fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Prawo jazdy zabierze drogówka bez wyroku

Punkty karne i mandaty nie działają, a za przekroczenie dozwolonej prędkości o 50 km i więcej grozi dzisiaj maksymalnie 500 zł mandatu i 10 punktów karnych. Komenda Główna chce to zmienić.
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Za brawurową jazdę będzie można od ręki stracić prawo jazdy. Pirat na trzy miesiące przesiądzie się do autobusu.
Komenda Główna Policji ma pomysł, jak ukrócić brawurową jazdę na polskich drogach. Chce zabierać prawo jazdy bez wyroku. Dlaczego? Punkty karne i mandaty nie działają, a za przekroczenie dozwolonej prędkości o 50 km i więcej grozi dzisiaj maksymalnie 500 zł mandatu i 10 punktów karnych. Wśród mandatów za wykroczenia drogowe najwięcej dotyczy właśnie przekroczenia dozwolonej prędkości. Rekordziści mają na koncie nawet 280 km/godz. Surowiej ukarać ich nie można. Wyjątkowo, jeśli pirat popełni też inne wykroczenie, np. przejedzie na czerwonym świetle czy wyprzedzi na linii ciągłej, może zapłacić 1 tys. zł. Dość długo KGP łudziła się, że straszakiem będzie limit punktów karnych (24). Niestety on też nie działa. Kursy pozwalające na redukcję 12 punktów w ciągu roku (po sześć raz na pół roku), choć nie są tanie (średnio 350 zł), cieszą się ogromną popularnością. Jak twierdzą wykładowcy, od kilku lat 1/3 kursantów to te same osoby. Kierowcy potraktowali kursy jako naturalny sposób zbicia punktowego konta.
Pomóc miały też przepisy ustawy o kierujących pojazdami, które zaostrzały przepisy dla kierowców często łamiących prawo. Wprowadzały m.in. znacznie droższe i dłuższe kursy reedukacyjne. Wdrożenie ustawy było jednak niemożliwe, bo nikt nie był do tego przygotowany. W efekcie nowe kursy zaczną działać dopiero od 2016 r. Policjanci z KGP dostali więc zielone światło na przygotowanie przepisów, które ukrócą brawurę. O przyszłości projektu zdecyduje minister spraw wewnętrznych, a potem rząd i parlament. Jeśli go poprą,  to w przyszłym roku policjant, który złapie kierowcę na przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/godz., od razu zabierze mu prawo jazdy. Dziś może to zrobić jedynie sąd, orzekając zakaz prowadzenia pojazdów. I tu pojawia się problem. System szybkiego zabierania dokumentów ma obsługiwać tak samo   fotoradary stacjonarne jak mobilne. Już dziś mówi się o możliwych nadużyciach. Bez sądowej kontroli policja może zbyt często, i nie zawsze zasadnie, pozbawiać uprawnień.  Nadużycia mogą się pojawić zwłaszcza przy pomiarach przez tzw. suszarki i pistolety. Pomiar może być trudny do zweryfikowania.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA