Jeśli dotychczas budziło to wątpliwości, teraz znaleziono niezbite dowody czerpania z zasobów ula już w epoce kamienia. Tym samym okazało się, że człowiek korzysta z pracy pszczół o wiele dłużej, niż dotychczas przypuszczali naukowcy. Pozostałości wosku znaleziono na bardzo starych fragmentach naczyń, jakimi posługiwali się ludzie w Europie, na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce.

Odkrycia dokonał zespół naukowców z brytyjskiego Uniwersytetu w Bristolu oraz z francuskiego interdyscyplinarnego laboratorium Cepam Uniwersytetu Sophia-Antipolis w Nicei (zajmuje się badaniem starożytnych społeczności, ich sposobem życia, funkcjonowania i relacjami ze środowiskiem naturalnym od epoki kamienia do średniowiecza). Wiadomość o tym zamieszcza pismo „Nature".

Ikonografia starożytnego Egiptu, a także egipskie źródła pisane wskazują, że korzystanie z dobrodziejstw pszczelarstwa miało miejsce już około 4400 lat temu, ale przecież nie był to początek pszczelarstwa. W Polsce najstarsze znane ślady wykorzystywania wosku i miodu pochodziły dotychczas z wczesnego średniowiecza, sprzed około tysiąca lat.

– Wosk pszczeli jest bardzo charakterystyczną substancją, jego „podpis chemiczny" jest nie do pomylenia. Jest to wydzielina gruczołów woskowych pszczół służąca im do budowania plastrów. Składa się z kwasów organicznych, hydrokwasów, alkoholi, estrów i węglowodorów. To substancja bardzo trwała, jej ślady pozostają na naczyniach czy innych przedmiotach bardzo długo. Dlatego właśnie takich śladów poszukiwaliśmy – wyjaśnia Martine Regert z laboratorium Cepam Uniwersytetu Sophia-Antipolis.

Zbadano 6400 fragmentów prastarych naczyń odkopanych przez archeologów w 17 krajach, od Finlandii do Tunezji, także w Polsce. Takie ślady stwierdzone na fragmentach naczyń stanowią dowód kontaktu człowieka z pszczołami. Ślady takie gromadzą się w bardzo drobnych porach w naczyniach ceramicznych, po ich wewnętrznej stronie, można je wyśledzić pod mikroskopem. Metodę obserwowania śladów wosku na naczyniach oraz pozyskiwania próbek takiego osadu opracowali chemicy z Uniwersytetu w Bristolu.

Naukowcy sporządzili mapę zasięgu najstarszego pszczelarstwa. Okazało się, że najstarsze ślady kontaktu z pszczołami sięgają VII tysiąclecia p.n.e. i mają związek z ludźmi, którzy 9 tys. lat temu w Anatolii wznosili najstarsze na świecie osady o charakterze miejskim: Cayonu Tepsi oraz Catalhoyuk w Turcji, a także w Algierii i Tunezji.

Bardzo stare ślady wosku, z VI tysiąclecia p.n.e., związane z tzw. kulturą ceramiki wstęgowej rytej (pierwsi rolnicy na Bałkanach i na północ od Karpat), znaleziono również na terenie Austrii, Niemiec i Polski (Kujawy, Wolica Nowa koło Brześcia Kujawskiego i Ludwinowo koło Włocławka).

Ślady wykorzystywania wosku nie przekraczają 57. stopnia szerokości geograficznej północnej. 57. równoleżnik przebiega przez północny skraj Półwyspu Jutlandzkiego, południowy skraj Półwyspu Skandynawskiego, Kurlandię, Rygę – ludzie, którzy pod koniec epoki kamienia zamieszkiwali dalej na północ, nie jadali miodu, nie wykorzystywali wosku.

Pismo „Nature" opublikowało także wyniki najnowszych badań nad pszczołami, ale nie w kontekście historycznym, przeprowadzone przez zespół prof. Geraldine Wright z brytyjskiego Uniwersytetu w Newcastle. Wynika z nich, że pszczoły miodne i dzikie, a także trzmiele nie unikają upraw, na których zastosowano pestycydy z grupy neonikotynoidów. Przeciwnie, mogą je preferować. Badane gatunki wolały roztwór cukru z neonikotynoidami. Naukowcy podejrzewają, że także pszczoły swobodnie żerujące w środowisku mogą poszukiwać kwiatów z roślin zaprawionych tym środkiem.

– Pszczoły nie wyczuwają smaku neonikotynoidów w tym, czym się żywią, dlatego ich nie unikają. To ściąga na nie ryzyko zatrucia po zjedzeniu skażonego nektaru – uważa prof. Wright.

Potwierdza to hipotezę naukowców, że stosowane obecnie środki ochrony roślin przyczyniają się do wymierania pszczół.