fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Pacjent z zawałem musi szybciej trafiać do pracowni hemodynamicznej

Adobe Stock
Wyniki leczenia zawału w ostrej fazie są świetne, ale czas przekazania pacjenta do pracowni hemodynamicznej nadal bywa za długi. Kardiolodzy i medycy ratunkowi chcą go skrócić.

Ostry zespół wieńcowy, czyli zawał serca, to obszar, który zawsze warto doskonalić, nawet mimo opieki i terapii na światowym poziomie – uważają specjaliści. Dlatego w liście intencyjnym podpisanym 13 marca 2019 r. podczas Wiosennej Konferencji w dziedzinie Medycyny Ratunkowej i Kardiologii podkreślają potrzebę wdrożenia standardów postępowania dyspozytorów medycznych i zespołów ratownictwa medycznego z pacjentami ze schorzeniami kardiologicznymi.

List przekazany Ministrowi Zdrowia podpisali konsultant krajowy kardiologii prof. Jarosław Kaźmierczak, konsultant krajowy medycyny ratunkowej prof. Jerzy Robert Ładny oraz prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Piotr Ponikowski.

Jak przyznaje prof. Kaźmierczak, polski system leczenia ostrych zespołów wieńcowych w ostrej fazie plasuje się w światowej czołówce – zajmuje się nim 156 ośrodków kardiologicznych, a leczenie za pomocą przezskórnej interwencji wieńcowej (PCI), podejmowane w zawałach STEMI, czyli z uniesieniem odcinka ST, osiągnęło 93 proc. - Jednak mimo wspaniałych wskaźników dotyczących leczenia interwencyjnego OZW, poprawy wymaga rokowanie odległe związane ze stosowaniem odpowiedniej terapii po wyjściu pacjenta ze szpitala w ciągu tygodni, miesięcy i lat po zawale, a optymalizacji – etap opieki przedszpitalnej i skrócenie czasu przekazania pacjenta do pracowni hemodynamicznej – podkreślał prof. Kaźmierczak.

Zdaniem prof. Jerzego Roberta Ładnego, ta międzyśrodowiskowa inicjatywa wpisuje się w ministerialny program Dobrych Praktyk – rekomendacji postępowania ratownictwa medycznego, sygnowany przez konsultantów krajowych medycyny ratunkowej i kardiologii. Podkreślił, że konsultanci dołożą wszelkich starań, by Dobre Praktyki były jak najszerzej rozpropagowane wśród personelu medycznego i realizowane w jak największym zakresie. – Na praktyczne rozwiązania czekają pacjenci wymagający specjalnej interdyscyplinarnej pomocy, a także zespoły terapeutyczne, podejmujące optymalne decyzje w codziennej pracy – mówił prof. Ładny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA