fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Pamięć bez Ukraińców

Oficjalne uroczystości odbyły się na Skwerze Wołyńskim w Warszawie
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Paweł Majewski
Zbrodnią o znamionach ludobójstwa nazwał prezydent Bronisław Komorowski rzeź wołyńską podczas uroczystości 70. rocznicy kulminacji tragedii.
Wczoraj minęło 70 lat od tzw. krwawej niedzieli, kiedy UPA wymordowała ok. 11 tys. ludzi. Tego dnia i w kolejnych Ukraińcy dokonali skoordynowanych ataków na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. IPN szacuje, że zginęło wówczas 100 tys. ludzi.
– Jestem wdzięczny, że razem mogliśmy modlić się po chrześcijańsku, mówiąc i przypominając światu, ale także samym sobie, modląc się słowami: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" – mówił prezydent Bronisław Komorowski podczas oficjalnych uroczystości na skwerze Wołyńskim na warszawskim Żoliborzu. – Zbrodnia była jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń Polaków w czasie II wojny światowej – stwierdził.
W obchodach wzięli udział m.in.: były premier Tadeusz Mazowiecki, ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav-Ner, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski oraz prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński. Zabrakło zaproszonego ambasadora Ukrainy Markijana Malskyja.
Europoseł PO Paweł Zalewski, który dużo uwagi poświęca stosunkom polsko-ukraińskim, próbuje tę kwestię bagatelizować. – Nie widzę żadnej głębszej myśli w nieobecności ambasadora, który z całą pewnością dostał zakaz od ukraińskich władz. Prawdopodobnie ktoś w otoczeniu prezydenta Wiktora Janukowycza doszedł do wniosku, że w tym momencie taka postawa dyplomacji będzie wygodna – mówi „Rz" Zalewski.
Jednocześnie wskazuje, że rządząca na Ukrainie Partia Regionów wykorzystuje zbrodnię wołyńską do kreowania wydarzeń na rodzimej scenie politycznej. – Zachowanie ukraińskiego rządu jest pełne sprzeczności. Z jednej strony mamy list deputowanych partii rządzącej, którzy zachęcają polski Sejm do nazwania zbrodni ludobójstwem, z drugiej strony ambasador nie uczestniczy w obchodach – zauważa.
Cieślik: Zbrodnia wołyńska to było ludobójstwo
Zalewski przypomina, że w 2000 r. ówczesny prezydent Leonid Kuczma w drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzył się z szefem partii komunistycznej Petro Symolenko. Zmusiło to nawet późniejszych przywódców pomarańczowej rewolucji do odrzucenia skrajnej kandydatury. – Za dwa lata są wybory prezydenckie i niewątpliwie wykreowanie na głównego oponenta lidera nacjonalistycznej Swobody Ołeha Tiahynboka byłoby dla Janukowycza wygodnym scenariuszem politycznym – przekonuje Paweł Zalewski.
Wczoraj prezydent Komorowski dziękował Rodzinom Kresowym za pamięć i dopominanie się prawdy. – Ocaliliście państwo od zapomnienia i przekłamania ważną kartę narodowej historii – mówił.
Jednak nie wszyscy przedstawiciele Kresowian brali udział w państwowych obchodach. Społeczny Komitet Organizacyjny Obchodów Rocznicy 11 Lipca przygotował alternatywny program.
Co Polacy wiedzą o zbrodni wołyńskiej?
– Wiele rodzin, które są w komitecie, nie wiedziało o obchodach z udziałem prezydenta. On na nasz list z zaproszeniem nie odpowiedział – mówi „Rz" ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski z komitetu organizacyjnego.
W południe na placu Trzech Krzyży została odprawiona msza święta w intencji ofiar, po niej ulicami przeszedł Marsz Pamięci. Wzięło w nim udział kilku polityków PO. Uroczystości zakończyły się na placu Teatralnym koncertem, który poprowadził znany publicysta Jan Pospieszalski.

Spór w sejmie o uchwałę

Platforma podzielona, ale zdyscyplinowana
Głosy posłów Ruchu Palikota mogłyby nie wystarczyć Platformie Obywatelskiej do przeforsowania sformułowania „czystka etniczna o znamionach ludobójstwa" w uchwale dotyczącej zbrodni wołyńskiej.
Dlatego wczoraj wieczorem szef klubu PO Rafał Grupiński poinformował, że podczas głosowania w tej sprawie posłów PO będzie obowiązywać dyscyplina.
Według informacji „Rz" około 20 posłów PO zamierzało wraz z Prawem i Sprawiedliwością, Sojuszem Lewicy Demokratycznej, Polskim Stronnictwem Ludowym oraz Solidarną Polską poprzeć poprawkę, która głosi, że „Zbrodnia Wołyńska na Polakach ze względu na jej zorganizowany i masowy wymiar to zbrodnia ludobójstwa".
Wczoraj w takim kształcie, na wniosek Solidarnej Polski, poparła ją Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu. Poprawka przeszła zaledwie jednym głosem. Głosowało za nią 10 posłów, a 9 było przeciw. Sprawozdawca projektu uchwały Robert Tyszkiewicz (PO) tłumaczył to nadzwyczajnym trybem procedowania i małą frekwencją, ale głosowanie w komisji zwiastowało problemy PO w głosowaniu plenarnym. Poprawkę poparł m.in. poseł PO Wiesław Suchowiejko (PO).
– Postanowił udowodnić całemu klubowi, że tylko on jeden w Platformie jest porządny – ironizowała szefowa komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO). – Trochę mi przykro, że pani przewodnicząca tak to określiła, ale musiałem zagłosować tak, jak myślę – mówi „Rz" Suchowiejko.
Nie przekonują go argumenty klubowych kolegów o możliwym zadrażnieniu stosunków z Ukrainą. Dostrzegam pewien niepotrzebny protekcjonalizm. Słowa o wybaczeniu już padły, pozytywną rolę odegrali tu biskupi i pan prezydent, a Sejm powinien postawić kropkę nad „i" – przekonuje.
Popiera go Jacek Żalek. – Naszą powinnością jest pamięć o ofiarach tej zbrodni i nazwanie jej po imieniu – ocenia poseł utożsamiany z konserwatywną frakcją PO.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA