Powstanie Warszawskie

Bohaterowie powstania warszawskiego. Kto rozpozna bohaterów

Muzeum Powstania Warszawskiego
Muzeum Powstania Warszawskiego zaczyna program identyfikowania postaci z niezwykłego filmu o zrywie z 1944 roku.
Jeśli rozpoznają Państwo powstańców na kadrach z filmu "Powstanie Warszawskie", prosimy o wysłanie informacji na adres rozpoznaj@1944.pl
Informacje o upamiętnianiu powstania, pracach historyków, muzealnych inicjatywach na: rp.pl/powstaniewarszawskie „Rz” dowiedziała się, że już wkrótce ruszy program, którego celem jest przywrócenie tożsamości bohaterom przygotowywanego na przyszły rok filmu „Powstanie Warszawskie”. Niezidentyfikowane dotąd osoby, które się w nim pojawiają, będą miały szanse być rozpoznane z imienia i nazwiska.

Historycy to sprawdzą

– Mamy pewność co do 30 postaci z naszego filmu – mówi Piotr Śliwowski, szef zespołu historyków w Muzeum Powstania Warszawskiego, które program identyfikacji przygotowało. Wśród nieznanych postaci jest dwoje powstańców widocznych na umieszczonych obok fotografiach. Jeśli ktoś z czytelników potrafi ich rozpoznać, prosimy o wysłanie informacji na adres e-mailowy: rozpoznaj@1944.pl. Zgłoszenie nie przepadnie, choć sam program, jak podaje Śliwowski, zacznie się w ciągu dwóch, trzech tygodni. – Dopracowujemy szczegóły. Na stronie muzeum będzie niebawem zamieszczony link z postaciami, które widzimy na filmie, i jeśli internauta uzna, że rozpoznał daną osobę, będzie mógł wysłać do nas zgłoszenie, a nasi historycy zweryfikują tę informację – mówi.
Muzeum Powstania Warszawskiego ma największą na świecie bazę danych powstańców, którą stale uzupełnia. Zanim historycy podadzą tożsamość rozpoznanej postaci, upewniają się w wielu źródłach, czy na pewno jest to dana osoba. Jak to robią? – Pracujemy na podstawie wielu dokumentów i zdjęć, które ze sobą porównujemy – wyjaśnia Śliwowski. – Oczywiście najłatwiej jest, gdy ktoś sam rozpozna siebie na zdjęciu, a my mamy pewność na podstawie innych materiałów, że się nie myli. Bywa jednak, niestety, i tak, że czasem ktoś jest w błędzie i musimy prostować jego przekonanie. Stuprocentową udaną identyfikacją jest postać prof. Witolda Kieżuna, którego będzie można oglądać w jednym z filmowych ujęć. Profesor opowiedział „Rz” o zdarzeniu, kiedy to autorzy powstańczych kronik filmowych spotkali go wraz z jego oddziałem na Nowym Świecie, po udanej akcji na komendę policji 23 sierpnia 1944 r. – Atak rozpoczął się o 4 rano. Wzięliśmy całą broń, jaką tylko udało się tam znaleźć i zdobyć. Miałem wtedy też torbę wyładowaną granatami – opowiada. – Wiemy, jakie oddziały uczestniczyły w tym słynnym powstańczym wydarzeniu, i postać jednego z dowódców nie budzi najmniejszych wątpliwości – mówi Śliwowski. Dramat non-fiction o powstaniu

Pionierska praca

„Powstanie Warszawskie” to film fabularny, który wejdzie do szerokiej dystrybucji kinowej w przyszłym roku, kiedy to przypada 70. rocznica zrywu z sierpnia 1944 r. – Takiego filmu nikt jeszcze nie zrobił. Ta produkcja to dramat wojenny non-fiction, obraz, który w warstwie wizualnej będzie dokumentem, a w warstwie dźwiękowej będzie fabułą – mówi dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. Film został w całości zmontowany z materiałów dokumentalnych. Wykorzystuje kroniki filmowe z sierpnia 1944 r. Ich autorzy to filmowcy z Biura Informacji i Propagandy Zarządu Głównego AK. „Powstanie” opowiada o tytułowym wydarzeniu poprzez historię dwóch braci, młodych reporterów, świadków powstańczych walk. – Ich historia jest stworzona na podstawie kilkunastu prawdziwych życiorysów operatorów – wyjaśnia Śliwowski, który jest też razem z Janem Ołdakowskim i Janem Komasą współautorem scenariusza. Siłą filmu jest kolor i dźwięk, które towarzyszą obrazom z ulicznych walk i codziennego życia tamtych dni. Nad obrazem przez pół roku pracował zespół konsultantów ds. militariów, ubioru, architektury, również urbanistów, varsavianistów i historyków. – Mieliśmy też eksperta pracującego dla policji i sądownictwa, który zajmuje się rozpoznawaniem słów z ruchu warg. Dzięki temu niektórym bohaterom powstańczych kronik przywracane są słowa, które wówczas wypowiadali – wyjaśnia Śliwowski.

Wiele kronik, jedna opowieść

Efektem zespołowej pracy jest 90-minutowy przejmujący film, który ukazuje powstanie z niespotykanym dotąd realizmem. Jan Ołdakowski i Piotr Śliwowski odegrali najważniejszą rolę w wykreowaniu filmowego obrazu. Wyreżyserował go Jan Komasa. Autorami dialogów są: Joanna Pawluśkiewicz i Michał Sufin. Wielu aktorów użyczyło filmowym bohaterom swoich głosów. Nad koloryzacją materiałów zdjęciowych czuwał autor zdjęć Piotr Sobociński jr. Za montaż odpowiadały Milenia Fiedler i Joanna Brühl. Muzykę stworzył Bartosz Chajdecki. – Szczególnego wyróżnienia wymaga praca, która została włożona w montaż filmu – zaznacza Piotr Śliwowski. – Z ok. 6 godzin archiwalnych kronik trzeba było zmontować jednolitą opowieść – podkreśla. W czasie 63 dni Powstania Warszawskiego zginęło ok. 200 tys. osób, głównie cywilów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL