fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Przemysł nie będzie już taki sam

materiały prasowe
W postpandemicznym świecie zyska na znaczeniu zdolność do lokalnego wytwarzania dóbr. Nie wyeliminuje to globalizacji w przemyśle, ale może ją znacznie ograniczyć – mówi Michał Kot, szef sprzedaży Digital Industries w Siemens Polska.

Materiał powstał przy współpracy z Siemens Polska

Jak pana zdaniem pandemia koronawirusa wpłynie na cyfryzację procesów biznesowych w polskich firmach?

Trudno ocenić wszystkie skutki obecnej sytuacji dla rozwoju firm. Bo z jednej strony konieczność szybkiego przyswojenia sobie cyfrowych narzędzi komunikacji sprzyja rozwojowi społeczeństwa cyfrowego i w efekcie pozytywnie wpływa na cyfryzację w każdej dziedzinie, w tym w przemyśle. Ale z drugiej strony skromniejsze potrzeby ludzi ograniczonych z powodu domowej kwarantanny powodują, że w oczywisty sposób maleje popyt na zdecydowaną większość produktów przemysłu. Myślę, że ten ostatni element będzie miał istotne przełożenie na sytuację firm.

Jeżeli czas, w którym świat będzie konsumował mniej dóbr, będzie relatywnie krótki, to paradoksalnie doświadczenie to finalnie może mieć dodatni wpływ na gospodarkę. Ponieważ może się wiązać z gwałtownym skokiem popytu wspieranym przez konieczność inwestowania w elastyczność biznesu, procesów i produkcji.

W jakich obszarach w obecnej sytuacji firmy miałyby brać pod uwagę inwestycje w automatyzację czy cyfryzację procesów?

Tych obszarów jest wiele. Przede wszystkim, patrząc przez pryzmat elastyczności produkcji, potrzebujemy coraz efektywniejszej automatyzacji. Bo choć zautomatyzowane linie produkcyjne w przemyśle są wykorzystywane od lat, to niezmiennie poszukujemy dalszej poprawy efektywności wytwarzania. Tu z pomocą przychodzą wszelkie rozwiązania techniczne związane z Przemysłem 4.0, np. internet rzeczy (Internet of Things), wykorzystywane w przemyśle. Dzięki tym technologiom jesteśmy w stanie jeszcze bardziej skracać procesy produkcyjne, wytwarzać bardziej optymalnie, mieć większą kontrolę nad samą produkcją. Czyli robić to taniej, efektywniej, bardziej elastycznie.

Coraz więcej ekonomistów przewiduje nie tylko gwałtowne hamowanie gospodarki, ale nawet recesję. To wymusi redukcję kosztów. Czy może w niej pomóc przyspieszenie digitalizacji produkcji?

W przypadku każdej recesji, niezależnie od jej powodów, są w stanie przetrwać tylko te przedsiębiorstwa, które najlepiej zaadaptują się do nowych wyzwań. I na pewno w takiej sytuacji cyfryzacja ułatwia firmom przestawienie się na dostarczanie innych produktów, mniej kosztownych, lepiej dostosowanych do potrzeb klientów. Automatyzacja produkcji z jednej strony, a digitalizacja z drugiej są postrzegane jako czynniki zwiększenia efektywności procesów wytwarzania. Umożliwiają skrócenie tzw. go-to-market, czyli całego cyklu od koncepcji produktu, jego zaprojektowania, poprzez testowanie i samą produkcję, aż po dystrybucję na rynku. To w konsekwencji pozwala na znaczącą redukcję kosztów.

Mówimy o zmianie procesu produkcji, ale przecież zmiany nastąpią zapewne także w znanych nam łańcuchach dostaw.

Dzisiejsze łańcuchy dostaw są globalne. W nowej rzeczywistości zyska na znaczeniu zdolność do lokalnego wytwarzania dóbr. I to w znacznym stopniu może ograniczyć globalizację w przemyśle. Oczywiście nie wyeliminuje jej całkowicie.

Co to oznacza dla firm?

Jeżeli patrzymy na dzisiejszą sytuację, gdzie nagle zaczęło brakować np. respiratorów, testów czy zwykłych maseczek ochronnych, widzimy, że państwo czy geograficzna wspólnota państw, taka jak Unia Europejska, może w pewnym momencie polegać tylko na własnych zasobach. A zatem w pewnych krytycznych okolicznościach dobrze mieć w pobliżu podzespoły czy gotowe produkty. A brak możliwości ich wytwarzania powoduje efekt domina. Dziś producent jest odbiorcą dla grupy dostawców, a zarazem dostawcą dla kolejnej grupy odbiorców. I gdy nagle ten łańcuch dostaw zostaje przecięty, i to w wielu miejscach, globalnie, to ta sytuacja jest nie do naprawienia. W „starym" świecie, sprzed koronawirusa, w łańcuchu dostaw działała ręka rynku: dostawca, który nie spełniał oczekiwań, był zmieniany na innego. Teraz ten aspekt przyjmuje wymiar globalny i ma zupełnie inne podłoże. Stąd uważam, że na znaczeniu zyska zdolność do lokalnego wytwarzania produktów.

Wspominał pan o znaczeniu cyfryzacji dla optymalizacji procesów w firmach. Jednak wiele polskich przedsiębiorstw ma sporo do nadrobienia, nawet jeśli chodzi o prostą automatyzację. Co jest potrzebne, by te konieczne zmiany przyspieszyć?

Kluczem do przyspieszenia takich zmian jest uświadomienie przedsiębiorcom, że warunkiem koniecznym do utrzymania ich przewagi konkurencyjnej są cyfryzacja i automatyzacja produkcji wspierana analizą danych. Im prędzej krajowe firmy wdrożą te rozwiązania, tym łatwiej będzie im wytrzymać tempo globalnych rywali.

I stąd tak istotne jest, by ta automatyzacja w naszym przemyśle była pewnym standardem, upowszechnionym w stopniu pozwalającym na adaptację rozwiązań Przemysłu 4.0, w którym przyszłością są dane, a dokładniej umiejętność ich analizy. Ci, którzy dziś zainwestują w mądre zarządzanie danymi produkcyjnymi, będą w stanie je dynamicznie pozyskiwać i analizować, prawdopodobnie wygrają.

Mówi pan o Przemyśle 4.0 i redefiniujących się łańcuchach dostaw. Czego potrzebują polskie przedsiębiorstwa do wdrażania rozwiązań z obszaru Przemysłu 4.0. Bo aby skuteczne konkurować na zmieniającym się rynku, prosta automatyzacja już nie wystarczy.

Przemysł 4.0, którego filarami są sztuczna inteligencja i IoT, jest zdecydowanie przepustką do przyszłości dla polskich przedsiębiorstw. Przemysłowy internet rzeczy pozwala przedsiębiorstwom pozyskiwać z jednej strony informacje o procesach, z drugiej, o jakości tych procesów i produktów oraz wytworzonych podzespołów. Przemysłowy IoT staje się technologią budującą przewagę konkurencyjną. W Polsce wdrożenie tej technologii następuje jeszcze dość wolno.

Siemens wraz z Ministerstwem Przedsiębiorczości i Technologii przeprowadził w 2018 r. badanie Smart Industry Polska. I w wynikach dotyczących najpowszechniej stosowanych rozwiązań wspomagających innowacyjność IoT był wymieniany zaledwie przez 12 proc. respondentów. Wydaje mi się, że należy jednak oczekiwać, że zgodnie ze światowymi trendami wzrośnie nie tylko świadomość znaczenia tej technologii, ale także zakres jej wykorzystywania w przemyśle na polskim rynku. Trzeba pamiętać, że na rozwój internetu rzeczy na pewno wpłynie też wdrożenie nowego standardu sieci mobilnej, czyli 5G.

Przedsiębiorcy, rozglądając się za możliwościami nowych wdrożeń, szukają też skutecznych narzędzi. Jakie rozwiązania w obszarach automatyzacji czy cyfryzacji oferuje Siemens?

Cała oferta Siemensa jest oparta na koncepcji Przemysłu 4.0 i w dużej mierze wykorzystuje digitalizację procesów, analizę danych, wyciąganie wniosków i optymalizację. Szczególną uwagę warto zwrócić na rozwiązania chmurowe analizujące w czasie rzeczywistym przesyłane strumienie danych. Warto także pamiętać o korzyściach wynikających z zaawansowanej automatyzacji produkcji jako swego rodzaju bezpieczniku dla zmiennej gospodarki, również w obszarze zapotrzebowania na pracę i na ludzi.

Pandemia sprawiła, że praktycznie z dnia na dzień zmieniło się zapotrzebowanie na model naszej pracy. Miliony pracowników, a także uczniów i studentów zostały w domu, przeszły na tryb zdalny pracy i nauki. Jak to wpłynie na popularność pracy zdalnej w ogóle?

Dla pokolenia tzw. digital natives taki model pracy nie jest żadnym wyzwaniem. Może bardziej my, ludzie przyzwyczajeni do „starego" świata musimy przedefiniować swoje przyzwyczajenia i wyjść poza własną strefę komfortu. To jest szczególne wyzwanie dla zawodów opartych na tradycyjnych formach kontaktu.

Reprezentuję dział sprzedaży dużej firmy, gdzie sprzedaż na odległość jest czymś normalnym, wpisanym w formułę działania większości firm w branży. Natomiast teraz pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, w której zdalnie działamy z naszym klientem, do którego dostęp fizyczny z oczywistych powodów jest utrudniony. I to jest duże wyzwanie. Dziś wszyscy jesteśmy w momencie zmiany otoczenia, zmiany myślenia o sobie i o swojej pracy. Jesteśmy w okresie przystosowawczym do czegoś, co jest nowe, ale prawdopodobnie w dużej mierze zostanie już z nami na przyszłość.

Patrząc na to, co się dzieje na rynku, na zmieniający się model wielu biznesów, trudną sytuację wielu firm, nie sposób nie wspomnieć o kosztach. Dlaczego firmy miałyby teraz brać pod uwagę inwestycje w automatyzację i cyfryzację?

Po pierwsze, dlatego że niezależnie od sytuacji, w której jesteśmy, automatyzacja, cyfryzacja i optymalizacja procesów oznacza, że będą one docelowo szybsze, bardziej efektywne i na koniec bilansu – tańsze. A po drugie, cyfryzacja procesów daje nam o wiele większe możliwości zdalnego zarządzania produkcją, bez konieczności fizycznej obecności ludzi w konkretnym miejscu. Teraz dokładnie to odczuwamy, mamy przykłady, gdzie zamykane są zakłady, które w dużej mierze są zautomatyzowane, ale mimo to czynnik ludzki ma w nich znaczenie kluczowe. Cyfryzacja umożliwi minimalizację takich działań ludzi, które będą związane z prowadzeniem samego procesu produkcyjnego i przesunięcie ich bardziej do opieki nad systemami. To zrepozycjonuje człowieka na miejsce nadrzędne w całym systemie.

Ale go z tego systemu nie wyklucza.

Absolutnie nie. Co więcej, trudno wyobrazić sobie takie systemy bez udziału człowieka, bo finalnie te zadania produkcyjne czy ich realizacja kierowane są przez człowieka. To prawda, że dzieje się to przy silnym wsparciu systemów automatycznych, elementów sztucznej inteligencji, które wypracowują optymalne modele. Natomiast ostatecznie bez ludzi w przemyśle się nie obejdzie. To jest pewne.

CV

Michał Kot – dyrektor sprzedaży Digital Industries w Siemens Polska. Specjalizuje się w automatyzacji procesów przemysłowych, rozproszonych systemach sterowania oraz cyfryzacji w przemyśle. Zajmuje się także internetem rzeczy oraz wirtualizacją w procesach przemysłowych. Absolwent AGH w Krakowie na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki i Elektroniki oraz Politechniki Wrocławskiej na Wydziale Elektroniki.

- Materiał powstał przy współpracy z Siemens Polska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA