma bogatą ofertę. Ale trzeba pamiętać, że dziecka nie można nadmiernie obciążać. Siedmiolatek, poza nauką, musi mieć też czas na zabawę i spotkania z rówieśnikami.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA