Wzniesiony został prawdopodobnie między 325 i 300 r. p.n.e. pod wzgórzem na terenie starożytnego miasta Amfipolis. Wzgórze położone jest na brzegu rzeki Struma, około 60 km od współczesnego miasta Serres.

– To jasne, że mamy do czynienia z niezwykle ważnym odkryciem – powiedział Antonis Samaras, premier Grecji, wizytując miejsce wykopalisk. – To unikalny monument.

Badania archeologów w tym miejscu trwają od dwóch lat. Nie wiadomo jeszcze,  czyje szczątki skrywa grobowiec. Archeolodzy w ciągu dwóch tygodni dotrą do wnętrza budowli i będą w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Dotychczas odsłonili stopnie, które prowadzą do szerokiego wejścia zwieńczonego łukiem z dwoma sfinksami – mitycznymi stworzeniami, które łączą cechy ludzi, ptaków i lwów. Archeolodzy pracują w asyście policji i wykorzystują ciężkie maszyny do usuwania ziemi.

Grobowiec był otoczony grubym murem długości 497 metrów. Zbudowany jest z marmurowych bloków sprowadzanych z wyspy Tazos. To sugestia, że jego twórcą mógł być architekt imieniem Dejnokrates, który często posługiwał się tym materiałem. Dejnokrates był przyjacielem Aleksandra Wielkiego.

Znaleziona wcześniej statua lwa wysokości 5 metrów, stojąca przy pobliskiej drodze, prawdopodobnie oryginalnie wieńczyła budowlę.

– Ten grobowiec zdecydowanie może być datowany na okres po śmierci Aleksandra Wielkiego – powiedziała Katerina Peristeri kierująca pracami wykopaliskowymi.

Nic nie wskazuje na to, że mógłby to być grób samego Aleksandra, który zmarł w Babilonie, na terenie dzisiejszego Iraku. Ale eksperci uważają, że mógł w nim zostać pochowany inny członek rodziny królewskiej. Od 1977 roku znane jest miejsce pochówku ojca Aleksandra Filipa II, którego grób został odkryty w pobliżu miasta Wergina.

Po śmierci Aleksandra Wielkiego jego perska żona Roksana i syn Aleksander zostali ok. 310 roku p.n.e. zesłani do miasta Amfipolis i tam zamordowani na rozkaz króla Kassandra.

Krzysztof Urbański