Niewykorzystana instytucja biegłego w zamówieniach publicznych

Skorzystanie z usługi doradcy na etapie planowania realizacji zamówienia i sporządzania dokumentacji projektowej może przyczynić się m.in. do zmniejszenia kosztów, zwiększenia jakości oraz zapewnienia sprawnego i terminowego przebiegu realizacji inwestycji.

Publikacja: 09.08.2023 12:57

Niewykorzystana instytucja biegłego w zamówieniach publicznych

Foto: AdobeStock

Analizując przebieg i organizację postępowań o udzielenie zamówień publicznych, jak również powstałe na skutek błędów zamawiających orzecznictwo KIO, daje się zauważyć, iż w wielu przypadkach zamawiający mogli usprawnić, przyspieszyć prowadzone postępowania i uniknąć negatywnych konsekwencji w postaci uwzględnienia odwołań wykonawców, gdyby skorzystali w odpowiednim czasie z fachowej pomocy.

Chodzi tutaj o zapomnianą przez zamawiających, niewykorzystaną instytucję biegłego, uregulowaną obecnie w art. 55 ust. 4 Prawa zamówień publicznych. Zamawiający sprawnie powołują komisje przetargowe, często stałe do obsługi wszystkich prowadzonych przez siebie postępowań. Praktyka w zakresie ich powoływania zależy przede wszystkim od wielkości i doświadczenia podmiotu, jakim jest dana jednostka samorządu terytorialnego. Wiedzą o tym, że komisja przetargowa jest zespołem pomocniczym kierownika zamawiającego do dokonywania powierzonych przez niego czynności w postępowaniu czy związanych z jego przygotowaniem.

Pozostało 91% artykułu

Treść dostępna jest dla naszych prenumeratorów!

Kontynuuj czytanie tego artykułu w ramach e-prenumeraty Rzeczpospolitej. Korzystaj z nieograniczonego dostępu i czytaj swoje ulubione treści w serwisie rp.pl i e-wydaniu.

Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt