fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Demony nienawidzą Wcielenia

Lizbona w ogniu i falach. Od roku 1755 wyborny punkt wyjścia do sporu o teodyceę
AKG/North Wind Picture Archives
Fabrice Hadjadj zwraca uwagę na fakt, że wciąż podejmowane są kolejne próby ominięcia śmierci, technologicznego poddania ciała takiej obróbce, by już nie stało naprzeciw rozumu.
Choć od trzęsienia ziemi w Lizbonie w roku 1755 minęło ponad 250 lat, wydarzenie to wciąż znajduje się w samym centrum antychrześcijańskiej argumentacji. Nadal jest ono jednym z zasadniczych i bolesnych „dowodów" przeciw wiarygodności chrześcijaństwa, przeciw aktywnej obecności Opatrzności w życiu ludzi i narodów.

Wolter pod wpływem informacji o tragedii, jaka się dokonała w portugalskiej stolicy, napisał „Poemat o trzęsieniu ziemi w Lizbonie". W późniejszym „Poemacie o Klęsce" dał świadectwo swojej intelektualnej bezradności wobec tragedii, która nie mogła pasować do obrazu świata mającego być najlepszym z możliwych światów.Wolter pisał wtedy:Filozofowie, co wszędzie ład widzicie,
Przybiegnijcie oglądać ruiny rozpaczliwe
Okruchy, szczątki, popioły nieszczęśliwe
Kobiety, dzieci jedne na drugich leżące.Jednak argument lizboński jest czymś znacznie więcej niż tylko ciosem w nowożytny racjonalizm. Wolter poprzez Lizbonę uderza w każdego z na...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA