Życie Pomorza Zachodniego

Wyzwolić energię osób niepełnosprawnych

AdobeStock
Aż dziewięć zakładów aktywności zawodowej będzie wkrótce działać na Pomorzu Zachodnim. Dzięki temu region z dziesiątej pozycji w kraju wskoczy na trzecie miejsce – jeżeli chodzi o zawodową aktywizację niepełnosprawnych.

W roku 2016 pod względem liczby ZAZ-ów, których mieliśmy wtedy cztery, zajmowaliśmy dziesiąte miejsce w kraju, a pod względem liczby miejsc pracy (292) piąte miejsce w kraju. W roku 2019 pod względem liczby ZAZ-ów, których będzie dziewięć – zajmiemy już trzecie miejsce. Pod względem liczby miejsc pracy, których będzie 567, utrzymamy również trzecią pozycję w kraju – cieszy się Dorota Rybarska-Jarosz, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie.

W zgodzie z naturą

W grudniu ma ruszyć zakład w Juchowie, w powiecie szczecineckim, położonym na wschodnim krańcu województwa. Tam od 2001 r. działa Fundacja im. Stanisława Karłowskiego, realizująca Wiejski Program Społeczny Juchowo – Kądzielna – Radacz „Od ludzi dla ludzi". Jego celem jest pomoc niepełnosprawnym w zdobywaniu wiedzy związanej z uprawą i pielęgnacją ziół, przetwórstwem rolnym i pracą w gospodarstwie. Kolejnym etapem rozwoju fundacji ma być właśnie ZAZ, pod który kamień węgielny położono w 2017 r. Wtedy też ruszyła budowa.

– Zakład w Juchowie wyrósł z podstaw projektu wiejskiego, który jest organizowany w tej miejscowości od 17 lat – mówi Urszula Sroka, członek zarządu fundacji. – Dzięki tym działaniom osoby niepełnosprawne mogą być bardziej samodzielne w swoim życiu, mogą czuć się niezależne i mają wyższe poczucie wartości.

Stanisław Karłowski, patron fundacji, był senatorem w okresie międzywojennym i jednocześnie pionierem rolnictwa biodynamicznego. Do fundacji należy 1900 ha gruntów, z czego 1600 to użytki rolne. Jej celem jest stworzenie wzorcowego gospodarstwa naukowo-badawczego na Europę Środkowo-Wschodnią.

– Jako fundacja prowadzimy gospodarstwo biodynamiczne, produkujemy zdrową żywność. Z tego też będzie korzystać ZAZ. W dziale przetwórstwa będziemy wytwarzać napoje, soki, syropy, ekstrakty ziołowe, konfitury, a z warzyw – marynaty i kiszonki. Kolejny dział to piekarnia. Będziemy produkować chleb na bazie zakwasu i galanterię piekarniczą, jak ciasta i ciastka. To wszystko dla ekologicznych sklepów w okolicy, chociaż mamy też mamy zapytania z dalszych miejsc. W piekarni będziemy robić też makaron z dodatkiem ziół. Trzeci dział to ogród i manufaktura. W ogrodzie mamy zioła i maliny. Prace ogrodowe będą odbywać się od marca do października, a w sezonie zimowym w manufakturze, gdzie będziemy wyplatać kosze z wikliny, tworzyć wyroby z drewna i wosku, jak świece. Czwarty dział zajmie się usługami – pielęgnacją terenów zielonych i nasadzeniami – opowiada Urszula Sroka.

– Wyposażając zakład, szukaliśmy takich urządzeń, żeby w jak największym stopniu osoby niepełnosprawne mogły je samodzielnie obsługiwać wyjaśnia – Bogumiła Chrebetko, koordynatorka ds. osób niepełnosprawnych.

– Jeden z uczestników powiedział mi ważną rzecz, kupując wyrób wykonany przez siebie. To był syrop malinowy. Zawiezie go swojej rodzinie w prezencie, ponieważ na tej etykiecie napisana jest informacja, że wyrób wykonany jest z w zgodzie z naturą z poszanowaniem roślin i człowieka – dodaje Urszula Sroka.

Działalność ZAZ-u to także integracja, rehabilitacja społeczna, doradztwo, szkolenia, zajęcia kulturalne, sportowe i rekreacyjne czy treningi pracy w pracowni terapeutycznej. Obecnie trwa już rekrutacja – zarówno personelu, jak i osób niepełnosprawnych.

– Mamy bardzo dużo chętnych osób z niepełnosprawnością w stopniu umiarkowanym. Ta lista liczy już 46. Z kolei osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym mamy obecnie tylko dziesięć. Trwa proces spotkań, rozmów, z opiekunami, placówkami, instytucjami na temat kierowania ich do nas, bo właśnie osoby ze znaczną niepełnosprawnością nie mogą sobie nigdzie znaleźć swojego miejsca. Musimy o nie zabiegać, zachęcać opiekunów – wyjaśnia Urszula Sroka. – Zakładamy, że nasz górny limit przyjęć wyniesie 50 osób, chociaż na początku ruszymy z mniejszą liczbą. Przed nami dużo pracy, musimy najpierw w ogóle zacząć działalność, a potem przekonywać kolejne osoby – wyjaśnia członkini zarządu fundacji.

Budowa ZAZ w Juchowie została dofinansowana kwotą 6 mln zł z RPO dla województwa zachodniopomorskiego oraz ponad 3 mln z Fundacji SAGST.

Powstają kolejne

Budowa jednego z najnowszego ZAZ-ów zakończyła się niedawno w Gryfinie, położonego na południe od Szczecina. W październiku przekazano tam klucze do nowego budynku, po czym ruszył etap wyposażania obiektu w urządzenia potrzebne do działalności wytwórczej i usługowej. Uruchomienie zakładu zaplanowano na grudzień tego roku. Wiadomo już, czym dokładnie będzie zajmować się gryfiński ZAZ: produkcją podpałki ekologicznej, prowadzeniem pracowni krawieckiej, konfekcjonowaniem i pakowaniem, pielęgnacją terenów zielonych i niszczeniem dokumentów. Pracę ma znaleźć 40 osób z niepełnosprawnością w stopniu znacznym i umiarkowanym.

Kolejny ZAZ o nazwie „Szansa" powstaje w Choszcznie. Budowa jest na ukończeniu. Specjalnością choszczeńskiego zakładu będzie pracownia ogrodniczo-porząd- kowa oraz pracownia rozbiórki sprzętu elektronicznego. Koszt całkowity budowy wyniósł 5,2 mln zł, z czego 3,6 mln zł pochodzi z RPO województwa zachodniopomorskiego na lata 2014–2020. W nowo wybudowanym goleniowskim ZAZ-ie ruszyło już z kolei szkolenie osób niepełnosprawnych, które od stycznia 2019 r. mają rozpocząć w nim pracę. To 60 osób, które znajdą pracę w charakterze kucharzy, kelnerów, introligatorów, pracowników pralni, myjni samochodowej, sprzątacza, ogrodnika, a także prac prostych. Uczestnicy zajęć szkoleniowych dostaną stypendium szkoleniowe, zwrot kosztów dojazdu na zajęcia. Docelowo w ZAZ-ie ma pracować aż 115 osób niepełnosprawnych.

Uśpiony kapitał

Dzięki nowym placówkom obecnie na Pomorzu Zachodnim będzie w sumie dziewięć ZAZ-ów. Nowy zakład powstaje też w Wałczu, a wcześniej uruchomiono już placówki w Stargardzie, Kołobrzegu, Kamieniu Pomorskim i Dobrej Szczecińskiej. W tej ostatniej miejscowości działa największy ZAZ w Polsce, bo zatrudniający aż 150 osób.

Budowa ZAZ-ów to jeden z głównych kierunków rozwoju społecznego Pomorza Zachodniego. W kwietniu 2017 r. sejmik uchwalił program „Region wyrównanych szans", mający na celu właśnie wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych i przeciwdziałanie ich wykluczeniu społecznemu oraz pomocy w realizacji zadań na rzecz zatrudniania osób niepełnosprawnych. Program oprócz tworzenia miejsc pracy zakłada też wsparcie pracodawców, którzy zdecydują się zatrudnić osobę z ograniczoną sprawnością.

– Uważamy, że rozwijanie chronionych i wspomaganych miejsc pracy to odzyskanie uśpionego kapitału. Naszym priorytetem jest także zmniejszanie dystansu w dostępie do usług, w tym także do pracy i rehabilitacji, pomiędzy subregionami województwa. W dużych miastach sytuacja nie jest zła. Im jednak dalej od centrum Szczecina i Koszalina – sytuacja zmienia się radykalnie. Jeśli przeszkodą na drodze do samodzielnego życia człowieka, w tym do pracy, do kontaktów społecznych jest niepełnosprawność, to trzeba zmienić coś w otoczeniu danej osoby i rodziny, by zmniejszyć skalę jej wykluczenia.

Zależy nam, aby osoby z niepełnosprawnością mogły żyć jak inni – zarabiać własne pieniądze, uczestniczyć w systemie podatkowym, mieć normalne relacje z ludźmi – szkolić się, rozwijać na miarę własnych możliwości, odpoczywać, spotykać po pracy – mówi Dorota Rybarska-Jarosz.

Jak podaje Urząd Marszałkowski w Szczecinie, łączny koszt budowy pięciu nowych ZAZ-ów wyniósł 48 mln zł, z czego 777 tys. zł pochodziło z kasy PFRON będącej w dyspozycji województwa, 600 tys. bezpośrednio z budżetu województwa, a 31,8 mln zł z RPO WZ na lata 2014–2020. Z kolei na istniejące już cztery ZAZ-y Zachodniopomorskie przeznaczyło w 2018 r. kwotę 1,5 mln zł – z własnego budżetu i 5,9 mln zł – ze środków PFRON. W 2019 r. na działalność dziewięciu ZAZ-ów samorząd zaplanował w budżecie kwotę 3,6 mln zł.

– Do 2014 r. nie mieliśmy najlepszych statystyk pod względem zatrudniania liczby osób z niepełnosprawnością na rynku pracy – mówi Dorota Rybarska-Jarosz, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. – Po uruchomieniu ZAZ-u w Dobrej, gdzie znajduje się ok. 150 miejsc pracy, poprawiliśmy wskaźniki dla Szczecina i powiatu polickiego, ale wciąż borykaliśmy się z tym problemem w pozostałych częściach regionu. Stąd pomysł na utworzenie zakładów aktywności zawodowej w pięciu powiatach, w różnych częściach województwa. To szansa na pracę dla osób z niepełnosprawnością z małych środowisk, ale też dla dużych firm, które zyskują podmioty podwykonawcze. Uważamy, że osoby z niepełnosprawnością to niewykorzystany kapitał, w który warto inwestować – ocenia Dorota Rybarska-Jarosz.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL