fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Pora na certyfikowanie inwestycji mieszkaniowych

materiały prasowe
Budynki certyfikowane są tańsze w utrzymaniu i przyjazne dla zdrowia – mówi Agnieszka Strzemińska, nowa prezydent Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego PLGBC.

W Polsce międzynarodowe certyfikaty BREEAM, LEED, DGNB, HQE i WELL mają przede wszystkim budynki biurowe. Certyfikowane inwestycje mieszkaniowe z zielonymi pieczątkami można policzyć na palcach jednej ręki. Dlaczego?

Na rynku budynków biurowych najmem czy zakupem zajmują się profesjonaliści. Ten rynek dynamicznie się zmienia i cały czas rozwija, a budynki są traktowane jako dobre inwestycje. Przez lata wypracowano standardy zabezpieczające takie inwestycje – certyfikaty stoją na straży jakości budynków, otoczenia, jakości przestrzeni we wnętrzach. Są gwarantem dla właścicieli, że inwestycja nie straci na wartości i atrakcyjności, a dla najemców stanowią potwierdzenie jakości wykonania i materiałów oraz trwałości zastosowanych rozwiązań. Pracujemy w coraz lepszych, efektywniejszych energetycznie biurach i te standardy zaczynamy przenosić na mieszkania.

Dla części deweloperów mieszkaniowych to naturalny kierunek rozwoju, dla części nieznany obszar, wyzwanie, które staramy się przybliżyć.

Opracowaliście certyfikat „Zielny Dom". Co z punktu widzenia nabywcy mieszkania daje to, że inwestycja jest certyfikowana?

To przede wszystkim gwarancja wysokiej efektywności energetycznej i środowiskowej w połączeniu z jakością wykorzystywanych materiałów, wykonania, a także przemyślanego projektu. To cecha budynków przechodzących proces certyfikacji – dużo więcej uwagi poświęcone jest na wprowadzanie rozwiązań oszczędnych i trwałych, a współpraca z tzw. asesorami (doświadczonymi konsultantami – red.) pomaga przemyśleć inwestycję już na etapie projektowania i tym samym po prostu podnosi jej jakość. Przez realizację kryteriów zawartych w certyfikacji budynki powstają z poszanowaniem środowiska naturalnego, są tańsze w utrzymaniu i przyjazne dla zdrowia i dobrego samopoczucia użytkowników.

Prowadzimy teraz rozmowy z bankami dotyczące zielonych hipotek – w wielu miejscach w Europie certyfikowane inwestycje mieszkaniowe umożliwią skorzystanie z preferencyjnego finansowania. Budynki certyfikowane w schemacie „Zielony Dom" charakteryzują się wyższą wartością rynkową i niższymi rachunkami za media, a wyższa cena zakupu może być kompensowana niższym oprocentowaniem kredytowym. Finalnie więc taka inwestycja jest znacznie bardziej opłacalna w stosunku do standardowego budownictwa, które na pozór wydaje się tańsze.

Jak chcecie przekonać deweloperów do ubiegania się o certyfikowanie inwestycji znaczkiem „Zielony Dom"?

Naszą certyfikacją zainteresował się Polski Związek Firm Deweloperskich, co pokazuje, jak ważny i potrzebny jest taki sposób myślenia o budynkach, także w tzw. mieszkaniówce. Dla naszych partnerów będzie to zdecydowanie wyróżnik na rynku. Certyfikat promuje wiele rozwiązań, które są po prostu dobrymi pomysłami w projektowaniu domów mieszkalnych i ich otoczenia. Warto wspomnieć też o zwykłej odpowiedzialności za przestrzeń, w której funkcjonujemy, i przyszłość naszych budynków – dla wielu firm, podobnie jak dla ich klientów, to wartość sama w sobie.

Jeśli chodzi o „Zielony Dom”, to jakie są podobieństwa, a jakie różnice wobec międzynarodowych systemów?

Wszystkie uznane certyfikacje wielokryterialne dla budynków uwzględniają wszystkie obszary zrównoważonego budownictwa. Różnica polega na wagowej ocenie poszczególnych kryteriów. „Zielony Dom” jest przede wszystkim polską certyfikacją dla budownictwa mieszkaniowego. Zawarte  w niej kryteria uwzględniają efektywne rozwiązania stosowane obecnie w budynkach mieszkaniowych.

Certyfikat „Zielony Dom” ocenia zarówno ekologiczną jakość materiałów budowlanych, bioróżnorodność oraz jakość powietrza w naszych mieszkaniach i domach. Wyróżnia m.in. rozwiązania uwzględniające wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, inteligentnego zarządzania energią oraz optymalne zużycie ciepła chociażby poprzez wykorzystanie sytemu wentylacji z odzyskiem ciepła. 

 

W certyfikacji przodują biura i obiekty handlowe, widać wzrostowy trend w magazynach. O zieloną pieczątkę starają się pojedyncze hotele, szkoły, a nawet restauracja sieci fast food. Czy trend może się rozszerzać?

Ten trend będzie się na pewno rozszerzał. Nie jest to zresztą tylko trend, a konieczność dziejowa. Budynki już teraz odpowiadają za 36 proc. emisji CO2 w Unii Europejskiej i stawiając nowe, nie możemy się do tego jeszcze dokładać.

Chciałabym podkreślić, że certyfikacja to nie tylko znaczek, ale cały proces, w którym na każdym etapie projektowania rozważane są różne rozwiązania. To proces, w którym asesorzy i asesorki proponują oraz konsultują projektowane rozwiązania, wspólnie z pracowniami architektonicznymi, szukając tych najbardziej zrównoważonych, najbardziej efektywnych energetycznie. Certyfikacja czasem wymusza, ale najczęściej po prostu podpowiada, sposoby na oszczędzanie energii, wody, zasobów na przeciwdziałanie powstawaniu wysp ciepła czy zarządzanie retencją wody.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA