fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo: Bractwo rycerskie zapłaci za wypadek

80 tys. zł zadośćuczynienia zapłaci stowarzyszenie rycerskie z Warszawy i PZU chłopakowi, na którego zawaliła się scena.
Stowarzyszenie Konwent Bractwo Rycerskiej Smoczej Kompanii w Warszawie zorganizowało turniej rycerski na wzgórzu zamkowym w Iłży, woj. mazowieckie (sygn. akt: I ACa 573/12).
Walki i pokazy odbywały się na drewnianej scenie. 30 kwietnia 2006 r. wśród widzów był także 10-letni Michał G. Stał pod podestem sceny, gdzie przebywało wiele dzieci. Kilkadziesiąt widzów weszło też na samą scenę. Ta nie wytrzymała obciążenia i zawaliła się, przygniatając dwójkę dzieci.Michał G. doznał najpoważniejszych obrażeń, m.in. złamania żeber i podudzia z przemieszczeniem oraz zgniecenia klatki piersiowej.
Prokuratura oskarżyła Piotra W., prezesa Stowarzyszenia i organizatora turnieju, o umyślne sprowadzenie zdarzenia, które zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób. Jej zdaniem nie dopełnił on obowiązków związanych z nadzorem, projektem i montażem sceny. Ponadto drewniana konstrukcja była wykonana niezgodnie ze sztuką budowlaną, a organizator nie posiadał zgody na jej budowę. W ogóle o nią nie wystąpił.
Sąd Rejonowy w Lipsku umorzył postępowanie karne wobec Piotr W. Uzasadnił, że scena była tymczasowym obiektem budowlanym, którego wzniesienie nie wymaga zgłoszenia. Piotr W. nie mógł też przewidzieć jej zawalenia, tym bardziej że zlecił jej przygotowanie profesjonalnej firmie.
Organizator imprezy musi zadbać o bezpieczeństwo
W procesie cywilnym Stowarzyszenie nie odpowiedziało na pozew. PZU, w którym bractwo miało wykupioną polisę OC, podnosiło zaś, że Michał G. sam przyczynił się do wypadku. Argumentowało, że teren sceny był wydzielony i ogrodzony chorągiewkami. Michał G. został zaś wyproszony ze sceny przez ochronę. Jednak niepostrzeżenie powrócił i znalazł się pod nią.
Sąd Okręgowy w Radomiu uznał, że Stowarzyszenie i jego ubezpieczyciel odpowiadają za skutki wypadku. Zasądził od nich 150 tys. zł zadośćuczynienia, ponad 8 tys. zł odszkodowania i ustalił odpowiedzialność na przyszłość za skutki wypadku. Uzasadnił, że turniej miał charakter imprezy masowej. Organizator był zobowiązany do zapewniania bezpieczeństwa uczestników oraz porządku.
Tymczasem nie zabezpieczył należycie terenu imprezy. Powinien bowiem kontrolować, ile osób przebywa na scenie, i czy pod sceną, czyli w miejscu ewentualnego zagrożenia, nikogo nie ma. To zaniechanie nosiło cechy niedbalstwa. Sąd jako podstawę prawną uwzględnienia roszczeń wskazał art. 415 kodeksu cywilnego (kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia) i art. 416 k.c. (osoba prawna obowiązana jest do naprawienia szkody wyrządzonej z winy jej organu). Sąd Apelacyjny w Lublinie skorygował tylko wysokość zadośćuczynienia do 80 tys. zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA